[WYWIAD] Nie będzie koalicji burmistrza z PO

71


WYWIAD


Z Przewodniczącym Zarządu Powiatu Ziemskiego Platformy Obywatelskiej RP Józefem Nowakiem rozmawia Marek Ostapko.


Marek Ostapko: Platforma Obywatelska ma swój rząd, ma swojego prezydenta. Czy zdobędzie również samorządy?
Józef Nowak: O tym zadecydują wyborcy, ale ja nie sprowadzałbym wyborów samorządowych do głosowania na partie. Powinniśmy wybrać ludzi, którzy przysłużą się naszemu środowisku. Partia ma tutaj rolę drugoplanową jako organizacji, która skupia takie właśnie osoby w jednym szeregu. Pracujemy nad tym, by te osoby wyłapywać i zachęcić je do zaangażowania się w sprawy naszej wspólnoty.

Jak Wam idzie?

Myślę, że wszystko jest na dobrej drodze. Trwają rozmowy. Coraz więcej ludzi widzi potrzebę wspólnego działania.

Wydaje się jednak, że Nowa Dęba jest bastionem PiSu. Czy to Was nie zablokuje?
Wybory prezydenckie pokazały, że wcale tak nie jest. Głosy rozłożyły się po równo. Tak jak powiedziałem wcześniej w samorządach liczą się ludzie. Platforma nie może narzekać na brak kadr. Można powiedzieć, że pozostaje nam jeszcze wybór osoby, która mogłaby ubiegać się o fotel burmistrza.

Czy to oznacza, że Wiesław Ordon nie jest już kandydatem PO?
W poprzednich wyborach udzieliliśmy poparcia obecnemu burmistrzowi, ale przyznam, że zawiedliśmy się na nim. Tak jak sam pisałeś na infonowadeba.pl, nie jest sztuką wydawanie publicznych pieniędzy. Chodzi o to, by konstruować takie działania, które będą wspierać rozwój przedsiębiorstw, miejsc pracy, sprawiać, że ludzie do Nowej Dęby będą przyjeżdżać, a nie z niej uciekać. Tego Wiesławowi Ordonowi się nie udało.

Bo może się nie da?
Dlaczego udaje się gdzie indziej, a nie udaje się u nas? Jeśli ktoś myśli, że tego się nie da zrobić, to niech się nie pcha na najważniejsze stanowisko w gminie. Kwestia podjęcia odpowiednich wysiłków. Popatrz na to, co się dzieje w Baranowie Sandomierskim czy okolicznych gminach. Pewne rzeczy idą do przodu mimo wielu przeciwności politycznych. A u nas? Trzeba pamiętać, że Wiesław Ordon miał świetny układ polityczny: większość w radzie miasta, zaprzyjaźniony starosta i do tego dobry znajomy w urzędzie marszałkowskim, mam tutaj na myśli pana Cholewińskiego. To, że pewne rzeczy zostały zrobione to tak naprawdę kwestia pewnych UKŁADÓW, a nie NAKŁADÓW pracy. Ale to wciąż za mało. Potrzeba działań, które przyciągną inwestorów, zapewnią ludziom miejsca pracy, a miastu wpływy z podatków. Minusem Wiesława Ordona jest to, że nie potrafi myśleć jak prawdziwy gospodarz. Nowa Dęba potrzebuje sprawnego menadżera. Wiesław Ordon bezsprzecznie jest dobrym urzędnikiem, ale na menadżera się nie nadaje.

Dla równowagi zabawię się w obrońcę Wiesława Ordona. Pewne rzeczy za jego kadencji zostały zrobione…
Ale jakie? Basen? Prace nad basenem rozpoczęto za poprzedniej kadencji. Podobnie z przystankiem i chodnikami. Nad tym pracowały również poprzednie kadencje. To samo z kanalizacją, drogami, oraz plantami. Wychodzi więc na to, że Wiesław Ordon jest KONTYNUATOREM, a nie KREATOREM. Nowa Dęba potrzebuje ludzi sprawnych w działaniu. Potrzeba człowieka z wizją rozwoju naszej gminy.


Fot: Bogdan Tomczyk, lat 45. Wykształcenie wyższe prawnicze. Funkcja: Sekretarz w gminie Baranów Sandomierski. Zamieszkały: Nowa Dęba. Czy zostanie kandydatem Platformy Obywatelskiej na urząd burmistrza miasta i gminy Nowa Dęba?

Jednak kontrkandydata wciąż nie widać. Macie jakieś nazwiska?
Pracujemy nad tym. Rozmawiamy z Bogdanem Tomczykiem, nowodębianinem (mieszka na willowej), który obecnie jest sekretarzem w gminie Baranów Sandomierski. To nie tylko dobry urzędnik, człowiek o wykształceniu prawniczym, ale również osoba,która swoim działaniem udowodniła, że może wiele zrobić. Z Mirkiem Plutą tworzą dobry duet i jak widać osiągają kolejne sukcesy. Pozyskują inwestorów. Poparcie społeczne najczytelniej odzwierciedla jak sprawny zespół udało im się stworzyć. Dlatego namawiamy Bogdana Tomczyka, aby pracował dla dobra Nowej Dęby. Czy się zgodzi zobaczymy. Jeśli nie, będziemy szukać dalej. W wielu rozmowach ludzie , zwłaszcza ci, którzy w Wiesławie Ordonie pokładali nadzieje narzekają, że nie mają na kogo głosować. Ale każdy boi się wystartować. Wbrew panującej propagandzie wcale nie jest tak, że obecny burmistrz może być pewny zwycięstwa.

Ale do sprawnego działania samorządu burmistrz potrzebuje kompetentnych radnych.

I takim ludziom udzielimy poparcia. W Nowej Dębie jest naprawdę wiele kompetentnych osób. Kwestia tego, żeby odważyły się zaangażować. Bo wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Każdy potrafi wytykać błędy i potknięcia, ale gdy trzeba coś zrobić, to nagle zapada cisza. Skład obecnej rady, delikatnie mówiąc nie jest zadowalający i powinien zostać wymieniony. Myślę, że wyborcy w jesiennych wyborach definitywnie podziękują większości obecnym radnym.

Kogo macie na listach?
Z ogłoszeniem list jeszcze poczekamy. Gdy zapadną ostateczne ustalenia, wtedy publicznie przedstawimy wszystkich naszych reprezentantów i opublikujemy nasz program.

Dziękuję za rozmowę

71 KOMENTARZE

  1. Panie Ostapko, a dlaczego pan nie wystartuje w wyborach? Widzę, że los Nowej Dęby nie jest panu obojętny. Więc niech pan startuje! Mój głos już pan ma.
    Pozdrawiam i liczę, że zobaczę pana na liście kandydatów :)

    0
  2. Marku jak sam widzisz społeczeństwo liczy na Ciebie abyś wystartował w wyborach i myślę, że mają rację. Może nie na piastowanie funkcji burmistrza, ale na radnego masz duże szanse. Podejrzewam, że będziesz miał większe poparcie niż Gruszka, Gazda, Puzio, Zieliński i im podobni. Przecież ci radni to nic nie robią poza jednym – jednogłośnym głosowaniem i zawsze są za, nawet jeśli jest to nie po ich myśli i zgodnie z ich sumieniami. Dla tych radnych liczy się tylko układ.

    0
  3. liczę, że znajdzie się ktoś kto stawi czołowo obecnie rządzącym naszym miastem. moj radny obiecywal place zabaw. prosilem go o to pierwsze 2 lata kadencji. pozniej przestalem z nim rozmawiac. nie ma sensu. co do Pana Tomczyka: na W. Ordona nie zagłosuje z wielu powodów. Podobnie jak ja ma wiele osób. Dobrze byłoby, żeby ktoś wystartował. To zawsze zdrowiej dla demokracji.

    0
  4. Tylko- jak wiemy- nie wszyscy mają internet i znają p.Marka. Te przeklęte mohery niestety będą głosować na kogoś innego. Ale- Startuj, Marek! Takiego jak ty nam potrzeba.

    0
  5. myślę, że B. Tomczyk zdobyłby ok. 30-40% głosów ale przegrałby z Wieśkiem w II turze. Chociaż wszystko zależałoby czy ktoś ma jakieś kwity na obecnie rządzących. Kampania wyborcza potrafi wiele zmienić…

    0
  6. Jasne jak słońce że Marek będzie startował do Rady więc przestańcie go prosić :).A postarajcie się tak zorganizować poparcie aby żaden fajfus dzięki poparciu beretów czy to czerwonych czy czarnych czy innych ,nie wśliznął się tylnimi drzwiami :@.Nawet jeżeli Wieś T W wygra z Nową Dębą to już nie będzie rączka w górę :(,Tylko silne poparcie nurtu postępowego związanego z Markiem daję szansę pobudzenia ze stagnacji Naszej okolicy .Polityka jest mi obca ale takie jest moje zdanie :) .A mój głos wraz z moimi znajomymi na Ciebie Marku oddam :).
    Pozdrawiam wszystkich moich adwersarzy .
    Prawdziwy Don Quijote

    0
  7. W tym grajdole tylko Skimina może uratować resztkę cywilizacji:@.Nie zapominajmy też o pomocy dla naszych partnerów z Ukrainy – piękne kresy, przyjaźni ludzie, miejsce gdzie mój dziadek przespuścił połowę majątku…:). Nie dopuszczajmy komuchów czy czarnych do rządów. Czy doczekamy się kiedyś nowoczesnej Nowej Dęby? Wątpie – dpóki doputy Tarnowska rządzi Dębą nie ma na to najmniejszych szans.:(

    Pozdrawiam moich giermków, którzy podszywając się pod moją osobę chcą zyskać autorytet w środowisku. Szczególnie tyczy się to adwersarza wyżej.

    0
  8. Boguś ma nieciekawą przeszłość… lubi zmieniać barwy obozów w ktorych się znajduje… kiedyś był porządnym PISakiem potem się przechrzcił…. zresztą lubi też wóde….no ale kto nie lubi :D

    0
  9. Ja tez jestem za Markiem, on mysli o konkretach, a nie o organizowaniu imprez w piatki czy innych glupotach. Teraz liczy sie przede wszystkim edukacja i pomaganie młodym, a nie robienie im popijawy z koncertem, bo to do niczego nie prowadzi.

    Duży plus za działania z młodzieżą i duży plus za różnego rodzaju pomysły z "wyższej półki" zamiast igrzysk dla tępaków!

    Chetnie poprę, lecz niestety jedna taka osoba w radzie to za mało :-( Szukajcie więcej takich osób!!!

    0
  10. Jezeli chodzi o p. Gazde i Serafina to sa ok. Pozostałej większości radnych nie widze w radzie w przyszlej kadencji. O reszcie nie będe się wypowiadać bo ich nie znam i nie wiem wogole co robią. Wiec w sumie też powinni spasc ze stołków.
    Bardzo sie zawiodlem na p. Zielinskim, w sumie to na niego nie glosowalem, ale jego jakze szumnie zapowiadana kampania ogranicza sie obecnie do picia kawy w szypowskim i tyle go widac. Wyrobil sobie chlopak plecy, otworzyl biznes i mam nadzieje ze juz go w radzie miasta wiecej nie zobaczymy. Wypromowal sie i wypalil.

    0
  11. A co do kandydowania pana Marka O. to oitencjalnie jest to dobry pomysl. Facet kończy studia kierunkowe, poza tym ma już jakies rozeznanie jak to sie wszystko kręci.

    Wedlug mnie, kandydatura takiego jednego Marka (przepraszam za okreslenie) to zbyt malo, by w Nowej Dębie cos ruszylo. Wiadomo, ze jest to jakis krok naprzód, lecz tu potrzeba przynajmniej 3-4 takich Marków, działających razem i w porozumieniu. No i warunek kolejny, te 3-4 Marki musiałyby dostać się do rady miasta co w przyszłych wyborach jest raczej niemożliwe. Po pierwsze takich osób nie ma, a jeżeli są to mają zbyt małe poparcie. Po drugie jeżeli nawet znaleźliby się kandydaci to nie wiadomo czy chcieli by startować w wyborach.

    Myślę, że jeżeli p. Ostapko wszedlby teraz do rady miasta (a to bardzo prawdopodobne) to jedyne czemu by się przysłużył to przetarcie szlaków dla innych młodych ludzi, na przyszłą kadencje.

    Niestety ta jedna osoba kontra reszta nie zdziała zbyt wiele podczas głosowań. Ewentualnie mogłaby się przyglądać i odkrywać potencjalne nieścisłości (o ile takie są).

    Koncze juz swa dygresję, bo wiem, że przynudzam.
    Koniec końców, według mnie, taka osoba jak p. Marek jest potrzebna już w tej chwili, natomiast apel do wszystkich! Działajcie lokalnie i w następnych startujcie sami by zmienić coś w naszym mieście!

    Pozdrawiam!

    0
  12. Stawiasz tezę że nie ma takich osób .Mylisz się .To Pana Ostapki rola aby takie osoby znajść i nam zaproponować .Co lada moment się stanie .Ja ręczę że tak się dzieje poprzez szukanie porozumienia z lokalnym PO .Budowanie szerokiej opozycji .Brawo P. Marku .
    Don Quijote,

    0
  13. Kojoty tylko wyć umieją.. Tak i tutaj sie dzieje. Wiele tego co napisał a faktycznie żadnej treści. No chyba że treści żołądkowej którą tu wylewa na wszystko aby tylko zaistnieć . Prawdziwy to ty kojot może i jesteś, ale PiSuar. I cokolwiek byś nie odpyskował, to nic tego faktu nie zmieni

    0
  14. jogi kto ci sprawdza błędy ortograficzne i interpunkcje? bo musze powiedziec ze od dluzszego czasu masz prawie bezbledne tekstya jak pamietam ze szkoly nie za bardzo przepadales za ortografia;p

    0
  15. Pan Bogdan jest spoko, ale jego żona Marysia…..Ojojoj….Już dzisiaj ma muchy w nosie, a co dopiero gdyby została PANIĄ burmistrzową…I ten jej piskliwy głosik…Aż mnie ciarki przechodzą

    0
  16. Dla mnie to jest osoba z wielotetnim doświadczeniem, wiele lat w Samorządzie wiec wie co w trawie piszczy JESTEM za BOGDANEM

    MA MOJE POPARCIE :)

    0
  17. chciałbym się coś dowiedzieć, czy jest to prawdą, że dyrektora SPOZOZ przywieziono w teczce, jak również prezesa MPGKiM, powołanie człowieka związanego z PiS na stanowisko ordynatora oddziału wewnętrznego przez starostę powiatu tarnobrzeskiego. Czy prawdą jest również to,że starosta Wacław W. brał udział również w sprawie przetargu działki obok hotelu pod budowę domu handlowego jak również wydał zgodę na wycinkę drzew tam znajdujących się, który to przetarg wygrał (zresztą nie jeden) niejaki pan Paweł G. gdzie wadium za kupiony teren ma do spłacenia przez kolejne 10 lat na co zgodę wyraził sam wice burmistrz. Chcę również dodać, że działkę którą wykupił pan G. była początkowo uwzględniona bez możliwości dojazdu, lecz nasi radni szybko zmienili decyzję umożliwiającą dojazd do w/w działki. To jest jakaś paranoja, że tacy ludzie są u władzy, władzy która została wybrana przez ludzi głównie związanych i popierających PiS. Czy tak ma wyglądać prawo i sprawiedliwość ?

    0
  18. A ja sobie spokojnie będę głosował na Wiesława Ordona bo uważam że to dobry burmistrz. Ale ekipe Ostapki też poprę do rady, żeby była jakaś kontrola nad tym co się dzieję. Myślę ze to dobry pomysł. Choć w pierwszej turze dla podkręcenia emocji mogę zagłosować na Tomczyka albo innego kandydata jeśli sie pojawi.

    0
  19. a na co nam Wiesio, skoro zachowuje się jak PSL, czyli na okrągło d…y daje. Przypomnijcie sobie jak krytykował rozpoczęcie budowy basenu krytego. Obecnie chwali się wszem i wobec, że to jego zasługa. Wyrzucenie naszych pieniędzy w przebudowę plant z fontanną na czele, zresztą od kilku dni nieczynną. Kolejna jego porażka budowa przystanku PKP który okazał się za krótki aby zatrzymywały się pociągi dalekobieżne, już nie wspomnę o dworcu PKS który może jest i ładny, ale za to mało funkcjonalny, gdzie przy większych opadach deszczu i śniegu w żaden sposób nie spełnia oczekiwań pasażerów którzy mokną pod takim zadaszeniem.
    Może Wiesio i dużo zrobił, ale wszystko to co zrobił jest poprostu spie…e, wszystko trzeba poprawiać.

    0
  20. Jeśli chodzi o fontannę, to wyrzucenie dużych pieniędzy w jej kilkukrotne projektowanie i przebudowę zawdzięczamy Żołedziowi, bo on prowadził w ślimaczym tempie ( nieudolnie zresztą) tą inwestycję. Szkoda,że nikt go z tego nie rozliczył – bo faktyczne jej koszty zostały ukryte, a Komisja Rewizyjna naszej Rady woli "nie widzieć" takiej rozrzutności i siedzi cicho.

    0
  21. Czego wy ludzie nie idziecie do tych radnych z konkretnymi sprawami i nie egzekwujecie od nich konkretnego działania. Czego ich nie rozliczacie. Najpierw rozmowa, później pismo za pokwitowaniem. Jeżeli się miga, to do publicznej wiadomości, prasa, portal itp. Nie ma innego sposobu na pozytywną selekcję. Tak jest w innych krajach. A wy tutaj, na własną zgubę, tylko tuczycie tych osobników i biadolicie bez końca.

    0
  22. …Witam!!! widzę że temat się rozkręcił i to POCHWALAM!!! co do Marka jako Radnego to nie mam wątpliwości że WYSTARTUJE i za Naszym poparciem wyportkuje gości , ale weźmy pod uwagę że Sam guzik zdziała a więc trzeba sprawić by jeszcze inni zdolni młodzi Ludzie a u Nas ich nie brakuje stanęli także do Wyborów i stworzyli większość w Radzie a wtedy Burmistrz taki czy owaki będzie musiał TAŃCZYĆ jak Mu Oni zagrają . Hmmm Pan Tomczyk nic mi to nie mówi , a pochwał to można każdemu NALEPIĆ Tu jest potrzebny Facio z GŁOWĄ i JAJAMI , bo środki są tylko trzeba je dobrze wykorzystać a do tego potrzebni są MĄDRZY RADNI…!!!!! MYŚLĘ ŻE TO DA SIĘ ZROBIĆ!!! , co do fontanny to KISZKA STOLCOWA , błąd i jeszcze raz BŁĄD!!! , wydane na MARNE pieniądze , a NASZ ZALEWIK dalej PUSTY !!!!!!! czy nie można było tego tam zainwestować ,a wstawić tamtą fontannę!!! co to komu przeszkadza za czyich rządów ona była zaprojektowana??? . A co do Szpitala to tam na prawdę trzeba ZROBIĆ PORZĄDEK , i w MPGKiM także to są Ludzie z zewnątrz czy u Nas nie ma INTELIGENTNYCH LUDZI co mogli by poprowadzić takie placówki??? są tylko się Ich wywaliło np Pani doktor Strug czy to był zły ORDYNATOR i zarządca oddziału Wewnętrznego??? może zaraz ktoś się przyczepi bo coś zrobiła nie po jego myśli ale ogół Ludzi chwaliło tą Kobietę…!!! co do dyr ZOZ-u to niech Mi ktoś powie na co te kamienie ZWLÓKŁ z pod Opatowa i ustawił z tyłu za szpitalem , chyba po to by Ludzie sobie samochody rozbijali..hihi , a druga prosta sprawa BRAMY otwierane automatycznie na szpitalu i na Rehabilitacji po co? pytam PO CO??? i za jaką KASĘ!!! w szpitalach okna nie uszczelnione z kranów kapie woda ciepła do kąpieli na lekarstwo a On bramy na pilota wystawił na pewno miał w tym INTERES . Niech Mi ktoś powie czy widział choć raz jak te BRAMY BYŁY OTWIERANE…!!! a z resztą jak ma wyjechać pilnie POGOTOWIE to nie będzie śmigać na PILOCIE…!!! , i jeszcze jedno sprawy kadrowe a szczególnie chodzi Mi o kierowców , po co było wywalać tamtych Oni z zamkniętymi OCZAMI znali cały teren a teraz mylą się wpadają nie do tych mieszkań , zabudowań bo są po prostu NIE KUMACI…!!! . I na prawdę ta sprawa Zalewu stoi taki piękny akwen bez GOSPODARZA a Ludzie jeżdżą an Wilczą , Solinę czy też na Hańczę a tu co PADACZKA totalna zainwestować parę groszy jakieś kajaczki rowerki itp rzeczy np Łódkę do przewozów spacerowych i coś się by pomału ruszało , a nie chować głowę w piasek jak by się WŁADZE "WODY BALI" , a może i jeszce wyjdą z inicjatywą by Go ZASYPAĆ !!! Ii po PROBLEMIE…!!! Postawmy na tych wyborach na Młodych ZDOLNYCH LUDZI a myślę że na pewno się nie ZAWIEDZIEMY jak na OBIETNICACH składanych po DOMACH w okresie przed Wyborczm OBECNEJ WŁADZY…!!!;)

    0
  23. #1-mów za siebie,społeczeństwa nie mieszaj do tego.Pewnie zrobito samo co Zieliński i spółka
    #7Jakoś Panu Tomczykowi interesy za jego własne pieniądze nie wypaliły(naprawa sprzętu RTV ,al.Zwycięstwa)Wziął się za gospodarowanie państwowymi?
    #10 Z Rozalina
    #13 Spore szanse
    #16 kolejne porozumienie?Już jedno zblokowanie list było w ubiełych wyborach.Mamy teraz ….widoczne tego efekty.
    #24 Co Was tak w oczy kluje dyrektor SPZ ZOZ?Przynajmniej zrobił porządek w szpitalu.Otrzymujecie świadczenia zdrowotne i to dużo lepsze niż były,więc o co chodzi.MPGKiM-Zobaczcie kto zasiada w radzie i wszystko jasne.Budowa domu handlowego-i bardzo dobrze.Konkurencja potrzebna aby nie łupili nas ze skóry lokalni sklepikarze.Przetarg-trzeba było startować a nie teraz wylewać pomyje na czyjąś głowę.Jeżeli masz podejrzenia zgłoś to do prokuratury i po bólu.
    #30Widziałeś grabie które grabiłyby od siebie?Bo ja nie.Młodość i wykształcenie to nie wszystko.Trzeba jeszcze odrobinę doświadczenia życiowego i rozwagi.A tego na uczelni nie wpoją.Potrzebni są młodzi,zdolni lecz nie pokroju księgowego który widzi rządki cyferek i muszą się mu zgadzać.Dość mamy rządów nauczycieli,czas na ekonoma a zarazem karbowego,który z przysłowiowym batem dbałby o interesy powierzonego mu gospodarstwa.Redaktor tego nie uczyni,prawnik również.
    Zalew pusty?A jak inwestować skoro teren należy do kilku właścicieli.Co śmieszne,są działki na dnie zalewu należące do prywatnych właścicieli.Porządek to sobie proszę zrobić we własnym gospodarstwie,szpital funkcjonuje właściwie.Figurki postawionej przez byłą dyrekcję nie widzisz,kamienie ,tak.A po to te kamienie aby wszelkiej maści młoty szanowały zieleń.Bramy są zamykane,tylko trzeba **** ruszyć w nocy i zobaczyć .Np.na rehabilitacji.Chłopie co ty walisz smutki z tymi oknami,wodą,kiedy to było.Człowieku siejesz ferment i powielasz plotki typu "jedna baba drugiej babie"

    0
  24. Aha.Z jednym się zgadzam.Z tymi kierowcami a właściwie ratownikami medycznymi.Szkoda starych wyjadaczy lecz nie jest tak do końca jak piszesz.Ci którzy chcieli się uczyć ,zostali.Starsi stażem również.Zwolniono kierowców z podstawowym wykształceniem.Nie ma czegoś takiego jak tylko kierowca. to ratownik jest również tym kierujacym.A że przyszło paru cwaniaków zspoza terenu gminy?Chcieli pokazać że poradzą sobie i kupili sobieauto-mapy.Pod właściwym blokiem byli a szukali WIEŻOWCA w Nowej Dębie.Bo tak pokazywala automapa.

    0
  25. [b]Mógłby Pan Panie Marku zrobić ankietę na temat oceny rządów obecnej rady i burmistrza?[/b] Albo coś w stylu: Czy zagłosujesz w nadchodzących wyborach na W. Ordona? Bardzo bym prosił, ocenilibyśmy wtedy jaką szanse na wygraną na Ordon. Pozdrawiam – stały czytelnik info.

    0
  26. Ja nie powiedziałem że jest super.W przeciwieństwie do wielu nie jestem zaślepiony brakiem tolerancji dla osób starszych tzw.moherów.Rozsądnie mysląca młodzież też nie jest przezemnie odsuwana na boczny tor.Nie wytykam nikomu błędów widząc tylko negatywy w postępowaniu naszych włodarzy.Pozytywy również zauważam.Wiele rzeczy należałoby zmienić,wiele już zmieniono.Wbrew malkotentom nasza pipidówka idzie ku dobremu.Najbliższe wybory nie przyniosą zbyt wiele zmian,zbyt mała mieścina, zbyt wiele zależności i układów.A w szczególności powiązań rodzinnych.Tak w urzędzie jak również w SPZ ZOZ,czy w takim niby dobrze prosperującym PSS-ie..Nie ominę TSSE i pracy załatwianej za "wpisowe".Osobiście nie widzę prawdziwego gospodarza gminy z terenu N.Dęby.Lokalnym kacykom bardziej zależy na robieniu kasy za wszelką cenę niż na rozwoju miasta.Ciekawe że oscienne gminy potrafią zadbać o swoich mieszkańcow.Np.oferując im pracę w pierwszej kolejności.W naszej gminie a szczególnie mieście jest odwrotnie.Więcej pracy mają ci z RKL-u niż Ci którzy podatki płacą w swoim miejscu zamieszkania.Czyli kasie UMiG czy MPGKiM.Podkreślam,niewiele się zmieni a jedna jaskółka w postaci Tomczyka wiosny nie uczyni.Co najwyżej kolesie zmienią się u koryta.

    0
  27. Skoro jest demokracja to dlaczego promować podziały na tych z rkl- u i naszych ,Lepszy pracownik i tyle, nie ważne jaką ma rejestrację czy nie tak ?

    0
  28. hipotetyczny kontrkandydat obecnego burmistrza nie mialby duzych problemow z wygraniem wyborow, nie moze dalej sprawowac wladzy w miescie osoba, ktora nie chce drugiego ronda, swiatel na Rzeszowskiej (to chyba z troski o emerytow, zeby kazdego dnia doznawali emocji przy dostaniu sie do Biedronki).

    0
  29. oj dzieci dzieci :|głos wasz wszystkich w wyborach jest wart 1:1000 z tymi co tu sie nie wypowiadają i dlatego wygra Ordon z czego sie bardzo cieszę

    0
  30. Lepszy pracownik?Może bardziej włażący w **** pracodawcy.Jak nie dzielić skoro nas dzielą.DQ,widzę że gdzieś w Twoim wyimaginowanym poglądzie istnieje coś takiego jak demokracja i brak podziałów.Obudż się i rozejrzyj się bystro dookoła.

    0
  31. Niestety masz rację , z tą demokracją trochę poleciałem :|,Ale z tym włażeniem to się mylisz ,po to mam zakład żeby mieć lojalnych pracowników .To w końcu ja jestem pracodawcą .A wybory niech wygra lepszy ,jednak świeżej krwi temu miastu potrzeba .Ja jak zwykle popieram nowe .;)

    0
  32. Czytając wszystkie wypowiedzi na forum można śmiało odnieść wrażenie, że wszyscy są za zmianami rządzących w gminie Nowa Dęba. Podzielam pogląd, że potrzeba „odmłodzić” nieco Radę. Świeża krew z pewnością by się przydała. Jak słusznie zauważa jeden z internautów „jedna jaskółka wiosny nie czyni”, i to jest prawda. Jednak ta jaskółka musi się pojawić by cokolwiek mogło się zmienić. Nagła zmiana mogła by nastąpić jedynie w drodze rewolucji, co jak wiadomo w samorządzie nie jest możliwe. Dlatego też uważam, że jeżeli Markowi udało by się przyciągnąć do siebie chociaż kilku młodych, aktywnych, z bystrym umysłem kandydatów na radnych to byłoby naprawdę już nieźle. Jeżeli chodzi o burmistrza to powinna to być osoba, która posiada bardzo dobrą znajomość ekonomii lub prawa (najlepiej i jedno i drugie), a dodatkowo powinna znać zasady prowadzenia działalności gospodarczej (najlepiej ją prowadząc samemu), ponieważ zdecydowanie łatwiej by mu było prowadzić negocjacje z firmami i instytucjami w zakresie realizowanych inwestycji, a także, a może przede wszystkim w prowadzeniu samego urzędu. Jeżeli natomiast sam nie posiada takiej wiedzy powinien dobrać sobie osobę, który taką wiedzę by posiadała. Błędem jest dobieranie sobie osoby zastępcy z „tej samej branży”, z której sam się wywodzi. Podzielam również pogląd jednego z internautów, że nieważne jest skąd burmistrz pochodzi: ze wsi czy z miasta. Ważne jest jakim jest menadżerem i jak dba o interesy całej gminy oraz jak zorganizuje pracę swoich podwładnych.

    0
  33. pelno jest rzeczy niezrealizowanych lub zaniechanych w ND, a te , ktore zostaly zrealizowane np.przystanek autobusowy wprawiaja w oslupienie, czy naprawde np.taki Polaniec jest bogatszy od ND i dlaczego tam mogli wybudowac dworzec autobusowy a tu nie?

    0
  34. Może i mieli…ale to nie moja sprawa- Dla mnie jest ważna gmina Nowa Dęba, a nie jakiś Polaniec. W Alfredówce podobno mieli zrobić chodnik na całej długości wsi i nową drogę- chodnika jest jakieś 300m, drogi podobnie. Jak przejeżdżałem przez Cygany, to tam już walce były w użyciu. Powoli się to zmienia, ale kiedy się zmieni- nie wiadomo. Za poprzedniej władzy na pewno było gorzej- zmiany zachodziły bardzo powoli. Teraz jest lepiej, ale może być jeszcze lepiej.
    Pozdrawiam.

    0
  35. Gdzie juz nie był p Tomczyk ,najlepiej niech wróci skad przyszedł ,i niech nierobi sobie nadziej na burmistrza bo wszyscy mają dość Nowaka i jego partii.

    0
  36. pan Ordon jest bardzo dobrym gospodarzem .ci ktorzy chca widziec co zmienilo sie w gminie za jego kadencji przyznaja racje memu stwierdzeniu.

    0
  37. lepszego gospodarza nie znajdziemy z calym szacunkiem dla innych osob kontrkandydatow. fakty pozyskanie srodkow zewnetrznych i duzo w calej gminie zmian.ja i moja rodzina glosowac bedzie na p. Ordona.

    0
  38. Na dzień dzisiejszy lepszego od p. Ordona nie ma , więc mam nadzieję że wygra i oblicze miasta i gminy będzie się zmieniać. Odnośnie szefa PO to niech da sobie spooj z tymi wypowiedziami za temat burmistrza , niech najpierw zapłaci gminie należne podatki , a pózniej będzie oceniał , jak nie to niech idzie do gminy Baranów , tam "Miro" po linii partyjnej umorzy mu podatki .

    0
  39. czy ktos jeszcze z pracownikow Urzedu Miasta chce zglosic deklaracje poparcia burmistrza? Na dodatek mam dobra wiadomosc, tez zaglosuje na obecnego burmistrza pod warunkiem, ze zobowiaze sie on do przebudowania skrzyzowania ul.Rzeszowskiej i 1 Maja,zainstalowania tam swiatel i budowy przejscia dla pieszych.
    Probuje byc realista.

    0
  40. obecny burmistrz jest bardzo dobrym gospodarzemdba o miasto i o solectwa i to mu sie udaje. efekty sa.oczekiwania wyborcow sa spelniane.

    0
  41. W normalnym, demokratycznym kraju raczej niepowinno występować zjawisko przechodzenia przedstawicieli mediów do polityki. Tyle, że to niejest normalny kraj a ND to grajdołek.
    Marku zrób jak uważasz za stosowne.

    0
  42. By żyło się lepiej”, czyli trzy lata psucia państwa ( lektura dla inteligentnych) może jakieś sprostowania?

    Zgodnie z przewidywaniami, „wolnorynkowa” PO okazała się zwykłym oszustwem. Nieudolne rządy Tuska to marsz w kierunku katastrofy finansów państwa, społecznego rozkładu i faszyzacji życia publicznego. Istnieje niestety duże ryzyko skojarzenia w społecznym odbiorze polityki psucia państwa z deklaratywnym liberalizmem.

    Na początek kilka słów wyjaśnienia – nie jestem, nie byłem i nie będę zwolennikiem PiS. Szczerze nie znoszę tej partii i życzę jej jak najgorzej. W tekście nie uniknę jednak porównań PO do PiS a porównania te wypadają na niekorzyść PO (czy też jak kto woli – na korzyść PiS). Świadomość głupoty i nieudolności rządów PO nie czyni mnie w żadnym wypadku zwolennikiem PiS, nawet, jeśli zauważam, że PiS czasem rządziło nieco mniej źle (lub jak kto woli – nieco lepiej). Broń Boże nie wskazuję na PiS jako na właściwą alternatywę dla nieudolnych rządów PO. Nigdy nie byłem też, i nie jestem nadal, zwolennikiem uczynienia z ruchu konserwatywno-liberalnego pisowskiej przystawki.

    Deklaracje

    Platforma Obywatelska szła do władzy jako partia wolnorynkowa, wolnościowa, stawiająca sobie za cel wyzwolenie energii Polaków. W Deklaracji Ideowej PO czytamy:

    Niestety, po 12 latach niepodległości, Polska znowu przestała doganiać uciekający w szybkim rozwoju świat. Polskę ogarnia fala stagnacji i niewiary w przyszłość. Główną przyczyną jest paraliżowanie rozwijającej się przedsiębiorczości i obywatelskiej inicjatywy przez biurokrację, złe prawo i grupowe interesy związków zawodowych.

    Te słowa są dziś bardziej aktualne niż kiedykolwiek w ciągu ostatniego dwudziestolecia.

    Zgodnie z moimi przewidywaniami, opartymi m.in. na obserwacji niechlubnych dokonań socjalistycznego rządu J.K.Bieleckiego i „Kongresu Aferałów” (pamiętajmy, że to właśnie wówczas wprowadzono do gospodarki największą liczbę koncesji!), „wolnorynkowa” PO okazała się zwykłym oszustwem. Będąc u władzy PO nie zrobiła NIC, by uwolnić polską gospodarkę od ciężarów biurokracji i socjalizmu. Przeciwnie – kajdany krępujące wolność Polaków są coraz cięższe.

    Polityka PO jest zaprzeczeniem liberalizmu. Rządy Donalda Tuska są zaprzeczeniem idei dobrego rządzenia. W rzeczywistości jest to marsz w kierunku katastrofy finansów państwa, społecznego rozkładu i faszyzacji życia publicznego.

    Chyba najważniejszą rzeczą, jakiej wszyscy konserwatywni liberałowie oczekiwali po rządach PO była obniżka podatków i uproszczenie systemu podatkowego. W kampanii w 2005 roku PO szermowała hasłem „3×15”, postulując wprowadzenie liniowej stawki PIT w wys. 15%, obniżkę CIT do takiej właśnie wysokości i ujednolicenie stawek podatku VAT na takim właśnie poziomie. W wyborach w 2007 roku to hasło zostało wprawdzie porzucone, ale nadal PO kojarzyła się raczej z postulatami obniżki podatków. W swoim expose premier Donald Tusk mówił m.in.:

    Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych. Dotyczy to i musi dotyczyć wszystkich. I tych mniej zamożnych i tych bogatszych. Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżanie podatków i danin publicznych. Będziemy prowadzili tę politykę rozważnie, to musi być rozważny marsz. Ale chcę, aby to był marsz zawsze w jednym kierunku, zawsze w kierunku niższych podatków i zawsze w kierunku rezygnacji z nadmiernych, często zbędnych danin publicznych, jakie obywatel płaci na rzecz administracji.

    Wzrastający fiskalizm

    Tymczasem od początku rządów PO obserwujemy co prawda „marsz w jednym kierunku”, z tym, że jest to kierunek dokładnie odwrotny od zapowiedzianego w expose. Klarownym wyznacznikiem jest dzień wolności podatkowej, który za czasów rządów PO systematycznie przesuwa się do przodu. W latach 2007 i 2008, w wyniku nieznacznej obniżki obciążeń, które zawdzięczamy koalicji pod wodzą PiS, dzień wolności podatkowej cofnął się o kilka dni. Od roku 2008 to radosne święto wypada coraz później, w tym roku roku opóźnienie w stosunku do roku poprzedniego wynosi aż 9 dni!

    Od kilku miesięcy z kręgów rządowych dochodziły głosy o możliwości podwyżki podatków. Ostatnio głosy te przerodziły się w konkretne zapowiedzi. Najpierw wypuszczony został balon próbny w postaci zapowiedzi podwyżki stawki VAT aż o 3 punkty procentowe. Do ogłoszenia tych propozycji wybrany został „zły duch” premiera, minister Michał Boni.

    Absolutnie kompromitująca przy tym była argumentacja ministra Boniego, który stwierdził, że w ten sposób trzeba wynagrodzić budżetowi „ubytki”, jakie poniósł w wyniku obniżki PIT i składki rentowej za rządów PiS. Co to są za „ubytki” w sytuacji, kiedy budżet pod rządami PO systematycznie się rozrasta (w bieżącym roku o spektakularną wielkość 2% PKB)? Rozumiem, że celem „liberalnego” rządu jest dalsza gigantyzacja budżetu, w czym źli podatnicy przeszkadzają rządowi. A w ogóle to wg pana ministra winien temu jest PiS, bo złośliwie nie chciał bardziej złupić podatników.

    Propozycję Boniego skrytykował Grzegorz Schetyna, by później PO mogła poinformować o „kompromisowej” propozycji podwyżki o 1 punkt procentowy (to zresztą nie jest do końca prawda, stawki 21 i 7 procent zostaną podniesione o jeden punkt, ale stawka 3% o 2 punkty). Tym razem do ogłoszenia tych „radosnych wieści” wybrany został nowy szef klubu poselskiego PO, pan poseł Tomczykiewicz. Warto dodać, że poseł Tomczykiewicz, który był przez kilka lat członkiem UPR zapowiadał wcześniej, że na żadną podwyżkę się nie zgodzi. Całość sprawia nieco orwellowskie wrażenie, jakoby to dobry „Wielki Brat” Tusk, wbrew zakusom niektórych, w istocie postanowił obniżyć podatki.

    Oczywiście, podwyżka VAT jest tylko „czasowa”, to tylko przejściowe trudności, po których ustąpieniu nasz dobry i liberalny rząd ulży podatnikom. Jak wyglądają takie „czasowe podwyżki” najlepiej chyba ilustruje historia „belkowego” – to też miał być podatek czasowy, a istnieje już ładnych kilka lat i nie zanosi się na jego likwidację. Zaraz, zaraz, czyżby PO w swoim programie wyborczym nie zapowiadała właśnie likwidacji belkowego? Okazja zresztą była, tak się bowiem składa, że w sejmie obecnej kadencji był nawet projekt odpowiedniej ustawy w tej sprawie autorstwa… Prawa i Sprawiedliwości. Projekt nie wszedł nawet pod obrady, został zablokowany przez marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego!

    Podwyżka VAT będzie najbardziej widoczna, ale to nie znaczy, że platformerskie „obniżanie poprzez podnoszenie” podatków na tym się kończy. Niektóre obciążenia podnosi się po cichu. W przyszłym roku rząd zafunduje nam kolejne ograniczenia w odliczaniu VAT od paliw. Rezygnacja z ulgi podatkowej od biokomponentów dodawanych (przymusowo!) do paliw płynnych spowoduje podwyżkę cen benzyny o 5-7 gr. na litrze (a po ovatowaniu nową, wyższą stawką przełoży się to na ok. 9-11 gr. wzrostu).

    Te podwyżki rząd tłumaczy ciężką sytuacją budżetu, są jednak daniny, które służą tylko i wyłącznie różnym klikom i sitwom, nie zasilając budżetu. Do takich należy tzw. opłata reprograficzna, którą obciążone są niektóre artykuły papiernicze i elektroniczne. Dochody z tej opłaty przekazywane są na rzecz „związków twórczych” i w założeniach mają stanowić rekompensatę części dochodów z praw autorskich, jakie twórcy tracą w wyniku kopiowania ich dzieł. Pomijam całą bezsensowność tej opłaty, wg tej samej logiki każdy kupujący nóż powinien odsiedzieć jeden dzień aresztu na poczet ukarania niezłapanych nożowników.

    Z inicjatywy Ministerstwa Kultury i „środowisk twórczych” szykowana jest nowelizacja ustawy, która z jednej strony podwyższy opłaty (np. do 1,5% na papier), z drugiej zaś rozszerzy zakres towarów objętych opłatą, m.in. o pendrive'y i cyfrowe aparaty fotograficzne. O ile potrafię jeszcze zrozumieć objęcie papieru czy kserokopiarki podobną opłatą, o tyle zupełną aberracją jest opłata od drogich aparatów cyfrowych (rzekomo dlatego, że mogą służyć do fotografowania tekstu), której jedynym prawdziwym wytłumaczeniem jest chęć złupienia ich producentów i nabywców.

    „Uwolnić energię Polaków”? Kpiny!

    No dobrze, na podatkach świat się nie kończy, może liberalizm Donalda Tuska przejawia się w jakiś inny sposób? Może PO ma jakieś inne zasługi? Z wielkim hukiem powstała w sejmie komisja „przyjazne państwo”, której przewodził poseł Janusz Palikot. Któż lepiej nadawał się do tej roli niż człowiek, który uchodził za rozsądnego przedsiębiorcę, na co dzień borykającego się absurdami systemu? Tymczasem okazało się, ze Palikot przedsiębiorcą został w spadku po teściu, „wielkie interesy” robił z rządem i są one nadzwyczaj mętne, a w parlamencie zajmuje się głównie politycznym awanturnictwem. Komisja „przyjazne państwo” zamiast ulżyć przedsiębiorcom wyprodukowała tylko kilka bubli prawnych, a żadnymi poważnymi problemami nawet się nie zajęła. Spektakularną wpadką komisji były słynna ustawa o strażakach…

    Po wybuchu tzw. afery hazardowej „liberalny” rząd postanowił powalczyć z hazardem. Kolejny raz okazało się, że rząd wie lepiej, co dla obywatela dobre i tym razem uznał, że obywatel jest za głupi, by sam decydować, na co wyda swoje pieniądze. W ramach walki z hazardem nie tylko ograniczono kolejny obszar naszej wolności, ale też zlikwidowano ok. 100 tys. miejsc pracy w branży hazardowej. Bezpośrednie straty dla budżetu, tylko z tytułu niższych wpływów z podatku od gier, wynoszą w tym roku kilkaset milionów złotych. Jak to się ma do Deklaracji Ideowej PO, w której czytamy m.in.

    Nie ma innej drogi do szybkiego rozwoju i dobrobytu jak powrót do idei wolności. Nie ma innej skutecznej polityki gospodarczej – jak polityka konkurencji, ochrony własności prywatnej i twardego rozprawienia się przez państwo z przyczynami paraliżu przedsiębiorczości.

    I dalej:
    Zdolność człowieka do inicjatywy i przedsiębiorczości stanowi źródło bogactwa społecznego, zaś wolny rynek jest najbardziej skutecznym narzędziem wykorzystywania zasobów i zaspokajania potrzeb.

    PO przeciw wolnościom obywatelskim

    Przy tej okazji rząd wpadł na pomysł cenzurowania internetu, w tym przede wszystkim stworzenia indeksu stron zakazanych, które dostawcy internetu mieliby obowiązek blokować. Już w założeniach na listę zakazanych stron trafiłaby nie tylko dziecięca pornografia, ale też strony siejące „mowę nienawiści”, czyli wszystkie te, które sprzeciwiają się tyranii politycznej poprawności. Zaiste, piękny przykład „liberalizmu”!

    W swoim pędzie do ograniczania wolności obywatelskich rzekomo liberalny rząd Donalda Tuska przygotował projekt nowej ustawy o CBA czyniącej z tej instytucji supersłużbę, o jakiej ministrowi Ziobrze się nawet nie śniło. CBA miałaby nie tylko zajmować się korupcją aparatu państwowego, ale też zyskałaby wszelkie uprawnienia policyjne wobec wszystkich obywateli, włącznie z prawem do inwigilacji i do gromadzenia tzw. informacji wrażliwych. Wygląda na to, że to właśnie dla CBA przewidziano rolę GeStaPo w nowym, lepszym państwie PO.

    Rząd wie również lepiej, jak obywatel ma dbać o swoje zdrowie. Palenie jest szkodliwe, więc troskliwy Donald Tusk postanowił uwolnić nas od tego nałogu. Prawo obywatela do dysponowania własnym zdrowiem rządu ani trochę nie obchodzi. Donald Tusk uznał też, że to „liberalna” władza decyduje o tym, co wolno, a co nie w restauracjach i barach, a właściciel nie ma w tej sprawie nic do gadania. W walce z tytoniem PO wzoruje się wprost na dokonaniach Adolfa Hitlera.

    PO przeciw rodzinie

    To zresztą niejedyna kwestia, gdzie „liberalny” rząd obficie czerpie z dorobku klasyków socjalizmu. Szczególnie jaskrawym przykładem jest sfera wychowania młodego pokolenia. Postulowana przez Mao i Pol-Pota likwidacja więzi rodzinnych znalazła swoje odbicie w tzw. ustawie o przemocy w rodzinie. Przepisy zakazujące rodzicom wychowywania dzieci, a w zamian umożliwiające urzędasom rozbijanie rodzin koalicja rządząca uchwaliła z pomocą SLD, zaś Bronisław Komorowski podpisał je niezwłocznie, nie czekając na rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich. Ustawa zakazuje kar cielesnych wobec dzieci, pod demagogicznym hasłem przeciwdziałania znęcaniu się nad dziećmi (jakby dotychczasowe przepisy tego nie zabraniały…).

    Jak pokazały doświadczenia Szwecji, kraju w którym podobne przepisy obowiązują od prawie 30 lat, problem drastycznej przemocy wobec dzieci nie tylko nie zniknął, ale wręcz się nasilił. Ustawa za to promuje donosicielstwo dzieci na rodziców i pozwala urzędnikom na odbieranie dzieci pod byle pretekstem. A przede wszystkim odbiera rodzicom jakiekolwiek instrumenty wychowawcze – bo każdy rodzaj perswazji może być zakwalifikowany jako przemoc fizyczna, psychiczna lub emocjonalna (w Szwecji podstawą do odebrania dzieci rodzicom był zakaz wyjścia na dyskotekę, będący przecież przejawem przemocy emocjonalnej).

    Pani poseł Iwona Guzowska wręcz nawołuje do rozwijania systemu donosicielstwa, postulując systematyczne odpytywanie dzieci w szkołach na temat sytuacji w ich rodzinach! Szczytem hipokryzji wykazał się pan poseł Tomczykiewicz, który tak skomentował ustawę:

    Trochę żałuję, że nie zmieniliśmy tytułu tej ustawy. Wtedy byłaby do przyjęcia. Mówił też to obecny prezydent, kiedy ją podpisywał. Tytuł sugeruje, że w rodzinie jest przemoc, a jest ona zazwyczaj tam, gdzie tej rodziny nie ma.

    Panu Tomczykiewiczowi w ogóle nie przeszkadza ustawowy maoizm, chciałby tylko ten maoizm ładnie pijarowsko sprzedać! Spore zasługi w percepcji maoizmu i jego twórczym zastosowaniu na gruncie polskim ma też pani minister Katarzyna Hall, która doprowadziła m.in. do odebrania dzieci rodzicom, by przymusowo umieścić je w przedszkolach. Jak przymus przedszkolny ma się do liberalizmu?

    W deklaracji ideowej PO możemy przeczytać:

    Dlatego zadaniem Państwa jest roztropne wspieranie rodziny i tradycyjnych norm obyczajowych, służących jej trwałości i rozwojowi
    oraz:
    Ideałowi obywatela – jako osoby wolnej i odpowiedzialnej za los swój i swojej rodziny.

    Po raz kolejny okazało się, że własna deklaracja ideowa jest dla PO nic nie znaczącym świstkiem papieru i nie stanowi żadnej przeszkody w rozwijaniu wynaturzonej inżynierii społecznej.

    Wolny rynek w kulturze?

    Ciekawym obszarem postępów „liberalizmu” w wykonaniu PO jest kultura. Ministerstwo Kultury postanowiło zmusić nadawców radiowych do nadawania większej ilości polskich piosenek. Ustawa o radiofonii i telewizji nakazuje nadawcom radiowym wypełnienie co najmniej 33% czasu antenowego muzyką polskojęzyczną. Ustawodawcy nie obchodzi, że słuchacze chcą czego innego. A ponieważ słuchacze wolą inną muzykę, stacje radiowe obchodzą ten nakaz nadając polskie piosenki głównie w czasie najmniejszej słuchalności. Teraz minister Zdrojewski, stojący na czele najbardziej zbędnej instytucji w Polsce, postanowił zmusić Polaków do słuchania muzyki, której nie lubią (a może lubią tylko o tym nie wiedzą? W końcu „liberalny” rząd wie lepiej…). Nowe regulacje zakładają, że trzy czwarte ustawowej ilości polskich nagrań ma być emitowane między 6 a 23.

    Jestem ciekaw, co powiedziałyby sieci kinowe, gdyby musiały wyświetlać w kinach 30 procent polskich filmów, z czego 75 procent na seansach wieczornych i w weekendy. Rynek komercyjny jest miejscem konkurencji, konkursem piękności, a nie odgórnym wspieraniem ludzi bez talentu przekonanych o swojej wartości. Czy podczas wyborów Miss Polski wprowadzimy odgórny nakaz prezentowania 30 procent brzydkich dziewcząt, z czego 75 procent z nich w finale, tylko dlatego że są i marzą o tym, by być piękne? – skomentował działania ministra jeden z szefów dużej stacji radiowej.

    Wypada więc przypomnieć panu ministrowi, że żadnemu polskiemu artyście nie udaje się przebić za granicą mimo obowiązywania regulacji promujących polską muzykę. Tymczasem w ciągu ostatnich dwóch miesięcy kilku rumuńskim artystom udało się wejść do czołówki brytyjskiej listy przebojów, mimo, że w Rumunii nikt ustawowo nie reguluje rynku. Podobno PO wspiera wolny rynek. Podobno wolny rynek jest najbardziej skutecznym narzędziem wykorzystywania zasobów i zaspokajania potrzeb… W każdym razie tak możemy przeczytać w deklaracji ideowej partii ministra Zdrojewskiego. Jak się ma do „wolnego rynku” i „polityki konkurencji” wspieranie przez MKiDN pieniędzmi podatnika organizacji „gejowskich” i lewactwa z „Krytyki Politycznej”?

    Tak na marginesie wypada wspomnieć, że pan minister Zdrojewski (podobno jeden z najlepszych ministrów rządu Tuska) jako prezydent Wrocławia postanowił zbudować za pieniądze podatnika domy dla poszkodowanych w powodzi 1997 na… terenach zalewowych. W tym roku mieszkańców tych domów ponownie dotknęła powódź.

    Rozrzutność zamiast oszczędności

    Liberalne podejście do gospodarki zwykle wiąże się z oszczędnym gospodarowaniem pieniędzmi podatnika. Od rządu „liberalnej” partii oczekujemy marszu w kierunku państwa-minimum. Tymczasem polski budżet systematycznie się rozdyma. W tym roku udział wydatków publicznych w PKB wyniesie ok. 47,5 proc. i będzie najwyższy od czterech lat. W 2010 r. Wydatki rządu wzrosły w porównaniu do roku ubiegłego o ponad 40 mld zł. O ile w roku 2009 wynosiły one 597,3 mld zł, to w br. już 640,52 mld zł. Tak więc ich poziom wzrósł o 7,9 proc., czyli znacznie powyżej inflacji, a ich udział w PKB wzrósł o ok. 2 proc. Prosto i jasno wynika z tego, że propaganda PO o oszczędzaniu w obliczu kryzysu to zwykłe kłamstwo, w rzeczywistości rząd wydaje coraz więcej. 7,9% to wzrost bardzo duży, natomiast w czasie kryzysu, gdy zewsząd słyszymy frazesy o oszczędnościach, spodziewamy się przecież znacznej redukcji wydatków. Tymczasem zamiast oszczędności mamy wzrost wręcz gigantyczny.

    Rząd Tuska nie zrobił też nic, by zreformować znajdujące się w katastrofalnej formie finanse państwa. Rzekomym krokiem PO w tę stronę miała być ustawa ograniczająca tzw. „pomostówki” i niektóre przywileje emerytalne. Warto więc zauważyć, że działania PO były krokiem wstecz. Gdyby nie ustawa PO, to wcześniejsze emerytury zostałyby wyeliminowane wcześniej i w większym zakresie na mocy obowiązujących uprzednio przepisów.

    Za to w rozwoju biurokracji i powiększaniu urzędniczej hydry PO nie ma sobie równych. Od czwartego kwartału 2007 r. do czwartego kwartału 2009 r., za rządów „liberałów” z PO liczba „pierdzistołków” wzrosła od 572,2 tys. do 620,6 tys. – o ponad 48 tysięcy osób. A jeśli doliczyć dodatkowo pierwszy kwartał bieżącego roku, to liczba ta wzrosła do 633,6 tys. – czyli o ponad 60 tysięcy osób od początku rządów Donalda Tuska. Okazuje się, że za rządów „liberałów” z PO liczba urzędników przyrasta średnio w tempie ponad 3,5 raza szybszym niż za rządów uważanego za etatystyczne PiS! (dane za artykułem p.Jacka Sierpinskiego). Za czasów rządów Tuska pensje urzędników rosły też znacznie szybciej niż pensje w gospodarce. Koszt utrzymania rządowej biurokracji w Polsce to 52 mld zł.

    Co by tu jeszcze zepsuć?

    Przy okazji warto dodać, że akurat obszary, na których państwo-minimum powinno się skupić, pod rządami PO wypadają najgorzej. Coraz częściej słyszymy o złej sytuacji w armii, masowych dymisjach oficerów (w tym zwłaszcza służb elitarnych, jak „Grom” czy lotnictwo wojskowe) i o nasilającej się krytyce działań ministra Klicha (kto w ogóle wpadł na pomysł, by ministrem obrony zrobić działacza pacyfistycznego?). Policja zaś stała się dla rządu najwygodniejszym obszarem oszczędności, po raz kolejny okazało się, że łatwiej jest zabrać policji pieniądze na paliwo do samochodów niż sprzedać rządowy ośrodek wczasowy…

    Platforma Obywatelska zrodziła się z protestu przeciwko złej polityce – czytamy w Deklaracji Ideowej PO. Interesujące, jak ten protest przeciwko złej polityce ma się do jawnego zamachu na niezależność banku centralnego? PO wraz z usłużnymi, mianowanymi głosami rządzącej koalicji członkami Rady Polityki Pieniężnej uznało za celowe odgrzebać idiotyczny pomysł Andrzeja Leppera „wykorzystania rezerwy rewaluacyjnej”. Czyli w praktyce postanowiono zmusić NBP do dodrukowania kilku miliardów złotych, zapominając o własnych deklaracjach obrony wartości polskiej waluty. Takimi „drobiazgami” jak niedziałanie prawa wstecz, „liberałowie” z PO w ogóle się nie przejęli.

    Porządną wolnorynkowa formację polityczną powinno też cechować poszanowanie prawa własności. Tymczasem zapowiadanej ustawy reprywatyzacyjnej wciąż nie ma, a sugerowane rozwiązania mają coraz mniej wspólnego z ideą sprawiedliwości i naprawy krzywd. Zrezygnowano z pomysłu zwrotu mienia w naturze (jasne, przecież musi być coś, co można będzie rozkradać!), zapowiadane rekompensaty stanowią zaś ułamek wartości zagrabionego mienia. Platformerskie władze Warszawy wprost kpią sobie z roszczeń reprywatyzacyjnych budując nikomu niepotrzebne (za to bardzo drogie) Muzeum Sztuki Nowoczesnej na gruntach podlegających zwrotowi prawowitym właścicielom.

    Zresztą władze Warszawy są odbiciem w mniejszej skali tego samego tuskowego socjalizmu i nieudolności. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, deklarująca się jako osoba głęboko wierząca, hojną ręką wspiera pieniędzmi miejskiego podatnika organizacje „gejowskie” i czerwoną bandę tow.Sierakowskiego. Fundowanie na koszt podatnika pewnemu koncernowi medialnemu stadionu za 400 mln zł też nie bardzo się mieści w moim pojęciu wolnego rynku i dobrego rządzenia…

    Gdzie ten liberalizm? Nigdzie!

    Bezskuteczne poszukiwania wolnorynkowych dążeń w działalności PO można mnożyć. Nawet pewne przyśpieszenie prywatyzacji majątku państwowego wynika tylko z dramatycznej sytuacji budżetowej i odbywa się według dotychczasowych reguł, niemających nic wspólnego z przejrzystością. Nie ma uczciwej licytacji, rząd za to dba, by w każdej prywatyzowanej firmie zostawić miejsce dla politycznych ingerencji i zapewnić odpowiednie koryto dla swoich. A to oczywiście kosztem ceny, jaką można by osiągnąć. Nawet w drobnych sprawach rząd nie zamierza bronić wolnego rynku – idiotyczna decyzja KE o zakazie sprzedaży żarówek została podjęta za zgodą wszystkich rządów EU, czyli także „liberalnego” rządu Tuska.

    Nawet z pomysłu prywatyzacji służby zdrowia PO się już wycofała. Co ciekawe, obrońcy PO tłumaczą często, że to tak naprawdę tylko retoryka wyborcza, a w rzeczywistości PO nadal chce sprywatyzować szpitale. Tylko po co w takim razie czołowi politycy PO tak stanowczo temu zaprzeczają, posuwając się nawet do procesów sądowych? Mamy tu niespójność w deklaracjach, takie „plątanie się w zeznaniach” – z jednej strony Platforma tłumaczy, że reformy nie ma, bo zły prezydent Kaczyński groził vetem, z drugiej strony kategorycznie zaprzecza, jakoby takie reformy w ogóle planowała. Pomijam już fakt, że sama prywatyzacja szpitali nie rozwiąże problemów służby zdrowia. Znacznie ważniejszą rzeczą jest zdemonopolizowanie rynku ubezpieczeń zdrowotnych. I to właśnie byłaby prawdziwie wolnorynkowa reforma! Ale nie słyszałem, żeby pani minister Kopacz miała takie plany…

    Interesujący jest też sposób myślenia niektórych konserwatywnych liberałów, wciąż jeszcze niewyleczonych z sympatii do partii zakłamanych pseudoliberałów. Z jednej strony tłumaczą wszelkie socjalistyczne wypowiedzi polityków PO „retoryką wyborcząâ€, twierdząc, że przecież oni tak tylko mówią, a naprawdę mają dobre chęci. Z drugiej strony do socjalnej retoryki PiS przywiązują wagę znacznie większą niż do realnych czynów. Dlaczego deklaracja Jarosława Kaczyńskiego, że nie przeszkadza mu nazwanie go lewicowcem, staje się dla niektórych wolnorynkowców poważnym argumentem przeciwko niemu, zaś socjalistyczne obietnice wyborcze Bronisława Komorowskiego nie robią na nich żadnego wrażenia?

    Zwolennicy PO głośno zapewniali, że rząd Tuska ma całe szuflady wypełnione projektami wolnorynkowych ustaw. Nie prezentuje ich, bo zły prezydent Lech Kaczyński kierowany pustą pisiacką złośliwością z pewnością skorzysta z prawa weta. Kiedy jednak tylko kandydat PO zostanie prezydentem, to na pewno rząd zajmie się na poważnie koniecznymi reformami. No i doczekaliśmy się, PO przejęła pełnię władzy i z magicznej szuflady zamiast projektów reform wypłynął projekt podwyżki podatków. Innych reform nie należy oczekiwać, co zresztą półoficjalnie przyznają sami politycy PO.

    Donald Tusk często sam siebie określa mianem „liberała”. Lecz ta deklaracja to absolutnie jedyny przejaw tego mitycznego „liberalizmu” PO. Niestety, niektórzy dają się na to nabrać. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że prowadzi to zaburzenia pojęć. Mogliśmy podobną sytuację obserwować po rządach poprzedniego wcielenia PO, czyli Kongresu Aferałów. Wówczas to nieudolne, przesiąknięte socjalizmem i korupcją rządy również przedstawiano społeczeństwu jako „liberalizm”. Do dziś owocuje to negatywnym i całkowicie nieprawdziwym obrazem liberalizmu i systemu kapitalistycznego w społecznym odbiorze.

    Szybka i całkowita klęska faszystowskiego (w dosłownym znaczeniu tego słowa) gangu Tuska jest absolutną koniecznością, jeżeli cokolwiek z idei konserwatywno-liberalnej ma w Polsce przetrwać. Precz z PO!

    0
  43. Oż cholera, strasznie długi tekst. Troche się zmęczyłem czytając, ale cieszę się, że jest. Ktoś w koncu wypunktował POpaprańców.
    Co w tym POpapranym syfie robią dawni działacze UPR ? Mam nadzieję, że otrzeźwieją zanim będzie za późno. Szkoda, PiS-siacka opozycja parlamentarna zamiast punktować Tuska zajmuje się głównie robieniem wariatów z samych siebie. Ale może jak liberałowie w końcu zrozumieją co POpaprańcy wyprawiają to zwrócą się w kierunku WiP i UPR? Im bardziej Tusk się gubi, plącze i oszukuje, im więcej psuje, tym większa szansa dla nas.

    0
  44. Można wsPOmnieć o rekordowym 55mld PLN deficycie budżetowym i o wzroście zadłużenia z 520 mld PLN za "wrednego" PiS do 700 mld PLN obecnie a PRAWDZIWE jest CZTERY razy większe. http://www.nytimes.com/2010/03/12/business/global/12pension.html?_r=4 O rankingu POlski w Index of Economic Freedom, Coruption Perception Index, Heritage Foundation, Cato Institute czy Easiness of Doing Business lepiej już nawet nie wsPOminać bo jesteśmy trzecim światem.

    0
  45. PO zablokowało ustawę POWODZIOWĄ teraz jak jest tragedia to co podpiszą a wcześniej nie było ważne że to jest dobra ustawa liczyło się tylko to że to projekt PIS czyli dla zasady blokada a ludzie cierpią stracili dobytek całego życia MAM was DOŚĆ KŁAMCY JUDASZE A WY MŁODZI OKREŚLCIE SIĘ CZY JESTEŚCIE WYKSZTAŁCENI CZY TYLKO MACIE PAPIER UKOŃCZENIA UCZELNI WYŻSZEJ>

    0
  46. Czyli uwarzasz że Rząd od trzech lat robi to co zakładał i jesteśmy drugą Irlandią przejzyj na oczy czym się rózni PO od PIS no czym ELEKTORATEM i to tyle różnic nic nie zrobili a podatek VAT to BĘDZIE 25% zobaczymy ile zus podniosą w Tym roku z armi odeszło ponad 5 tysięcy wykwalifikowanych specjalistów za Pis tendencja była odwrotna . Zaraz zripostujecie a ilu się przyjeło tak szeregowców co jak nie awansuja po 5 latach to aut takie są kontrakty . Grom to pewnie też przypadek nie To ta partia i ten Rząd to przypadek a wy siedzcie cicho do i tak prawda wyjdzie na jaw.

    0
  47. Przerażenie bierze jak potrafili podzielić nasz naród Kaczyńscy. Wszyscy jesteśmy Polakami i nie dzielmy się na tych czy na tamtych.

    0
  48. a ja wam powiadam te moherowe berety to wszyscy maja nasze babcie mamy i zony chyba ze nie maja za co kupic to chodzą z golymi glowami bo taka byla moda a tyle krzyku

    0
  49. Bereciki niech nie przeszkadzaja.Sa to ludzie doswiadczeni zyciowo i godni szacunku.PO-wcy niech nie szukaja poparcia bo to ludzie ktorych celem jest kpic z prawdy,zrujnowac polska gospodarke ,finanse itd.To co dzieje sie w polskim rzadzie dzisiaj to tragedia jak w gdansku przed 39.Tak mlodzi zrozumieli cel politykiPO .Precz na wieki ze sposobem polityki tej partii!!!

    0
  50. [url=http://xtkolet.ru/x-mp3play/details/189/3/mp3-pleeri/mp3-pleer-cowon-z2-plenue-16-gb—id-48369.html] MP3-плеер Cowon Z2 Plenue 16 GB – ID 48369 [/url], ознакомьтесь [url=http://proverves.ru/technics/details/2775/20/stiralnie-mashini/stiralnaya-mashina-zanussi-zwo-286-w—id-21630.html] Стиральная Пашина Zanussi ZWO 286 W – ID 21630 [/url] , новая модель [url=http://amplifiers1.ru/printers.html] Принтеры, МФУ [/url] , пользуется спросом [url=http://hot4water.ru/mobile.html] Мобильные телефоны [/url] , и [url=http://realfilters.ru/digphoto/details/654/7/tsifrovie-fotoapparati/tsifrovoy-fotoapparat-canon-eos-450d-body—id-52191.html] Цифровой фотоаппарат Canon EOS 450D Body – ID 52191 [/url] рекомендуем [url=http://www.1-cc.ru/kitchen/details/1313/10/mikrovolnovie-pechi/mikrovolnovaya-pech-whirlpool-mwd-302-wh—id-34704.html] Микроволновая печь Whirlpool MWD 302 WH – ID 34704 [/url]

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here