POLICJANT PO SŁUŻBIE ZATRZYMAŁ PIJANEGO KIEROWCĘ

3

Policjant z Nowej Dęby, będąc w czasie wolnym od służby, zatrzymał nietrzeźwego kierowcę. Funkcjonariusza wspierała jego koleżanka, też policjantka z Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu. Oboje udowodnili, że czujnym policjantem jest się nie tylko na służbie. Okazało się, że kierowca citroena miał w organizmie ponad 1,3 promila alkoholu. Mężczyzna usłyszał już zarzut popełnienia przestępstwa. Teraz będzie odpowiadał przed sądem.

Policjantem jest się również po służbie, udowodnił to funkcjonariusz z komisariatu w Nowej Dębie, który będąc w rejonie Placu Bartosza Głowackiego w Tarnobrzegu, zatrzymał nietrzeźwego kierowcę. Do zdarzenia doszło w sobotę w nocy, gdy funkcjonariusz wspólnie z koleżanką, też policjantką, przebywali w rejonie placu. Oboje zwrócili uwagę na zbliżający się pojazd marki Citroen, którego kierowca najpierw wykonywał gwałtowne manewry, później usiłował zaparkować samochód, uderzając kilka razy w krawężnik.

Funkcjonariusze nabrali podejrzeń, że kierowca może znajdować się pod wpływem alkoholu. Podeszli do pojazdu i poinformowali kierowcę kim są, chcieli uniemożliwić mu dalszą jazdę, jednak mężczyzna wybiegł nagle z samochodu i zaczął uciekać. Policjant pobiegł za nim, jednocześnie informował o zdarzeniu dyżurnego jednostki Policji. W tym czasie policjantka zabezpieczyła pozostawiony samochód. Po krótkim pościgu, policjant zatrzymał mężczyznę.

Na miejsce przyjechał policyjny patrol. Kierowcą citroena okazał się 20-letni mieszkaniec powiatu sandomierskiego. Badanie urządzeniem wykazało 1,38 promila alkoholu w jego organizmie. 20-latek już usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.

Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do lat 2, wysoka grzywna i utrata prawa jazdy.

Reagujmy na niebezpieczne zachowanie innych uczestników ruchu drogowego. Zadbajmy o bezpieczeństwo swoje i innych.

0

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here