Ptasi problem dalej nie rozwiązany

15

Czy problem plagi kawek przerasta możliwości urzędników?

Temat kawek poruszaliśmy już kilkakrotnie. Brudzą okna, parapety, ławki, chodniki i samochody, a oprócz tego strasznie hałasują. Kawki zakłócają spokój na wielu osiedlach w mieście, często wysypując zawartość koszy na śmiecie. Ptaki te szczególnie upodobały sobie Nową Dębe. Mają tu świetne warunki do rozwoju: wysokie drzewa, szczeliny w blokach i kominy wentylacyjne stanowią idealną sypialnię dla niesfornego ptactwa.

Po nagłośnieniu sprawy w lokalnych mediach: Infonowadeba.pl, Echo Dnia, Nowiny, Tygodnik Korso mieszkańcy otrzymali zapewnienie, że urzędnicy zajmą się wreszcie problemem kawek. Problemem, który jak podkreślał sam burmistrz znany jest w magistracie od wielu lat.


W sierpniu 2008 roku burmistrz Wiesław Ordon zapewniał, że sprawa w końcu ruszy się do przodu: –Postaramy się kupić urządzenie, które będzie emitowało dźwięki zbliżone do drapieżnych ptaków by kawki przepłoszyć– deklarował szef gminy na spotkaniu z dziennikarzami.
Na wiosne 2009 roku zakupiono urządzenie dźwiękowe, emitujące m.in. głos jastrzębia. Jego koszt jak nas wówczas poinformowano wyniósł… 140zł. Opiekę nad urządzeniem powierzono pracownikom UMiGu zajmującym się sprawami środowiska. Zapewniano również, że aby nie przenosić jednego urządzenia w różne miejsca stopniowo miasto dokupi kolejne straszaki, które pojawią się w miejscach szczególnie dotkniętych plagą kawek. Tak się jednak nie stało. Zakupione urządzenie zainstalowano na jednym z bloków przy ulicy Szkolnej. Niestety po kilkudniowym okresie próby okazało się, że nie przynosi ono oczekiwanych rezultatów i trafiło do magazynów nowodębskiego magistratu.


Adam Szurgociński prezentuje urządzenie do odstraszania kawek


Kwestią kawek zajmował się komendant Straży Miejskiej Adam Szurgociński. Po zmianie stanowiska sprawę przejął nowy szef nowodębskich strażników Mieczysław Nalepa. Na marcowej konferencji prasowej otwarcie przyznał, że nie zastanawiał się jeszcze nad tym problemem
Nie odebrałem w tej sprawie żadnego sygnału, ale jeżeli będzie konieczność, to pomyślę, jak rozwiązać ptasi problem– powiedział. Konieczność jest. Czekamy zatem na działanie.

Marek Ostapko

0

15 KOMENTARZE

  1. A co z rozdmuchaną sprawa psich odchodów?tak naprawdę to tylko pozorowano działanie chyba dla lepszego samopoczucia przede wszystkim piesków i ich właścicieli.

    0
  2. positive – kawka [[i][b]CORVUS MONEDULA[/b][/i] – na terenie polski ten ''miły'' pteszek objęty jest ochroną gatunkową / częściową a więc po uzyskaniu zgody od regionalnego dyrektora (SIC!) ochrony środ. można śmiało do nich napier… Ale trudno ów zgodę uzyskać , no chyba,że taki jegomość mieszka na takim terenie jak N.D. Wtedy zielone światło od ręki :D:D

    0
  3. [quote]Nie odebrałem w tej sprawie żadnego sygnału, ale jeżeli będzie konieczność, to pomyślę, jak rozwiązać ptasi problem- powiedział.[/quote]

    Drogi Panie Komendancie,
    bez urazy, pracował Pan w miejscu gdzie Pana podopieczni borykali się z tym problemem a dowodem na to był i jest chodnik(deptak) pełen ptasich odchodów i powiada Pan że nie odebrał Pan żadnego sygnału. To jakiej trąby potrzeba by zasygnalizować tego typu problemy. Nie wspomnę o innych … Rozumiem że panuje epidemia znieczulicy wszech obecnie panującej ale Pan Panie Komendancie jest Stróżem Prawa i takie czy inne problemy należałoby dostrzegać bez konieczności zgłaszania Straży Miejskiej.

    0
  4. a czy jest mi ktoś w stanie powiedzieć czy nowy komendant też będzie nosił stopień PODPUŁKOWNIKA :@( dwie belki i dwie gwiazdki) ??
    Czy może trochę skromniej np MAJORA ;)a może walnie sobie od razu GENERAŁA :D

    0
  5. Kawki i gawrony są pod ochroną ponieważ żywią się m.in. owadami, larwami, gryzoniami oraz padliną (nawet własnego gatunku!), a więc tym, czego człowiek za bardzo nie lubi, a że przy tym robią kupę, to już nic na to nie poradzi. Tak więc albo ptaki, albo cała reszta.

    Ponadto to, że ptaki te mieszkają w pobliżu osad ludzkich świadczy o tym, że człowiek musi stwarzać warunki, które im w jakiś sposób sprzyjają. Tak więc nie patrzyłbym tutaj na babcię, która raz na tydzień rzuci ptaszkom piętkę chleba, bo tym tysięcy osobników nie wykarmi. Zastanowiłbym się raczej nad tym ile przeciętny mieszkaniec Nowej Dęby wyrzuca do śmieci jedzenia, którym później kawki i gawrony się żywią. Mówiąc prościej ptaki te zamiatają to co człowiek nasyfi.

    Podpowiedź 1:
    Każda populacja dostosowuje swoją liczebność do ilości dostępnego pożywienia, więc uważajcie co wyrzucacie do śmietnika.

    Podpowiedź 2:
    Orzechy są przysmakiem gawronów, więc jeżeli chcecie, żeby mieszkały z dala od ludzi, to posadźcie mnóstwo orzechowców na obrzeżach miasta B)

    0
  6. [b]Czy Straż Miejska jest nam potrzebna, czy spełnia nasze oczekiwania ?[/b]

    Kiedyś, kiedy ta formacja była tworzona – (początki Straży Miejskiej w Nowej Dębie) – wypowiedziano by się że tak. Tak jest nam potrzebna i spełnia nasze oczekiwania. Dzisiaj, kiedy to Panowie Strażnicy maja większe uprawnienia, lepszy sprzęt, większe doświadczenie itp. – zapał do pracy (moim skromnym zdaniem) opadł wraz z szacunkiem mieszkańców do tej formacji. Dlaczego ? Może rutyna, codzienność wykonywanych czynności brak świeżej krwi ? Nie mi to oceniać i rozliczać. Ale fakt jest taki kiedy to częstym widokiem w Naszym Mieście było zobaczyć spacerujący Patrol Straży Miejskiej – byliście Panowie widoczni, bardziej efektywni i szanowani. teraz kiedy jeździcie swoim pięknym samochodem to szacunek-żaden, sprawność mniejsza, efektów zero, jeżeli chcecie być szanowani to szanujcie swoich mieszkańców i wyjdźcie im na przeciw, wyjdźcie do nich , nie bójcie się ich oni Was nie pogryzą.A staniecie się jeszcze potrzebni – no chyba że nie zależy Wam na tej pracy.

    0
  7. jedziecie po tych czarnych patafianach,słusznie..:)
    ale po tym jak sobie poczytają ,to będą wielce aktywni czyli nie skuteczni,znaczy tyle co upierdliwi,na nic więcej nie mogą sobie pozwolić.
    Albo przegonią kawki albo na drzeewwo..:o

    0
  8. Bądź realistą! Żadna formacja (Policja, Straż Miejska, Pożarna, Żandarmeria Wojskowa itp) nie przepędzi ptaków z miasta. Sami dokładnie wiecie że na to nie ma szans! Temat odgrzewany jak stary kotlet. Jak nie ma o czym pisać to o kwakach? Żenada.

    0
  9. To nie tylko temat o kawkach ale o urzędniczej bezradności, medialnych obietnicach, prowizorycznych działaniach i ludzi których problemy od lat są lekceważone.

    0
  10. Dlaczego policja i straż miejska nie chodzi ze śrutówką i nie strzela do ptaków, które w biały dzień potrafią nasrać na społeczny chodnik czy też mojego leciwego ChinqueSrebrnąStrzałęCento. Chcecie przyzwolenia???… POZWALAM!!!

    0
  11. myśle że rozwiązaniem problemu byłoby karanie ludzi którzy dokarmiają ptaki(nie są to tylko starsze osoby) a także zabezpieczenie śmietników przed wyciąganiem jedzenia przez te ptaki np kontenery z zamykanymi klapami.jest to wykonalne ale bezradność naszych władz jest straszna.jaki pan taki kram

    0
  12. Zobacz jak ludzie sami rozwalają śmietniki, jak robią dziury w siatkach zabezpieczających śmietniki, jak nie zamykają klap w kontenerach, w których one są, bo pobrudzą sobie rączki. Sami sobie gotujemy ten los a winę zganiamy na wszystkich innych tylko nie na siebie:(

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here