Radnym będą przysługiwać szersze uprawnienia kontrolne

14

Od nowej kadencji rada gminy będzie rozpatrywać skargi na działalność wójta. Radni będą mogli kierować do niego zapytania i interpelacje.

Od następnej kadencji przewodniczący rady gminy będzie mógł wydawać polecenia służbowe pracownikom urzędu gminy obsługującym radę. Obecnie wójt wykonuje uprawnienia zwierzchnika służbowego w stosunku do wszystkich pracowników urzędu, także tych, którzy zapewniają obsługę rady gminy. Nowe przepisy przewidują inne rozwiązanie. Przewodniczący rady gminy, w związku z realizacją swoich obowiązków, będzie mógł wydawać polecenia służbowe pracownikom urzędu gminy wykonującym zadania organizacyjne, prawne oraz inne zadania związane z funkcjonowaniem rady gminy, komisji i radnych. W tym przypadku przewodniczący rady będzie wykonywać uprawnienia zwierzchnika służbowego w stosunku do powyższych pracowników.

Od rozpoczynającej się niebawem kadencji rada gminy będzie rozpatrywać skargi na działania wójta i gminnych jednostek organizacyjnych oraz wnioski i petycje składane przez obywateli. W tym celu rada powinna powołać komisję skarg, wniosków i petycji. W skład tej komisji wejdą radni, w tym przedstawiciele wszystkich klubów, z wyjątkiem radnych pełniących funkcje przewodniczącego i wiceprzewodniczących rady gminy. Zasady i tryb działania powyższej komisji trzeba będzie określić w statucie gminy.

W wykonywaniu mandatu radnego radny będzie mieć prawo, jeżeli nie będzie to naruszać dóbr osobistych innych osób, do:

– uzyskiwania informacji i materiałów,

– wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały oraz

– wglądu w działalność urzędu gminy, a także spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, gminnych osób prawnych, oraz zakładów, przedsiębiorstw i innych gminnych jednostek organizacyjnych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

W sprawach dotyczących gminy radni będą mogli kierować interpelacje i zapytania do wójta.

/Rp.pl

14 KOMENTARZE

  1. Dzień dobry, moje mordeczki kochane. Powiem wam w sekrecie, że sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Pryncypał miał ostatnio występ przed załogą. Wysłuchałem, kiwałem głową i całym sobą – a sami wiecie, że jest czym – się zgadzałem, ale nie wiem czy to co powiedział oznacza, że będzie dobrze czy że będzie źle? Mówił, że już nie będzie tak samo jak przez 12 ostatnich lat, że sytuacja uległa diametralnej zmianie. Użył trudnego słowa KOHABITACJA i widziałem po twarzach części moich koleżanek i kolegów, że nie bardzo wiedzą co ono oznacza. I tak sobie siedzę i sobie myślę, jak Ja mam im wyjaśnić znaczenie tego słowa? Mordeczki, kochane! Może nie jestem ekspertem w tej sprawie, ale tym bardziej się wypowiem. Otóż KOHABITACJE to – tak dla przykładu- mam z moją starą w chałupie. Koh – czyli z z polskiego kochać i habiat – z łaciny: mieszkać. Czyli tłumacząc z polskiego na nasze: jak baba kocha chłopa, to on jej za to pozwala mieszkać, posprzątać chałupę, ugotować coś i jest porządek. Przełóżmy to na sferę polityczną. Jak burmistrz (czyli ta przysłowiowa baba) kocha radę miasta to rada miasta pozwala mu paść się na zielonych pastwiskach i zlizywać miód z ciernia życia. Ale jak baba czyli burmistrz zachowuje się źle względem rady czyli faceta, no to burmistrz może dostać lanie, czasem z otwartej dłoni, a czasem wiadomo troszkę mocniej. Ważne, żeby siniaków nie było. Taka Rada Miasta gdy się obrazi, może zakręcić słoik z miodem i nagle się okaże, że nie ma za co wypić i zakąsić. I jak baba w ten sposób dostanie w przysłowiową twarz, to już jej wątroba przestaje gnić i zabiera się do roboty. Posprząta, ugotuje, kapcie przyniesie. I w ten sposób, metodą prób i błędów w kwestii wymiany ciosów, na bazie syndromu sztokholmskiego rodzi się miłość czyli kohabitacja. I cała zabawa polega na tym, żeby w tym naszym wspólnym domu zwanym samorządem nie było takiego prania się po pyskach. I ja, wiem jak to zrobić, bo kto mnie zna ten wie, że przemocą się brzydzę. Tylko czy ktoś mnie jeszcze słucha? Czy konie mnie słyszą?

    • Mirku nie było Cię wniedziele w świątyni,nie błogosławiłeś nie całowałeś czy ty z Ukrainą tańcowałeś ???

    • Widzisz młody człowieku. Łatwo jest oceniać, krytykować, szydzić z mówienia przez mikrofon do pustej sali, jak również osądzać i szufladkować gdy się stoi z boku i nie bierze się za nic odpowiedzialności i skromnej jak na Moje potrzeby pensji. Sam tak przez lata robiłem. Rozdawałem bony i rosła we mnie frustracja, że byle menel awanturuje się o jakość wydawanych posiłków. Breja to breja. Opika to Opika, a nie Szeraton. Po za tym nie było takie złe. Jak zostało to nie omieszkałem się tym zająć. I było tak, aż do czasu gdy tsunami zmian, łamiąc prawa grawitacji i zdrowego rozsądku, przeniosło mnie tam gdzie jak już onegdaj pisałem,dumnie dziś zasiadam. Właściwie to co się wtedy wydarzyło, i fakt że jestem tu gdzie jestem to dowód na istnienie tunelów czasowych w naszej kosmicznej hiperprzestrzeni. Gdy już znalazłem się w orbicie czarnej dziury przemian i zostałem zassany ku jej wnętrzu to nie mogłem się temu oprzeć. A gdy wyleciałem drugą stroną i posmakowałem miodu z ciernia życia, uznałem że nie mam zamiaru wracać i zrobię wszystko by nie wpaść do białej dziury (ha! tu was zdziwiło, że znak fizykę teoretyczną i wiem, że białe dziury SOM obszarem, gdzie zarówno energia, jak i materia wypływają z osobliwości). Nie chciałem by w jednym z alternatywnych światów znów być skazanym na użeranie się z alkoholikami. Musiałem więc postawić wszystko na jedną kartę. Uznałem, że pryncypał jest asem w tej talii, więc złapałem się za jego surdut i już nie puściłem, wręcz przeciwnie podnosząc jego klapy, co jakiś czas rubasznie łachotałem językiem. Uważam, że ci którzy mają mi to dzisiaj za złe, zachowują się nie lucko. Trzeba zachowywać się po lucku. Najpierw pije Lucek, później następni w kolejce. Rozchodzi się mnie proszę ja ciebie, za przeproszeniem, że drugiego człowieka trzeba zrozumieć, wysłuchać, spojrzeć na świat z jego perspektywy. Co miałem zrobić? Być wierny obietnicom, które wcześniej złożyłem? Tego chcecie? Heroizmu? Głupawego rzucania się kawalerią na niemieckie czołgi? Świat się zmienia. Nie można być takim zatwardziałym. Trzeba się umieć dostosować do okoliczności. Więc jeśli już mówisz o sprawowaniu liturgii to zapraszam na 11 listopada na godzinę 10:00. Będę Ja, mój pryncypał, pastor Żemo i reszta ferajny. Zabraknie Wojtasa w zielonym garniturze i Jasiulka w worze na ziemniaki stylizowanym na frak. Ale i tak będzie fajnie. Pryncypał wygłosi homilię. Ja będę głaskał po głowie małe dzieci życząc im i Sobie samych sukcesów. Kłaniam się.

    • Zapewniam cię mój drogi, że jestem zdrowy na ciele, umyśle i duszy. Wszystkie te wymienione elementy zlewają się w idealną triadę składającą się na Moją Osobę tworząc w ten sposób JEDNIE, będącą doskonałą w swym złożeniu i prostocie substancją, która jest niepoznawalna, gdyż każda próba Jej poznania prowadziłaby do wyszczególnienia Jej własności, a w konsekwencji do powstania rozróżnienia poszczególnych elementów składowych i na końcu rozpadu – do czego nie mogę dopuścić. Ja czyli Moja Jednia kontempluje samą siebie i emanując na zasadzie hipostazy, tworzy kolejne hierarchiczne szczeble bytu, zarówno w sensie biologicznym jak i politycznym. Poprzez brak fizycznej możliwości poznania zasad rządzących JEDNIĄ osobniki takie jak ty, pogrążone w swojej niewiedzy i zaślepione nienawiścią nie są w stanie dostrzec wyjątkowości Zjawiska jakie mają zaszczyt obserwować, co w konsekwencji pcha was w odmęty krytykanctwa i prostackiego szyderstwa. Ale Ja się tym nie zrażam, bo byty doskonałe takie jak Ja mają świadomość, że w świecie zmysłowym istnieją również odbicia bytów doskonałych – takie jak wy -, które stanowią ich przeciwieństwo i karykaturę. Przykro mi, że cierpisz na niedostatek istnienia. Mógłbym się podzielić z tobą moim nadmiarem istnienia, ale wówczas przestałbym być Jednią gdyż część Mnie stałaby się częścią ciebie, co jak się domyślasz skończyłoby się dla świata fatalnie. Także sorry Winnetou, ale bisnes is bisnes.

    • @Mirek Leszkowski
      Drogi Mirku piszesz; „Taka Rada Miasta gdy się obrazi, może zakręcić słoik z miodem …”.
      Czy znaczy to, że mogą pryncypałowi „wydłużone koryto” skrócić? Jeżeli, jako byt doskonały,
      masz „zaufne” wiadomości z góry, to uchyl rąbka tajemnicy, bo nie tylko koń cię słyszy.

    • WIKIPEDIA: Paśnik − drewniana konstrukcja służąca w gospodarce leśnej do dokarmiania zwierzyny grubej, szczególnie w okresie zimowym.W pobliżu paśników zazwyczaj ustawiane są lizawki.

      Od Mirka: Sami rozumiecie, że w związku z tą definicją bardziej pasuje określenie PAŚNIK niż KORYTO. Zarówno w kontekście grubego zwierza jak również lizawek.

    • Drogi Leszkowski, po konsultacji z Profesorem Hofmanem z Kliniki Psychiatrycznej w Wiedniu przy ul. Wonstrase 38 uzyskalem potwierdzenie ze osobniki twierdzace ze sa normalne tak naprawde cierpia na urojenia i paranoje. Profesor twierdzi ze on te objawy leczy lodowata woda i pala z przerwa na lewatywe, choc u wiekszosci sa to przypadki beznadziejne, aby to sprawdzic zglos sie na oddzial zamkniety celem przebadania

  2. Może jak radni uzyskają swoje większe kompetencje, zajmą się tematem sportu w Nowej Dębie.
    Tak na czasie i dla przykładu :
    Mamy dziś 11.11.18r święto państwowe. Komunikat o nieczynnej pływalni pan dyrektor pozwolił sobie umieścić 09.11.18r a personel pływalni nie potrafi odpowiedzieć czy pracują w niedzielę! ludzie czy tam ktoś wie co się dzieje w tym przybytku?
    Takich przykładów na świetne – cudowne zarządzanie sportem w tym mieście to można przytaczać do znudzenia. no ale jak sie ma na takie zarządzanie przyzwolenie z góry to cóż się dziwić !
    Od kiedy pułkownik zajął się tym tematem w tym mieście to sport po prostu – UMIERA , jak to miasto!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here