PROCES PRZYSTOSOWANIA DO RYNKU PO 1989R. W ZAKŁADACH METALOWYCH DEZAMET W NOWEJ DĘBIE

4

Opracował inż. Stanisław Wójcik – były Prezes Dezametu  w latach 1997-2008

Zakłady Metalowe Dezamet  swój początek biorą z okresu przedwojennego. Wówczas to ramach budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego powstała trzecia w kraju w kraju [po Skarżysku i Kraśniku] Wytwórnia Amunicji w Nowej Dębie. Według ówczesnych założeń miała to być fabryka zapalników, amunicji artyleryjskiej i lotniczej. Docelowo wytwórnia miała zatrudniać 3500 pracowników. Podczas II wojny światowej fabryka została zniszczona przez okupanta niemieckiego. Bezpośrednio po wojnie w zakładzie uruchomiona została [zastępczo] w niewielkiej  skali produkcja cywilna. Powrócono jednak szybko do produkcji wojskowej, która była produkowana w dużych ilościach do czasu zakończenia „wojny koreańskiej”.

Następny okres funkcjonowania fabryki pod nazwą Zakłady Metalowe Dezamet jako firmy państwowej aż do lat 90-tych to przede wszystkim produkcja cywilna będąca źródłem ponad 80% przychodów przedsiębiorstwa, pozostałe 20% to produkcja wojskowa. Główny asortyment to kilkanaście typów żelazek elektrycznych, czajniki, grzałki elektryczne oraz silniki spalinowe do pojazdów jednośladowych. W szczytowym okresie w 1976r. roczna produkcja wynosiła: żelazek elektrycznych 2 mln 400 tys. sztuk, silników spalinowych 280 tys. sztuk, przy zatrudnieniu 5370 pracowników.

Już po roku 1980 Zakłady w Nowej Dębie zaczęły przeżywać trudny okres pogarszania wyników ekonomiczno-finansowych związanych z dramatycznym spadkiem produkcji cywilnej: rok 1990 żelazka elektryczne 280 tys. szt. silniki spalinowe 9 tys. szt.  Przyczyn było kilka, główne to ograniczony rynek zbytu, oparty w większości na rynku krajowym, przestarzała nieefektywna technologia, stare metody dystrybucji i  marketingu.

Na początku lat 90-tych proces pogarszania się sytuacji spowodowały zmniejszone również zamówienia wojskowe. W takich warunkach przy dużych napięciach społecznych przystąpiły ówczesne zarządy firmy do restrukturyzacji zakładu. Proces jaki był prowadzony w tym okresie to przede wszystkim wydzielenie nowych podmiotów gospodarczych – „spółek córek” które powstały na bazie produktów i majątku zakładu. Jednocześnie prowadzono działania zbywania majątku nie związanego z sferą produkcji tj. szkół, obiektów sportowych, domu kultury, straży pożarnej, infrastruktury budownictwa mieszkaniowego, ośrodka wczasowego. Proces powołania spółek został poprzedzony wydzieleniem w zakładzie trzech pinów organizacyjno-produkcyjnych tj. sprzętu motoryzacyjnego, żelazek elektrycznych i produkcji wojskowej. Te działania wynikały z organizacji scentralizowanego zarządzania firmą, opartej na strukturze wydziałowej.

Powstałe w 1993 i 1994 roku spółki: „Bernard Motors” wydzielona na bazie silników oraz spółka Dezal na bazie żelazek, czajników, zostały sprywatyzowane i po kilku latach działalności upadły. Pozostała po wydzieleniu część przedsiębiorstwa Zakłady Metalowe Dezamet w 1994r. została przekształcona w Spółkę Akcyjną z udziałem 100% Skarbu Państwa. W 1994r. Zarząd Spółki przeprowadził bankowe postępowanie układowe z wierzycielami. W wyniku tego postępowania wierzyciele spółki objęli 23,6% akcji spółki, Skarb Państwa 76,4%. Działania te nie spowodowały radykalnej poprawy sytuacji finansowej Spółki, której groziła upadłość. Przyczyn takiej sytuacji było wiele. Stan parku maszynowego, infrastruktury budynków był w 93% zdekapitalizowany. Mały asortyment wyrobów wojskowych, stara przestarzała technologia produkcji oparta o maszyny konwencjonalne, brak obrabiarek sterowanych numerycznie, szczątkowy przestarzały system informatyczny na ostatnim pracującym stacjonarnie komputerze w Polsce ,,Odra’’, który generował duże koszty obsługi serwisowej i utrzymania, dwa komputery przenośne w zakładzie . Dla przykładu podaję, w HSW w latach 70-tych zainstalowano setki maszyn sterowanych numerycznie, skomputeryzowano cały zakład w zakresie księgowości, planowania i kontroli produkcji na bazie nowoczesnego komputera stacjonarnego IBM, oraz wyposażono biura konstrukcyjne i technologiczne w nowoczesne komputery i systemy komputerowe.

Duże zadłużenie zakładu powstałe w wyniku braku płatności za dostarczone materiały, między innymi za węgiel, gaz,  energię elektryczną, zadłużenie w ZUS, Urzędzie Skarbowym, Urzędzie Miasta Nowa Dęba, Ochronie Środowiska. Sytuacja pogarszała się co roku w wyniku braku płatności przez wydzielone wcześniej spółki córki za dostarczaną energie cieplną, elektryczną, gaz i usługi produkcyjne. Dług narastał i na przełomie 1998/1999r. przekroczył 20mln zł , co stanowiło dużo  powyżej 50% przychodów spółki,  granicy bezpieczeństwa przyjętych w wskaźnikach finansowych. Nastroje i atmosfera społeczna wśród załogi była bardzo napięta, często ogłaszano akcje strajkowe, średnia płaca brutto wynosiła w 1997r. 660 zł, przy średniej krajowej 1100zł.

W 1997r. Rada Nadzorcza jako organ statutowy Spółki SA Dezamet w wyniku konkursu powołała nowy zarząd w składzie: Stanisław Wójcik – Prezes Zarządu, Lesław Flis – członek zarządu, Zbigniew Zych – członek zarządu, Andrzej Słonowski –członek zarządu. Przed przyjściem do pracy w Nowej Dębie pracowałem w ścisłym kierownictwie w Kombinacie Huta Stalowa Wola w latach 1971-1990. W 1997r. wraz nowo powołanym  zarządem Spółki początkowo czteroosobowym, na początku 1998r. zmniejszonym na mój wniosek do trzech osób [Andrzej Słonowski], po wnikliwej analizie sytuacji ekonomiczno-finansowej spółki opracowano autorski program naprawy firmy „Plan restrukturyzacji  Dezamet SA na lata 1997- 2002”. Program uzyskał pozytywną opinie Rady Nadzorczej, a przede wszystkim głównego akcjonariusza Ministerstwa Skarbu Państwa. Był stawiany za wzór dla innych spółek zbrojeniowych.

 

Program ujmował najważniejsze zadania i cele, realizacja których gwarantowała poprawę gospodarczą firmy:

– dalsze przekształcenia własnościowe, dokończenie działań podjętych w latach 90-tych,

– całkowita zmiana systemu organizacji Spółki, schematu, duże nadanie kompetencji kadrze,

– zbycie obiektów przemysłowych oraz niewykorzystanych terenów;

– dywersyfikacja produkcji,  szczególnie zwiększenie produktywności,

– remonty, modernizacja infrastruktury obiektów przemysłowych, socjalnych, administracyjnych,

– wymiana parku maszynowego, zdekapitalizowanego w 93%, całkowita zmiana technologii    wytwarzania i obniżki kosztów,

– informatyzacja spółki.

 

Ujmując najważniejsze zadania, nasuwają się pytania co było podstawą do prognozowania środków finansowych potrzebnych do realizacji tego programu. Krótkie rozwinięcie poszczególnych zagadnień przybliży odpowiedz na to pytanie. Analiza ekonomiczna przeprowadzona w 1997r. wykazała, że stałym źródłem generowania dużych, narastających co roku strat w spółce była produkcja i sprzedaż po zaniżonych cenach energii cieplnej do miasta Nowa Dęba. Straty z tego tytułu wynosiły w 1996r. 1 862 518 zł, w 1997r. 1 960 620zł, przy przychodach ze sprzedaży 18 mln zł. Stanowiło ponad 10 % produkcji. Przyczyna wynikała z zaniedbań poprzedniego zarządu, który nieprawidłowo ewidencjował koszty tej produkcji, jak też podpisał umowy na dostawę ciepła po wprowadzeniu nadzoru tych cen przez Ministerstwo Finansów.

Na początku 1998r. przekształcono wydział energetyczny produkujący ciepło, zatrudniający 150 pracowników w Spółkę z o.o. a następnie sprywatyzowano, pakiet kontrolny przejęła Agencja Rozwoju Przemysłu w Warszawie. Proces powołania Spółki odbył się mimo nie wyrażenia zgody przez Radę Nadzorczą. Spółka została powołana decyzją ówczesnego Ministra Skarbu Pana Emila Wąsacza. Był to jeden z kluczowych momentów, który zapobiegł upadkowi firmy.

Zbycie dalszych obiektów i terenów przyśpieszyło powołanie Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która objęła tereny całego zakładu. Uroczyste otwarcie Strefy ,, Europak-Wisło-San’’ odbyło się w dyrekcji Zakładów Metalowych Dezamet w Nowej Dębie z udziałem ówczesnego Premiera Rządu Włodzimierza Cimoszewicza, władz wojewódzkich, powiatowych, gminnych, Agencji Rozwoju Przemysłu oraz przedstawicieli miast objętych strefą : Tarnobrzega, Stalowej Woli, Staszowa.

Fot: Otwarcie Strefy przez Premiera Włodzimierza Cimoszewicza w ,,Dezamecie’’ w Nowej Dębie w dniu 10.09.1997r.

Na bazie niewykorzystanych  obiektów przemysłowych, socjalnych i usługowych oraz zbędnych terenów dawnego Dezametu powstało po 1997r. ponad 20 podmiotów gospodarczych, które działają  nadal. Do najważniejszych należą:

Sanfarm Sp. zo.o – produkcja leków, zbudowany od podstaw przez Polfę Warszawa SA w miejscu byłego wydziału transportowego, sprywatyzowany, obecnie Oddział Produkcyjny Grupy Polpharma,

Promost Sp. z o.o. – produkcja okien aluminiowych, dawna hala W-1 obróbki mechanicznej,

Eltex Sp. z o.o. – produkcja okien PCW, dawny wydział obróbki W-2 i ciągarni W-8,

Innowacja Sp. z o.o. – produkcja mechaniczna, dawna upadła spółka Bernard Motors,

Energetyka Wisłosan  Sp. z o.o. – dawny wydział energetyczny, przekształcony w 1998r. w spółkę jako Zakład Czynników Energetycznych,

CAV Aerospace Sp. z o.o.  – produkcja dla lotnictwa, kapitał angielski, dawny wydział remontów.

Proces powstania podmiotów gospodarczych ułatwiło powołanie Strefy Ekonomicznej oraz duże zaangażowanie zarządu Dezametu, władz miasta Nowa Dęba, Starostwa Powiatowego w Tarnobrzegu, Agencji Rozwoju Przemysłu Oddział w Tarnobrzegu. Ludzie, którzy mają zasługi w tym procesie to: były burmistrz Nowej Dęby Wacław Wróbel, były v-ce Starosta Tarnobrzeski Jerzy Sudoł [pomoc w przygotowaniu działki pod Polfę], Prezes ARP w Tarnobrzegu Marek Indyk, były Prezes Polfy Warszawa Władysław Karaś, były nieżyjący członek zarządu Dezamet  Lesław Flis oraz Poseł Władysław Stępień, Tadeusz Pawlus.

Analiza sytuacji spółki  Dezamet  przeprowadzona w 1997r. wykazała, że asortyment wyrobów jaki pozostał w spółce po przekształceniach jest bardzo mały, oparty o konstrukcje radzieckie nie gwarantujący zamówień w przyszłości. Liczenie tylko na produkcje wojskową narażało firmę na ciągłe wahania koniunkturalne. Potwierdzały to firmy zbrojeniowe z innych krajów mające zdywersyfikowany program oparty też na produkcji cywilnej. Pierwszą umowę eksportową na produkcję cywilną w Dezamecie podpisano w 1997r. z firmą z Finlandii „Coplean”. Były to części i zespoły do maszyn skalnych i gospodarki komunalnej. Wykorzystując kontakty z firmami z branży maszyn budowlanych podczas poprzedniej  pracy w HSW w latach 1971-1990, w wyniku rozmów w Anglii na początku 1998r. oraz audycie przedstawicieli koncernu firmy „Komatsu” podpisano następną umowę kooperacyjną na produkcję i dostawę eksportową części i zespołów przez Dezamet. W 1999r. pozyskano nowy rynek zbytu na produkowane wyroby, podpisując umowę z belgijską firmą „Kejsa”, dystrybutorem części zamiennych na rynek globalny. W następnych latach uruchomiono i eksportowano części i zespoły do koncernu JCB w Anglii oraz szwajcarskiej firmy obrabiarkowej  „Tornos”.

Fot: Zarząd firmy Coplean z wizytą w Dezamecie w 2002r.

Fot: Pamiątkowe zdjęcie z przedstawicielami firmy KOMATSU UK

Fot: Upamiętnienie spotkania z przedstawicielami firmy TORNOS

Determinantą w pozyskaniu produkcji cywilnej było zapewnienie pracy dla ponad 100 pracowników wydziału remontowego oraz narzędziowni, w sytuacji dramatycznego braku pracy na rynku Nowej Dęby i Powiatu Tarnobrzeskiego. Uruchomienie tej produkcji odbywało się na posiadanym przestarzałym parku maszynowym, który w trakcie kolejnych lat unowocześniono i zmodernizowano. Udział tej całkowicie nowej uruchomionej produkcji cywilnej całości eksportowanej, od pierwszego zlecenia 170 tys. w 1997r. wzrósł do wielkości ponad 22 mln zł w latach 2001-2010 i stanowił ponad 25% przychodów w Spółce Dezamet SA. Przychody  z tej produkcji ustabilizowały płynność finansową firmy, zastąpiły potrzeby bankowego kredytu obrotowego – wynikało to faktu stosowania operacji factoringu, która możliwa jest przy obustronnej  wiarygodności partnerów.

Uruchomienie eksportu produkcji cywilnej było przemyślaną koncepcją drugiej nogi w Spółce Dezamet wpisaną w Misję firmy opracowanego programu w 1997r. W zakresie produkcji wojskowej przyśpieszono proces uruchomienia nowych wyrobów, typoszeregu amunicji do moździerza 60mm, granatów nasadkowych, oraz nowe wyroby przeniesione w ramach konsolidacji z Niewiadowa.

Opracowano i wdrożono nowy schemat organizacyjny oparty na doświadczeniach pracy w HSW. Powołano zakłady produkcji cywilnej i wojskowej, powołano nową komórkę marketingu i sprzedaży z obsadą kierownika i pracowników znających języki obce. Utworzono  nową komórkę ds. wdrożeń nowych wyrobów w zakresie produkcji wojskowej, uwzględniając specyfikę i procedury obowiązujące w tej branży. Wdrażając nowy schemat zarządzania opracowano zakresy uprawnień i obowiązków całej kadry kierowniczej i pracowników tzw. karty stanowiskowe. Nadano duże kompetencje dla kadry kierowniczej, zmieniając dawny nakazowy styl zarządzania w firmie. Potwierdzeniem tych zmian były skokowe przyrosty produkcji cywilnej i szybkie tempo wdrożeń nowych wyrobów wojskowych, wzrost produktywności i poprawa wyników finansowych spółki.

Grafika: Roczna wydajność pracy – przychody ze sprzedaży i zrównane z nimi na 1-go zatrudnionego w Dezamet  SA w latach 1990-2003.

Jednym z najważniejszych punktów  programu naprawczego była modernizacja bazy wytwórczej, szczególnie parku maszynowego. Przy takich wskaźnikach finansowych, żaden bank nie udzielił Spółce  Dezamet  kredytu w obawie o jej upadłość. Ważnym wydarzeniem w historii zakładu była wizyta 26.03.1998r. ministra pracy Longina Kołomowskiego, później V-ce premiera w Rządzie Jerzego Buzka wraz Panią Krystyną Zielińską dyr. Urzędu Pracy i Projektów w Warszawie.

Fot: Wizyta Min. Pracy Longina Kołomowskiego i towarzyszących gości w dniu 26.03.1998r. w Spółce Dezamet SA

Ta wizyta możliwa była dzięki wsparciu posła AWS Pana Tadeusza Pawlusa. Naocznie uświadomiła poziom potrzeb i determinację załogi w ratowaniu zakładu. Zakład otrzymał środki finansowe potrzebne na odprawy zwalnianych pracowników w ramach wcześniejszych emerytur. Kontakty nawiązane podczas wizyty, wsparte pomocą posła Tadeusza Pawlusa umożliwiły przekazanie środków finansowych w wysokości 6 mln zł na pożyczkę Dezametu do Agencji Rozwoju Przemysłu w Warszawie, później środki te zwiększono do 100 mln zł na pomoc spółek HSW SA, Mesko SA, Pionki SA. Przy pomocy środków z tej pożyczki zmodernizowano wytwórnie ciepła i pary technologicznej dla wydziału pokryć galwanicznych, wyremontowano pokrycia dachów które były fatalnym stanie, skomputeryzowano budynek dyrekcji, kupiono nowe komputery, programy komputerowe wraz serwerem oraz kupiono maszyny sterowane numerycznie.

Pierwszą obrabiarkę sterowaną numerycznie Dezamet  otrzymał jako darowizna w 1999r. od Zarządu Spółki Cenzin w Warszawie. Uruchomienie tej maszyny było wydarzeniem w zakładzie. Otrzymaną pożyczkę spłacono ARP udziałami w spółce ciepłowniczej [jedyna taka operacja w zbrojeniówce], terenami przeznaczonymi pod budowę Polfy Warszawa oraz spłatą w latach po roku 2001. Szukano innych sposobów modernizacji. Linię do chromowania zakupiono w Niemczech w Hanowerze z demontażu chromowni, która była w dobrym stanie. Usuwana była ze względu na rozbudowę miasta. Znalazłem ją  podczas delegacji służbowej w 1998r. poszukując pracy dla firmy. Linię zdemontowali pracownicy Dezametu, zapłacono za nią 25tys. DM, w przeliczeniu PL 50 tys.zł. Wartość rynkowa ponad 1mln zł.  Instalacja tej linii umożliwiła produkcję 250 typów sworzni na eksport. Część zadłużenia w Zakładzie Energetycznym w Rzeszowie 750 tys. zł spłacono czajnikami elektrycznymi pozyskanymi za dług od spółki Dezal. Wszystkie okna wymieniono w Spółce sprzedając działkę firmie z Lublina przy transakcji bezgotówkowej.   Podaję te fakty jako przykład determinacji i atmosfery jaka panowała, kiedy ratowano zakład i walczono o miejsca pracy dla ludzi.

Zatrudnienie w Dezamecie z 816 pracowników w 1997r. zmniejszyło się do 430 osób w 2000r. Od 2001r. Spółka Dezamet systematycznie zaczęła generować dodatni wynik finansowy. Spłacono wszystkie długi podmiotów rynkowych. Długi w ZUS, w Urzędzie Skarbowym spłacono częściowo, resztę umorzono w ramach uchwał przyjętych przez Sejm. Korzystając ze wszystkich możliwych źródeł finansowania, kredytów bankowych po roku 2001r. leasingu, środków własnych, spółka wydała w latach 1997-2008 na modernizację i nową technologię 70 mln zł, w ramach których zakupiono i uruchomiono ponad 50 wysokowydajnych maszyn i urządzeń. Wdrożono w tym czasie ponad 20 nowych wyrobów wojskowych opartych o własne prace B+R. Wdrożono nowoczesne systemy zarządzania jakością produkcji w 2000r. certyfikat PN-ISO9001, w 2001r.AQAP 110 na zgodność z wymogami NATO, w 2002r. certyfikat Wewnętrznego Systemu Kontroli Obrotu oraz certyfikat Zintegrowany System Zarządzania. Odbudowano potencjał intelektualny spółki, wydatnie zwiększając kadrę inżynieryjno- techniczną. Zakupiono nowoczesne komputery wraz programami dla biura konstrukcyjnego i technologicznego. Kompleksowo zmodernizowano laboratoria pomiarowe i chemiczne wyposażając je w nowoczesne maszyny pomiarowe i sprzęt laboratoryjny.

Po 2000r.,,Dezamet’’systematycznie generował dodatnie wyniki finansowe. O pozycji firmy w branży zbrojeniowej  świadczą liczne nagrody i wyróżnienia. Defendery za najlepsze nowe wyroby wojskowe w 2000 i 2003r. „Podkarpacka Nagroda Gospodarcza” w konkursie dużych firm w 2003 i 2007r.  oraz dwa cenne dyplomy i puchary od Ministra Skarbu Państwa dla najbardziej dynamicznie rozwijającej się spółki przemysłu obronnego w 2004 i 2005r.

Fot: Wyróżnienia i nagroda otrzymana przez DEZAMET SA

W 2003r. Spółka  Dezamet SA została skonsolidowana w ramach grupy „Bumar” Sp. z o.o. w Warszawie. W tym też roku Zarząd  Dezametu  kupił 52 % udziałów w nowo powołanej Spółce z o.o. – Zakład Produkcji Wojskowej w Bolechowie, pozostałe 48% nabył „Bumar” Warszawa. Zakup udziałów był pierwszym krokiem do powołania „Grupy Amunicyjnej” pod kierownictwem Dezametu w ramach przyszłego Holdingu „Bumar. Była to koncepcja, akceptowana i kreowana przez ówczesny Zarząd „Bumaru”, podtrzymana też przez następnego   Prezesa „Bumaru” Edwarda Nowaka po roku 2008. Na mocy umowy z dnia 31.08.2011r. pakiet kontrolny akcji Dezamet SA został przekazany przez ,,Bumar’’ Sp.z o.o do Spółki ZM Mesko S.A. w Skarżysku Kamiennej, firmy pełniącej kierowniczą rolę w Grupie „Bumar Amunicja”. Przyczyny takich decyzji, pozostawiam bez komentarza.

Od końca 2003r. po nagłej śmierci, bardzo zasłużonego dla zakładu członka zarządu Lesława Flisa zarząd pracował w składzie 2-dwóch osób, nieprzerwanie z Panią Urszulą Krakowską dyr. Ekonomiczno-Finansową, osobą bardzo zaangażowaną w sprawy firmy. Głównym kierunkiem działań i pracy było zwiększenie asortymentu po stronie produkcji wojskowej. Podobne firmy o takiej historii  na zachodzie Europy w swoim programie mają ilości liczone w setkach pozycji. Aby to nadrobić przeznaczano duże środki na prace B+R. W wielkości wydatków na rozwój [około 10mln zł/rok wraz dofinansowaniem z Komitetu Badań Naukowych] Dezamet  zajmował drugie miejsce w zbrojeniówce po bardzo bogatej firmie Radmor   S.A. produkującej sprzęt łączności dla wojska. W 2004r. podpisano z Wojskową Akademią Techniczną „WAT” umowę na konstrukcję i wdrożenie systemu SWBO tj. granatnika podwieszonego i typoszeregu 40 mm amunicji, w tym celu rozszerzono koncesję firmy umożliwiającą produkcję sprzętu strzelniczego. Wdrożony po roku 2008 system, szczególnie granatnik jest rozwiązaniem nowatorskim, światowym, został zakwalifikowany do dużego programu uzbrojenia, ma szanse eksportu, produkcja jego przysporzy duże przychody dla firmy.

W następnych latach podpisano jeszcze kilka innych umów wdrożeniowych na amunicję do wyrobu „Gożdzik”, dla lotnictwa oraz typoszereg wyrobów bardzo potrzebnej amunicji maskującej tj. dymnej, oświetlającej kal. 98mm dla polskiego Wojska w Afganistanie. Bardzo uważnie śledzono wszystkie zapowiedzi nowych programów w Wojsku Polskim. Przy pierwszej prezentacji wystawionej haubicy kal.155 mm na targach zbrojeniowych w Kielcach w 2004 r. sprowadzonej z Anglii przez HSW, Dezamet wystawił obok amunicję do tej haubicy pożyczoną od firmy z Słowacji VS Dubnica. Działanie to miało za zadanie pozyskanie dla Nowej Dęby wielkiego programu produkcji tego asortymentu oraz oswojenie decydentów po stronie wojska i Bumaru. Podobne działania podjęto wobec amunicji kalibru 120mm do moździerza, którego początkowo decydenci wojskowi zamierzali kupić w Filandii pod nazwą „Amos”.Zbierając informacje o tych rozmowach Dezamet zgłosił gotowość uruchomienia amunicji. Do zakupu fińskiego moździerza nie dopuściła HSW S.A. z Stalowej Woli uruchamiając nowy wyrób oparty na nowatorskich rozwiązaniach, który jest w końcowej fazie wdrożenia do produkcji. Wytwórcą całej gamy amunicji będzie Dezamet który kończy pracę wdrożeniową B+R. Pragnę podkreślić, że w obu programach tj. amunicji kal. 155 mm i 120 mm, to że zostały one utrzymane i są wdrażane do produkcji w Dezamecie jest zasługą Pana Prezesa Leszka Pabiana.

Ostatnie lata mojej pracy były skierowane na pozyskanie partnera zagranicznego w ramach umowy offsetowej samolotu F-16. Pierwszym partnerem, z którym prowadzono rozmowy była włoska firma Otto Melara. Po prawie dwóch latach rozmów, 2004-2005, negocjacje Dezamet zerwał, partner włoski od początku negocjacji oferował bardzo niekorzystne warunki umowy. W 2006 r. podjęto rozmowy offsetowe z norweskim koncernem zbrojeniowym „Nammo”, dzięki przychylności członka zarządu „Bumaru” Pana prof. Zbigniewa Nity. W czasie prowadzonych negocjacji, po wizytach zarządu i specjalistów „Nammo” w Dezamecie, najpierw podpisano kontrakt Nammo-Dezamet na pracę  B+R ppracowanie konstrukcji oraz wdrożenie do produkcji kaliber 25mm zapalnika kaliber 25mm do amunicji samolotowej do nowego samolotu F-35 po nazwą „APEX”. Zaoferowana koncepcja konstrukcji zapalnika, opracowana przez młodego bardzo zdolnego inżyniera Jączek Grzegorza, pracownika biura konstrukcyjnego Dezametu wygrała z propozycjami renomowanych firm zachodnich.

Fot:  11.07.2006r.  Podpisanie kontraktu na zapalnik do „APEX” z firmą  Nammo (kliknij na zdjęcie aby powiększyć)

Umowę offsetową podpisano w Warszawie w dniu 28.08.2007r.z udziałem prezesów firm: Nammo-Dezamet-Bumar przy udziale V-ce Min. Gospodarki Pawła Poncyliusza. W uroczystości podpisania uczestniczył urzędujący do tej pory Burmistrz Nowej Dęby Wiesław Ordon.     W ramach umowy Dezamet otrzymywał licencję na dwa nowoczesne wyroby produkcji wojskowej oraz pomoc w wysokości 3 mln USD na wdrożenie i uruchomienie produkcji. Środki te Nammo przekazało na początku 2008 r. Również określenie rynków zbytu tych wyrobów, własność ulepszeń konstrukcyjnych w pełni zabezpieczały interesy strony polskiej. Dużą pomoc w doprowadzeniu do podpisania tej umowy bardzo ważnej dla Spółki Dezamet SA wykazali: była Wojewodzina Podkarpacia Pani Ewa Draus, Pan V-ce Min. Gospodarki  Paweł Poncyliusz. Natomiast w przygotowaniu warunków umowy zasłużyli się Pani Renata Kieler – kier. marketingu oraz Pan Paweł Kołodziejczyk – dyr. Techniczny w zakładzie. Obydwoje odeszli z pracy w Dezamecie po 2008r.Była to jedyna umowa offsetowa na Podkarpaciu w ramach offsetu samolotu F-16.

Fot: Podpisanie umowy offsetowej Dezamet- Nammo- Bumar

Pisząc ten artykuł w 2016r.można ocenić czym są te obie umowy dla przyszłości Dezametu. Opracowany zapalnik „APEX” przeszedł pozytywne próby strzelania na najnowocześniejszym na świecie samolocie wojskowym F-35, wprowadzanym na wyposażenie armii USA oraz innych krajów świata.  Sygnalizowane wielkości zamówień produkcji są setkach tys. sztuk/rok, przychody z tego tylko tytułu, przekraczają dotychczasowe wielkości osiągane w Dezamecie. Również wdrożona amunicja offsetowa weszła do zamówień polskiej armii. Podpisanie umowy offsetowej Dezametu z renomowaną firmą  zbrojeniową rynku skandynawskiego Nammo,to nie był przypadek. Poszukiwanie partnera w produkcji wojskowej rozpoczęto już po 2004r, wynikało to z potrzeby otwarcia firmy na współpracę z rynkiem świtowym, czego brak był przyczyną problemów zakładu w poprzednich latach. Były to firmy: włoska  Otto Melara, znana niemiecka Dynamic Nobel, ZVS Holding Słowacja. Wynikało to z przyjętej w 1997 r. Misji i strategii firmy Dezamet. Zawarcie kontraktu na zapalnik „APEX” oraz uruchomienie nowoczesnej amunicji na bazie offsetu było możliwe dzięki gruntownej modernizacji zakładu oraz odbudowie kadry inżynieryjno- technicznej. Przed podpisaniem umowy na zapalnik „APEX” w Dezamecie ,w latach poprzednich została przygotowana jedyna w polskiej zbrojeniówce baza do produkcji zapalników tj. specjalna linia galwaniczna, nowoczesne sterowane komputerowo gniazdo obróbki cieplnej części drobnych wraz ze specjalnym piecem w atmosferze ochronnej, linia do naważek wykonana w Szwecji.

Po 77 latach istnienia Dezametu, historia zatoczyła koło, program produkcyjny firmy wraca do jej pierwotnych założeń kiedy była budowana, a wojna uniemożliwiła go urzeczywistnić. Potwierdza to produkcja amunicji artyleryjskiej  kal.155, 120, 98 mm, całej gamy amunicji  40 mm , kilkanaście typów już produkowanych zapalników oraz czekający na uruchomienie słynny już zapalnik „APEX”. Trudno będzie osiągnąć poziom planowanego wówczas zatrudnienia 3500 pracowników, ze względu na obecną technologię produkcji. Należy mieć nadzieję że zatrudnienie przekroczy znacznie cyfrę 650 osób, jaką zatrudniał zakład w 2008r. Wszystko zależy od obecnego zarządu firmy jak ustawi i opracuję technologię produkcji. Czy będzie to technologia oparta na wykonaniu jak najwięcej części i zespołów w Dezamecie, czy oparta na kooperacji, czasami w dużej mierze zakupie z zagranicy jak stosują to niektóre spółki  w polskiej zbrojeniówce, wyprowadzając duże środki finansowe pochodzące z budżetu za granicę. Przyczyna leży w braku wysiłku i chęci uruchomienia w kraju. Reasumując, historia w Dezamecie powróciła do korzeni powstania zakładu, Huta Stalowa Wola będzie produkować wyroby dla artylerii, Dezamet amunicję i zapalniki oraz całą gamę innych wyrobów.

Wiele działań było podejmowanych w Dezamecie, które miały za zadanie integrację załogi oraz promocję spółki w środowisku i w Polsce. Szczególnie było to ważne, ze względu że zakład przechodził trudny i burzliwy okres transformacji gospodarczej. Ważnymi wydarzeniem,  które wypromowały Dezamet  było wykonanie Krzyża Papieskiego z okazji wizyty Papieża Jana Pawła w Sandomierzu w 1999r. Krzyż jako jedyny element po ołtarzu papieskim został  trwale osadzony  skarpie na wieczną pamiątkę. Krzyż wykonany jest z blachy z brązu, o wymiarach 4m x 4m [w ramionach]. Osobliwością tego wydarzenia jest fakt, że Dezamet nigdy wcześniej nie wykonywał podobnych konstrukcji. Konstrukcję opracował na bazie wzorca prof. Wincentego Kuczmy z Krakowa inż. Józef Zarzyczny, głównym wykonawcą był Tadeusz Walec i mistrz Stanisław Zyga, obaj z Stalowej Woli. Znamienne było że opodal Krzyża Walecznych wykonanego przez Dezamet podczas uroczystego nabożeństwa zgromadzili się z całej Polski żołnierze Wojska Polskiego, funkcjonariusze Policji,  z kadrą oficerską i generalicją. Wykonanie tego dzieła było wotum dziękczynnym od Załogi Dezametu, obchodzącej w tym czasie jubileusz 60-lecia.

Fot: Widok Krzyża Walecznych stojącego na skarpie w Sandomierzu (kliknij na zdjęcie aby powiększyć)

Uroczystościami które już przeszły do historii spółki Dezamet, były obchody wspomnianego wyżej 60-lecia, w 1999 r, 65-lecia w 2004r oraz w 2007r 70-lecia utworzenia Centralnego Okręgu Przemysłowego, tzw. COP w ramach którego zbudowano Dezamet i osiedle Nowa Dęba, wycinając 750 ha lasu. Ta uroczystość praktycznie była moim pożegnaniem z Nową Dębą z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Celami jakie przyświecały przy organizacji wszystkich uroczystości była promocja Dezametu oraz uzyskanie  tożsamości przekształcanej firmy, która szybko wychodziła z kłopotów. W ramach obchodów tej rocznicy zarząd Dezametu ufundował obelisk upamiętniający twórcę COP Eugeniusza Kwiatkowskiego, który posadowiony jest przed wejściem do budynku Urzędu Miasta i Gminy Nowa Dęba. W holu budynku biurowego Dezamet odsłonięto popiersie i tablicę pamiątkową Eugeniusza Kwiatkowskiego. Popiersia oraz tablica wykonano z brązu, który pochodził z dużego odlewu głowy lokalnego rewolucjonisty Tomasza Dąbala , którego prawdziwy życiorys odkłamany w wolnej Polsce nie zasługiwał na taki zaszczyt.

Pomnik z jego popiersiem stał przy głównej bramie wjazdowej Dezametu do 1997r. Ufundowanie obelisku dla Urzędu Miasta było gestem podziękowania dla samorządu za pomoc jaką otrzymał Dezamet w postaci umorzenia zaległości podatkowych [ponad 2,5mln zł] w 2004r. Patronat obejmowali nad obchodami Dezametu kolejno: Pan Premier Jerzy Buzek, V-ce Min. Obrony Janusz Zemke, V-ce Min Obrony Marek Zająkała. Z okazji obchodów jubileuszu Dezametu, zakład odwiedziło wielu dostojnych gości, z Min. Gospodarki, Skarbu Państwa, władz Bumaru, Wojewodowie, władze powiatu, prezesi spółek zbrojeniówki, posłowie i senatorzy, przedstawiciele wojska i MON oraz wszystkich instytucji współpracujących z firmą. Organizacja tych obchodów miała kilka wymiarów: promocyjny, patriotyczny, religijny oraz rekreacyjno-wypoczynkowy dla załogi i mieszkańców Nowej Dęby. Organizowano je wspólnie z władzami samorządowymi Miasta Nowa  Dęba i było to święto zakładu i miasta. Z okazji  jubileuszy wiele pracowników i ludzi zasłużonych dla zakładu otrzymało odznaczenia państwowe i resortowe. Organizowano występy zespołów artystycznych i zabawy dla załogi i mieszkańców miasta. Do historii Spółki Dezamet weszły odprawione uroczyście Msze Święte pod przewodnictwem nieżyjącego już Biskupa Diecezji Sandomierskiej, Ekscelencji Mariana Zimałka, a szczególnie wygłoszone przez niego piękne homilie specjalnie przygotowane na te uroczystości. W organizacji tych uroczystości wielką pomoc i zaangażowanie wykazali pracownicy biura obsługi spółki i kadr, na czele z kierownikiem Panem Marianem Piechotą

Fot: Ks. bp  Marian Zimałek na uroczystościach 70-lecia COP-u w Nowej Dębie.

Zakłady gościły wiele delegacji i dostojnych gości w innych terminach oprócz jubileuszy. Dezamet odwiedził były Premier Leszek Miler oraz tragicznie zmarła w katastrofie w Smoleńsku, Min. Grażyna Gęsicka, oraz Jerzy Kwieciński. Goście, którzy odwiedzali Dezamet byli pełni uznania dla przemian jakie przeszedł zakład oraz determinacji w ratowaniu zakładu,  wyrzeczeń jakie poniosła w tym procesie załoga i społeczność Nowej Dęby.

Fot: Wizyta Pani Minister Grażyny Gęsickiej, Dezamet 8 .10 .2007r.

Fot: Wizyta Premiera Rządu Leszka Milera, V-ce Min. Obrony Janusza Zemke oraz towarzyszących mu osób, Dezamet 2004r.

Na  restrukturyzację  Dezametu miało wpływ wiele działań oraz instytucji i  ludzi którzy pomagali w trudnym dla zakładu okresie czasu. Do działań zaliczam wydzielenie branżowych spółek po roku 1990, przekazanie dużej części majątku sfery nieprodukcyjnej, powołanie Strefy Ekonomicznej obejmującej cały obszar Dezametu, przeprowadzenie układu bankowego. Te działania wykonał zarząd Dezametu do 1997r. Natomiast po roku 1997 opracowano nową strategię firmy i wdrożono ją, którą oparto o zdywersyfikowany  program  produkcyjny cywilny i wojskowy z sprzedażą na  rynek krajowy i zagraniczny. Zmiana systemu zarządzania i organizacji produkcji, w 100% wymiana parku maszynowego, gruntowna modernizacja i remonty obiektów przemysłowych, biurowych, socjalnych, informatyzacja zakładu, odbudowa kadry inżynieryjno -technicznej,  działania w pozyskanie inwestorów w strefie, oraz  pozyskanie środków finansowych i jej oddłużenie. Konsekwentna realizacja opracowanego programu naprawczego i wytyczonej strategii firmy, pozwoliła na osiągnięcie zamierzonych celów.

Wyniki przekształceń Dezametu w zakresie zatrudnienia jakie utrzymują się na terenie byłych Zakładów Metalowych nie są imponujące. We wszystkich firmach pracuje ok.1000 osób [przed 1990 r.-5000 prac.]. Dla porównania na terenach HSW ok. 13000 osób [przed 1990r.- 19000 prac.]. Ten przykład pokazuje, że Stalowa Wola skuteczniej przystosowała się do warunków rynkowych. Na to złożyło się kilka czynników. Samorząd Stalowej Woli zainwestował duże środki finansowe w budowę infrastruktury na terenie byłej HSW. Wybudowano nowe drogi, parkingi, przedłużono i wyremontowano kanalizację. Podobne działanie wykazał samorząd Nowej Dęby aby pozyskać miejsca pracy w Chmielowie. Natomiast remont ulicy dojazdowej do strefy i Dezametu będzie rozpoczęty dopiero tego roku,z środków Starostwa Powiatowego.  Podobne inwestycje w infrastrukturę przydałyby się na terenie byłego Siarkopolu, co przyczyniłoby się do powstania nowych miejsc pracy. Jednym zasadniczym czynnikiem powstania wielu zakładów w Stalowej Woli była i jest duża przedsiębiorczość byłej kadry inżynieryjno-technicznej, która pracowała w HSW. System zarządzania w HSW uczył odpowiedzialności i samodzielności.

Współpraca z partnerami z USA, Niemiec, Anglii, oraz światowym rynkiem zbytu wyrobów, umożliwiła wcześniej poznanie zasad rynku. W Stalowej Woli działa bardzo prężnie Regionalna Izba Gospodarcza założona i prowadzona przez byłą kadrę HSW, Cech Rzemiosł Różnych, zrzeszających kilkaset drobnych wytwórców. Zwiększenia stanu zatrudnienia będzie wymagało koordynacji  działań na wielu szczeblach, samorządu lokalnego, województwa, regionów. W dobie przyśpieszonej komputeryzacji  oraz skokowego wprowadzenia robotów przemysłowych i dalszej globalizacji, czynnikiem decydującym w tym procesie będzie na wysokim poziomie wykształcony człowiek. Jakość kształcenia będzie decydowała o pracy. Atutem dla naszego regionu, Tarnobrzega, Stalowej Woli jest posiadanie uczelni wyższych. To samorządy powinny włączyć się w pomoc i wsparcie dla tych jednostek szczególnie w pozyskaniu kadry o wysokich kwalifikacjach. Innym zagadnieniem są działania mające na celu stwarzania warunków aby zdolni studenci mieli zapewnione miejsca pracy po ukończeniu uczelni, należy propagować podpisywanie stypendiów fundowanych, co czynią już firmy w kraju, a w krajach wysoko uprzemysłowionych jest to standard. Kieruję też wniosek do urzędu pracy o wypracowanie systemu powiadamiania wcześniej zakładów pracy, o zdolnej młodzieży i studentach uczelni. Przykład Pana inż. Jączka Grzegorza z Dezametu pokazuje że warto inwestować w zdolnych ludzi, tacy ludzie będą tworzyć nowe miejsca pracy. Jak wiele zależy od kreatywności ludzi świadczy wiele przykładów z którymi się zderzamy. W miejscowości Zarzecze powiat Nisko działa ok. 100 podmiotów gospodarczych i firm. Jest to potwierdzenie tezy jak dużo zależy od kreatywności człowieka. Należy mieć nadzieję, że ogłoszony program V-ce Premiera Mateusza Morawieckiego  przyczyni się do zmniejszenia bezrobocia , a program uzbrojenia polskiej armii spowoduje duże zwiększenie zatrudnienia  w spółce Dezamet w Nowej Dębie i regionie, to samo należy oczekiwać w HSW.

inż. Stanisław Wójcik

Stalowa Wola, luty 2016 r.

Korzystano z materiałów:

„Zakłady Metalowe Dezamet Spółka Akcyjna w Nowej Dębie 1939 – 2004 65 – lat tradycji” pod redakcją Jerzego Sudoła, Mariana Piechotę, Władysława Tereszkiewicza.

„Przełomowe Czasy – Stalowa Wola [1974-2000]” pod redakcją Dionizego Garbacza.

„Jubileusz 75 – lecia  1939 -2014, Zakłady Metalowe Dezamet Spółka Akcyjna w Nowej Dębie” pod red. Stanisława Wrony .

Materiały własne.

OD AUTORA:

Dziękuję Pani Teresie Huńka dyr. Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnobrzegu za pamięć i propozycję napisania artykułu nawiązującego do mojej pracy w latach 1997-2008 w Dezamet Spółka SA, który przybliżyłby przemiany społeczno-plityczne i gospodarcze po 1989r. całkowicie zmieniające poprzedni model  rynku pracy w Polsce, a szczególnie w Powiecie Tarnobrzeskim. W czasie pracy w Nowej Dębie współpracowałem  z Urzędem Pracy w Tarnobrzegu. Okres ten był trudnym czasem, restrukturyzacja zakładu wymusiła drastyczną redukcję zatrudnienia co powodowało napięcia społeczne w zakładzie i środowisku. Współpracę zapamiętałem jako rzeczową, zawsze szukano rozwiązań pomocnych dla zakładu.

inż. Stanisław Wójcik

4 KOMENTARZE

    • Historie zostawmy historykom.
      Produkcja to nie historia, a teraźniejszość w której liczy się zysk.
      A tu czas stanoł w miejscu choć powoli się poprawia.

      0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here