Zaczynał w N. Dębie dziś podbija świat

54

Zaczynał w Nowej Dębie prowadząc mały rodzinny warsztat. Dziś jego firma jest strategicznym partnerem dla takich gigantów jak Samsung, Toshiba czy Micron.
Mowa o Wiesławie Wilku, właścicielu spółki Wilk Elektronik jedynym w Europie producencie modułów pamięci RAM i przenośnych pamięci USB.

Wszystko zaczęło się w Nowej Dębie w połowie lat 80. To właśnie tutaj w mieszkaniu swoich rodziców założył warsztat komputerowy Ataserw specjalizujący się w serwisowaniu komputerów Atari. – W kraju brakowało podstawowych produktów, a ja w domu zajmowałem się najnowocześniejszymi komputerami dostępnymi w Polsce. To właśnie w komputerach Atari rozszerzałem pamięci oraz montowałem specjalne urządzenia do stacji dysków, które pozwalały z jednej strony zabezpieczać dyskietki, a z drugiej – kopiować zapisane na nich programy i gry- wspomina pan Wiesław. Jego przygoda z komputerami rozpoczęła się u naszych zachodnich sąsiadów. –Jak wielu studentów, podczas wakacji jeździliśmy na praktyki do Niemiec. Tam właśnie zetknąłem się z klubem użytkowników Atari i… połknąłem „bakcyla”.

W 1991 roku firma Wilk Elektronik rozpoczęła działalność w Tychach, jako dystrybutor pamięci komputerowych. Na decyzję o przeniesieniu działalności z Nowej Dęby miało wpływ kilka czynników. Pierwszym i najważniejszym był fakt, że małżonka pana Wiesława Ewa, pochodziła właśnie z Tych. – Kolejna sprawa to potencjał tego miasta i tego regionu.
W promieniu 100 kilometrów od Tychów mieszka 6 milionów ludzi, co zarówno wtedy, jak i teraz jest potencjałem nie do przecenienia
.- dodaje biznesmen. Jak mówi, przez ten cały czas zajmowali się wyłącznie pamięciami komputerowymi – nie interesowały ich np. monitory, czy klawiatury. – Od samego początku były to pamięci komputerowe. W efekcie już po kilku latach przylgnął do nas przydomek „ekspert od pamięci”. Klienci wiedzieli, że u nas dostaną rzetelne informacje na temat tego podzespołu, a przy tym jakość naszego produktu zapewni bezproblemowe działanie przez długie lata. To właśnie w latach 90. XX wieku czerwona naklejka Wilk Elektronik na module pamięci była dla klientów potwierdzeniem sprawdzonej jakości produktu.

W 1999 roku jego firma dostarczała 70% pamięci komputerowych w Polsce. Wtedy zapadła decyzja o przeniesieniu działalności z Tychów do Łazisk. Do tej pory Łaziska Górne kojarzyły się głównie z hutą, czy elektrownią, jednak tej i okolicznych miejscowościach drzemał i wciąż drzemie potencjał, który pozwolił rozwinąć Wilk Elektronik SA. –Czas pokazał, że była to trafna decyzja. My wiemy, że możemy liczyć na mieszkańców okolicznych miejscowości, oni wiedzą, że mogą liczyć na nas.- podsumowuje prezes spółki. W efekcie od 2003 roku to właśnie w Łaziskach Górnych działa jedyna fabryka pamięci komputerowych nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. –Muszę też przyznać, że Łaziska przypominają mi trochę moją rodzinną miejscowość. Podobnie jak w Nowej Dębie, tak też i tutaj ludzie są niesamowicie życzliwi i pracowici. A dzięki tym cechom można naprawdę wiele zrobić.

/rek


Rozmowa:

Marek Ostapko: Jak wygląda proces produkcyjny?
Wiesław Wilk: Proces produkcji odbywa się na dwóch liniach produkcyjnych tzw. montażu powierzchniowego (SMT). W zależności od kalibracji odbywa się na nich produkcja pamięci USB (pendrive) lub pamięci RAM (moduły do komputera). Pierwszy etap to wjazd paneli do tzw. drukarki pasty, która z dokładnością setnych części milimetra nanosi bezołowiową pastę lutowniczą, która podczas kolejnych etapów produkcji będzie łączyła elementy pasywne i aktywne z płytką PCB. Następnie tak przygotowane panele wjeżdżają do maszyny Fuji, nazywanej chipshooterem. To właśnie tam z „prędkością karabinu” umieszczane są poszczególne komponenty pamięci, które potem będą decydowały o jej parametrach. Gdy kolejna maszyna Fuji umieści na płytce chip pamięci (NAND Flash w przypadku pendrive lub DRAM w przypadku modułu), moduł trafia do specjalnego pieca, gdzie w temperaturze prawie 300 stopni Celsjusza następuje proces lutowania. Po wyjeździe z pieca każda pamięć, podobnie jak na każdym innym etapie produkcji, poddawana jest testom. Finalne testy odbywają na górnej hali, gdzie zamontowano ponad 200 platform testowych, które są odwzorowaniem znanych nam wszystkim komputerów. Każda pamięć jest testowana tak dokładnie, by zapewnić pełną kompatybilność z urządzeniem, do którego ma trafić. Po tych testach pamięci są oklejane, opisywane i pakowane, a następnie wysyłane do magazynu, z którego trafiają do klientów. Wiem, że opis ten może być trochę zagmatwany dla laika, dlatego zachęcam do obejrzenia filmu z naszych linii produkcyjnych – można na nim zobaczyć na własne oczy jak wygląda produkcja pamięci w jedynej tego typu fabryce w Europie .


Ilu pracowników Pan zatrudnia? Czy to prawda, że wielu z nich można zaliczyć do światowej sławy specjalistów?
W przededniu 20 rocznicy założenia firmy zatrudniamy 134 pracowników. Myślę, że można śmiało powiedzieć, że są to pasjonaci, gdyż bez ich pomysłów, dokładności i zaangażowania nie bylibyśmy tu, gdzie teraz jesteśmy. Wielu z nich bez zbędnej przesady można zaliczyć do grona specjalistów światowej sławy. Inna sprawa to fakt, że nasza fabryka jest jedyną tego typu fabryką w Europie, dzięki czemu automatycznie każdy z naszych pracowników dołącza do wąskiego grona osób zatrudnionych przy produkcji pamięci półprzewodnikowych.

Czy zagraża Panu tania konkurencja z Chin?
Jeszcze kilka lat temu mógłbym powiedzieć, że tak. Jednak dzisiaj klienci przywiązują znacznie większą uwagę do jakości. Co prawda wciąż wielu klientów na pierwszym miejscu stawia cenę a nie jakość – jednak my nigdy nie zmienimy naszej strategii. Teraz, gdy niemal każdy może ściągnąć z Chin gotowy produkt i przykleić na nim swoje logo, my wciąż wychodzimy z założenia, że zdobyć i utrzymać klienta możemy jedynie poprzez wysoką jakość w atrakcyjnej cenie. Tej zasadzie jesteśmy wierni od początku produkcji i tak też jest teraz i będzie w przyszłości. Podam Panu prosty przykład. Zdarza się, że klient widzi w sklepie internetowym pendrive 4GB za np. 30 zł i mówi, po co mam wydawać 33 zł na GOODRAM, skoro mogę kupić podobnie wyglądającą pamięć o 3 złote taniej. Klient jednak nie wie, że część producentów we wnętrzu swych urządzeń montuje gorszą elektronikę, której żywotność wynosi ok. 500 cykli zapisu/odczytu. Dla porównania – żywotność takiej samej pamięci pod marką GOODRAM wynosić będzie co najmniej 50000 cykli zapisu/odczytu. Liczby mówią same za siebie – czy warto zatem pozornie „zaoszczędzić” 3 lub 5 złotych, a potem żałować, że się bezpowrotnie straciło ważne zdjęcia, czy dokumenty?

Ile wynoszą roczne obroty firmy? Jaką daje to Firmie pozycje w kraju?
Zważywszy na to, że wciąż jesteśmy firmą rodzinną, roczne obroty przekraczające 100 milionów złotych to wynik więcej niż dobry. W chwili obecnej firma notowana jest pośród 500 największych polskich firm. Wąska specjalizacja produkcji, to jak mówiłem duży atut – dzisiaj mogę być dumny, że Wilk Elektronik SA to jedyna fabryka modułów pamięci RAM i przenośnych pamięci USB w Europie.

Do jakich krajów eksportujecie swoje wyroby?
Początki produkcji w Polsce wiązały się z eksportem wyłącznie do krajów z nami sąsiadujących. Jednakże co dwa lata od 2003 roku udaje nam się podwoić liczbę krajów, do których trafiają polskie pamięci GOODRAM. Najpierw były to kraje Europy Środkowej i Wschodniej, potem doszły kraje Europy Zachodniej, by od 2007 roku wyjść poza Europę. To właśnie w tym roku otwarliśmy nasz oddział w Dubaju, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Dzięki pracy zatrudnionych tam ludzi, polskie pamięci dostępne są w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Dlatego np. wyjeżdżając na wakacje do Tunezji, czy Egiptu, na półce w tamtejszych sklepach będzie mógł Pan znaleźć polskie pamięci GOODRAM.

Dziękuję za rozmowę

0

54 KOMENTARZE

  1. Znam wielu ludzi, którym udało się rozwinąć skrzydła dopiero wtedy, gdy wyjechali z Nowej Dęby. Może częściowo to wina małego lokalnego rynku i słabej infrastruktury, ale jest jeszcze coś, co nie pozwala zdolnym ludziom normalnie funkcjonować na tym terenie. Tutaj coś ciężkiego zawsze wisi w powietrzu i nie wszyscy są "życzliwi i pracowici"…

    0
  2. [quote]W efekcie od 2003 roku to właśnie w Łaziskach Górnych działa [size=20]jedyna fabryka pamięci komputerowych[/size] nie tylko w Polsce, ale i [size=20]w całej Europie[/size].[/quote]

    Uprzejmie proszę o przedstawienie dowodów na prawdziwość tego stwierdzenia.

    0
  3. no i co nie można się przypieprzyć ? Można !!i jak pięknie to czyni w lasowiackim stylu :)
    Nawet jak jest jakiś garaż co montuje coś podobnego to zawsze będzie to garaż,szopa ze stodołą a nie fabryka.
    Ale do kogo ja tutaj ?
    JESTEM POD WRAŻENIEM !!

    0
  4. [size=16][b]Rozumiem ze ten feluś spod #3 musiał rano wstać i nie jest z tego powodu zadowolony, ale czepianie sie pierdół to jest co najmniej niegrzeczne. Zazdrość z ciebie buraku wyłazi i tyle. Typowe dla młodego pokolenia z Nowej Dęby, które wie wszystko najlepiej. [/b][/size]

    0
  5. Bierzcie przykład z takich ludzi jak bohater tekstu.

    Pan Wilk powiedzial: [quote]-Muszę też przyznać, że Łaziska przypominają mi trochę moją rodzinną miejscowość. Podobnie jak w Nowej Dębie, tak też i tutaj ludzie są niesamowicie życzliwi i pracowici. A dzięki tym cechom można naprawdę wiele zrobić.[/quote]

    Niestety ludzie w Nd już tacy nie są. Zazdrość, zawiść itd. Przykre ale prawdziwe.

    0
  6. Masakra, podziwiam gościa! Dla mnie autorytet! Ciekawe czy jest wiecej osob z Nowej Deby, które do czegos doszly w swiecie a my o tym nawet nie wiemy!

    Panie Marku, prosze o wiecej takich artykulow, bo jest to naprawde ciekawe i interesujace!

    Super artykul!

    0
  7. I nie zatrudnia nowodębian. I nie zapobiegł upadkowi stoczni gdańskiej. No i tsunami też mógł powstrzymać. No i płacić ludziom więcej niż firma zarabia. W końcu tak chcą związki zawodowe.

    Smutne miasto smutnych ludzi.

    0
  8. Świetny artykuł, może ci zawsze za i zawsze przeciw zobaczą, jak niesamowity sukces donosi Wilk Elektronik SA. Ale czytając wasze komentarze jakoś nie dziwi mnie, że nie otworzył zakładu w Dębie.

    Ten #3 właśnie tacy jak ty stają się twarzą miasta, frustracie jeden im mniej sobą reprezentujesz tym bardzie zajadle krytykuj lecząc się ze swoich kompleksów.

    Gratuluję Panu Wilkowi, życzę sukcesów.

    0
  9. [quote]#3 | mieszkaniec dnia 10/01/2010 06:50
    Uprzejmie proszę o przedstawienie dowodów na prawdziwość tego stwierdzenia.[/quote]…weź się facio nie [b]OŚMIESZAJ[/b]CZAPKĘ Z [b]głowy [/b]jak ją masz , bo z tego co widzę to [b]TYLKO ZGRUBIENIE NA KOŃCU SZYI[/b]NA DRUGI RAZ ZASTANÓW SIĘ CO PISZESZ wiemy że chcesz Markowi zaszkodzić ale marne twe zamiary Marek czy chcesz czy NIE i tak [b]RADNYM [/b]zostanie a więc nie produkuj się na [b]MARNE!!![/b]:D hihi :P Drutek

    0
  10. – '' A JEDNAK SIĘ KRĘCI !!! '' :)
    Lecz trzeba w pojemniku nad ''szyją'' mieć – uwaga /trudne słowo – Rozum / patrz – odwagę,pasje,smykałkę,inne.
    Pojęcia nie miałem,że w Polsce – TAKIE RZECZY :):) Super.

    0
  11. Dziękuje P. Marku za ten artykuł. W. Wilk jeszcze w czasach licealnych czy studenckich był sympatycznym człowiekiem o wysokiej kulturze osobistej i z tego co mi wiadomo pozostał takim do dzisiaj.

    0
  12. [quote]Klient jednak nie wie, że część producentów we wnętrzu swych urządzeń montuje gorszą elektronikę,[/quote]

    A ty biznesmenie-ziomku-rodaku wiesz, bo przecież byłeś przy montażu, widziałeś, dotykałeś, stwierdziłeś to organoleptycznie i naocznie ? Czy tak ? Czy to tylko twoje i redaktora fantasmagorie mające urzec i oczarować. Wg. tej logiki to w wielu produktach jest badziewie, np. w tabletkach może być mąka, w wędlinach padlina, woda nie ze źródła, ale z przydrożnego rowu, etc., etc., Jeżeli ta świadomość ma pomóc w codziennej egzystencji, to proszę to medytować i kontenplować.

    0
  13. hopy …….. znocy jakiśik dembiak cośik łogarnoł ??? …………………….ejta nie dajta si …….. nie może to być coby imu było lepij anico nom …………. wsak łon z Dymby ….. ta tsa mu na wtykoć ile mozno………………. przeca my LESIOKI ……. a ponacemu nam jakiśik MUNDRALA i coby mioł lepij ani MY ???

    0
  14. Lasowiak nie potrafi cieszyć się czyimś szczęściem. Lasowiak nie dąży do tego by mieć lepiej.
    Lasowiak za wszelką cenę stara się by inni dookoła mieli gorzej. Wtedy się cieszy.

    0
  15. Dziwię się tylko, że komuś chce się w ND inwestować. W cokolwiek. Szkoda czasu i pieniędzy. Jest tyle pięknych miejsc. Tyle przyjaznych społeczności.

    0
  16. Święta racja… ja podziwiam np. p. Grzedę, ze on tu cos chce robic. Ale w koncu i tak to wszystko obroci sie przeciwko niemu. Nikt nie doceni ze chociaz troche mlodych ludzi dostalo prace. Wiadomo ze za niska stawke, ale moglo nie byc nawet tego. Znam i znałam wielu pracownikow p. Grzedy, wiekszosc to osoby przed 30, ktorzy planuja slub, chca zalozyc rodzine, wlasne firmy, albo po prostu zarabiaja zeby oplacic studia. Nie maja bogatych i wplywowych rodzicow, a mimo to zyja normalnie, ucza sie i pracuja. Ale kogo to obchodzi? I tak zaraz napiszecie ze to nieroby, a p. Grzeda to oszust :/ Szkoda mi was ludziska. Najlepiej to byloby stworzyc taka przyslowiowa arke, zabrac stad najnormalniejszych ludzi, a reszte miasta zalac :(
    Krytykujecie Marka i Ratusz, Burmistrza, Rade, wysmiewacie sportowcow, dziennikarzy, działaczy, nauczycieli i lokalnych przedsiebiorcow ktorzy cos w miescie robia, daja prace, sponsoruja projekty w szkolach. A popatrzcie na siebie, jak wy dostaliscie swoja prace, czy zasluzyliscie na nia? Czy zrobiliscie cos kiedykolwiek za darmo, dla innych tak jak to robia tworcy tej i innej strony. Czy odwazyliscie sie kiedykolwiek skrytykowac kogos prosto w oczy, a nie tylko ukrywac sie za nickiem forum czy shoutbox'a. My sie rozwijamy, a wam do konca pozostanie juz tylko zrzedzenie, ze jest zle i pisanie glupot na forum.

    A artykul super tak samo jak pan Wilk. Podziwiam go! I mam nadzieje, ze wielu mlodym z n.d. uda sie zrobic cos, z czego beda pozniej dumni!

    0
  17. Przypominam ci że na forum nazwałeś szmatą inną dziewczynę tylko dlatego ze miała inne zdanie niż ty, więc nie masz żadnego moralnego prawa istnieć na jakimkolwiek forum, a tym bardziej zaśmiecać go swoim głosem.

    0
  18. Chcąc dobrze zarabiać, trzeba jechać tam gdzie jest dużo pieniędzy.
    Chcąc osiągnąć sukces, trzeba jechać tam gdzie są ku temu możliwości.
    Potem warto wrócić do Dęby, żeby oświetlać ulice swym blaskiem, a za pomocą pieniędzy, stwarzać możliwości, tak aby inni nie musieli już wyjeżdżać.

    0
  19. czepiacie sie mieszkanca, ze nie bardzo wierzyl,ze to jedyna fabryka modulow pamieci w Europie, otoz Wilk Elektronik sami pisza na swojej srtronie, ze sa jedyna fabryka tego typu ale w Europie pld-wschodniej, niech wiec Ostapko pisze troche bardziej rzetelnie

    0
  20. niestety nie wszyło ci dowalenie Ostapce. Bo Wilk Elektronik jak mówi sam właściciel jest jedynym w Europie producentem modułów pamięci RAM i przenośnych pamięci USB.

    0
  21. # 2004 r. uruchomienie jedynej fabryki pamięci w Europie Środkowej i Wschodniej – cytat ze strony WE
    albo Ty masz problemy z czytaniem albo ja…….. lecz na stronie WILK Elektronik jest napisane wyraźnie…………… jedynej w Europie Śr i Wsch. ….. ale w sumie jak ktoś chce się dopie….. to i tak to zrobi, gdyby nawet było napisane …na świecie …. bo pisał MO.

    0
  22. Do Mariusza Babuli – nie jest tak źle z ta lokalną społecznością .Kiedyś usiądziemy na dobrej kawie i zmienisz zdanie .Lekarstwem na powodzenie tutaj jest nie przejmować się tylko robić swoje czyli pieniądze .Opinie reszty świata są mało istotne .

    0
  23. Ogromna liczba mieszkańców miasta są to dzieci rolników w pierwszym pokoleniu.Mimo formalnej przewagi miasta nad wsią wiadomo że spoleczeństwo Nowej Dęby jest w sensie demograficzno -kulturowym typowo chlopskie.Górę więc biorą typowo "chłopskie"cechy.Specyficzny indywidualiżm ,antywspólnotowość,cierpliwość i rodzaj pokory w znoszeniu niepowodzeń.Zapobiegliość,niechęć do ryzyka,nieufność wobec świata zewnętrznego i wogóle do zmian.Z postów wynika że podchodzi się lekceważąco wobec dóbr kultury,kultury umysłowej i intelektualizmu.Bardziej zorientowani są nasi mieszkańcy na posiadanie rzeczy mieć-nie -być i na kariery urzędnicze. Ważne jest szczegolne przywiązanie do religii i kościoła,lecz bardziej obyczajowo niż intelektualnie.Nasze społeczeństwo stoi u progu katastrofy biologicznej i poddane jest erozji moralnej..Przeciwdziałanie tej katastrofie powinno być głownym zadaniem nas wszystkich,gdziekolwiek żyjących i jakiekolwiek poglądy wyznających Polaków.
    [quote]Lekarstwem na powodzenie tutaj jest nie przejmować się tylko robić swoje czyli pieniądze .Opinie reszty świata są mało istotne .[/quote]
    Oto typowy przyklad.DQ,nie pozwalaj abym zmienił o Tobie zdanie.Pozdrawiaj ja ,[b]Któś[/b]

    0
  24. PORTAL WIRTUALNA POLSKA ODKRYŁ KIM JEST DON KISZOT!
    Sami zobaczcie: [url]http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Janusz-Palikot-przedstawil-15-postulatow-programowych,wid,12721651,wiadomosc.html?ticaid=1b001[/url]

    0
  25. kurczak! gdybym wcześniej wiedział, że za goodram odpowiada gościu z ND… tak czy owak od jakiegoś czasu kupuję tylko produkty właśnie tej marki :) polecam. a Panu Prezesowi gratuluję i życzę powodzenia :)

    0
  26. #35 | Don Quijote – Rozumiem założenia. Tylko po co ciągnąć karawanę wśród ujadających psów, podczas gdy gdzie indziej można tak samo zarabiać, wspierać lokalne inicjatywy i jednocześnie czuć poparcie lokalnej społeczności.
    Problemem jest to, że Nowa Dęba nie jest wyjątkowa pod tym względem, ale mimo wszystko można znaleźć miejsca i ludzi, którzy cieszą się z sukcesów swoich "rodaków", zamiast wytykać im błędy zgłaszają się po porady dotyczące własnego biznesu, kariery.

    To prawie jak moralny obowiązek wspierać swoją rodzinną miejscowość. Ale każda taka inicjatywa spotyka się z powodzią zarzutów, bądź wręcz gróźb. Można sobie z tym poradzić na drodze prawnej, rzecz jasna, ale po co? Działać dla dobra społeczeństwa, wbrew jego woli?

    0
  27. [b][center]Nowa Dęba nie jest wyjątkowa pod tym względem[/center][/b]Po troszku to my szukamy usprawiedliwienia dla naszych niepowodzeń .Ja po prostu wszystko wkalkulowałem w koszta nawet moje nerwy .Bezmyślność pracownika również . Może nie jest to zgodne ze standardami ale pozwala się rozwijać i nieźle zarabiać .Wszystko co po drodze do sukcesu to moja praca .:)

    0
  28. Wystarczają naprawdę proste działania do wspierania tych, którzy przyczyniają się do budowania bogactwa całego kraju. Wystarczy zamiast butów ecco kupić gino rossi, zamiast przebierać w ciuszkach H&M kupić w Reserved, Monnari, Cropp. Zamiast Cappy wybrać Tymbark, czy jak forumowicz powyżej wybrać kostkę RAM Pana Wilka. Szczególnie jeśli wybieramy pomiędzy markami oferującymi zbliżoną jakość.

    Zamierzałem właśnie napisać o tym, że smutne jest to, że Nowa Dęba nie jest wcale wyjątkowa pod tym względem. Stwierdziłem jednak, że szkoda klawiatury na zbyt obszerne banały, dlatego ograniczam się do stwierdzenia, że tak faktycznie jest. Za to wspomnę o tym w trochę szerszym kontekście.

    Nie jestem socjologiem, nie wiem skąd to się bierze wśród Polaków (ale nie tylko, podobnie zachowują się Rosjanie, Ukraińcy), ale polska (rosyjska/ukraińska) marka ma szansę zaistnieć tylko wtedy gdy kojarzy się z zagranicą (Gino Rossi sugeruje, że to włoska marka, Reserved, Monnari, Cropp itd – inne zagraniczne). Chyba tylko Kubuś i kilka marek alkoholowych się wybija z tego. Poza tym – nic bardzo spektakularnego.

    0
  29. #36 – rolników:D:D w pierwszym pokoleniu! :D:D
    A ''Dezamet'' był Kuźnią Inżynierów! Brawo!
    Badań takich i [b]TEZ[/b] absolutnie nie/[color=#ff3300]powstydziłby się[/color] -przerysuję – IPN.:D:D

    0
  30. #36 wejdę jako pansa –
    Te ''przemyślenia'' masz z autopsji ? czy tak / aby bardziej obyczajowo /czy religijne? – [color=#ff3300]bo nie wiem…[/color]

    0
  31. #45Nie rżyj bo nie ma z czego.Udowodnij że jest inaczej.Ilu w Nowej Dębie jest prawdziwych mieszczan.Niewielu,a wsód nich są przede wszystkim mieszczanie napływowi z czasów budowy COP-u i po II-iej wojnie światowej.Reszta to okoliczni mieszkańcy i repatrianci zza Buga.Chłopskie pochodzenie nikogo nie dyskredytuje ani nie ma się go co wsztdzić.Mieszczanin nie gardzi chłopem.Chłopem gardzą wsiowe burki któzy emigrując do miasta za wszelką cenę chcą uchodzić za "ponów z miasta".Skrżętnie ukrywając swoją chłopskość ,nie widząc jak im słoma z butów wystaje.Ja nie wstydzę się swojego chłopskiego pochodzenia,ot i wszystko.
    W "Predom-Dezamet"dobrze się działo gdy zakładem kierowali przedwojenni inżynierowie i majstrowie.To była stara ,dobra szkoła.Wyszkolili oni godnych następców lecz górę wzięła czerwona ,jedyna,przewodnia.I narobiło się Panów inżynierów.Tak jak teraz magistrów po licencjacie.

    0
  32. #47 – nie rże lecz przepraszam.. Miastowy burak wylazł onucą z martensów… ;)
    Pomyliłeś mieszczan z[b]PROWINCJI/b] z [b] AS [size=16] [b] pis [/b][/size] RACJAMI :D[/b] i/ Mieszczanami z Miast POLSKI.. -uwierz jest znakomita różnica..

    0
  33. #47 i ja jeszcze niestety raz :|
    Spójrz na swe drzewo genealogiczne a będzie ci przykro,że to od tak niedawna '' jesteś z miasta..'' Przepraszam za zje…y humor…

    0
  34. 44 minuty."Szybki"jesteś ,oj szybki.Korzeni swoich się nie wstydzę.Z tegoż też powodu nie wpadam w kompleksy.Na równi cenię ludzi tak z miejskim jak i wiejskim pochodzeniem.Wstydzę się tylko kanali które brak argumentów zastępują ikonami emocji.Pozdrawiam

    0
  35. Baraddzo fajny pomysł. Byleby Wam staradczyło teraz czasu na to, żeby tą stronę rozadwiadnąć. Ja cały czas nie mogę się doczeadkać updatu opoadwieadści o inforadmaadtyadkach PozdraadwiamMariusz

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here