Koronawirus w Nowej Dębie: Badania wciąż trwają

21

Dwadzieścia cztery osoby ze Szpitala Powiatowego w Nowej Dębie mają koronawirusa. 11 z nich to pacjenci, 13 to pracownicy szpitala. Większość oddziałów została zamknięta. Działają tylko rehabilitacja, Zakład Opiekuńczo – Leczniczy oraz Oddział Intensywnej Terapii i Anestezjologii. Rozpoczęte wcześniej leczenie kończą też pacjenci Centrum Zdrowia Psychicznego. Pod opieką szpitala jest obecnie 99 pacjentów.

– Dziś podjęliśmy decyzję o zamknięciu poradni specjalistycznych i oddziału dziecięcego – powiedziała w poniedziałek, 27 kwietnia, Wiesława Barzycka, dyrektor Szpitala Powiatowego w Nowej Dębie. Wcześniej zamknięte zostały oddziały wewnętrzny, chirurgiczny, ginekologiczno – położniczy, psychiatria oraz izba przyjęć, diagnostyka obrazowa i laboratorium analityczne.

Większość pacjentów musiała opuścić szpital. Ci, u których testy na obecność koronawirusa były dodatnie pojechali do jednoimiennego szpitala w Łańcucie. Część, tych z początkowymi ujemnymi testami, trafiła też do szpitali w Mielcu i Dębicy. Kilkoro zostało wypisanych do domów i są objęci kwarantanną – jak zdecydował Sanepid.

Wszystko zaczęło się na oddziale wewnętrznym powiatowej lecznicy w piątek po południu, kiedy do szpitala dotarły wyniki badań testów na koronawirusa. Należało je przeprowadzić, gdyż tydzień wcześniej oddział opuściła pacjentka, która mimo braku wcześniejszych objawów, nagle poczuła się źle i u której stwierdzono koronawirusa. Trzeba dodać, że pani ta była leczona na oddziale wewnętrznym nowodębskiego szpitala z powodu zupełnie innych dolegliwości. – 22 kwietnia dotarła do nas wiadomość, że została ona hospitalizowana w Mielcu – mówi Wiesława Barzycka. – Wtedy pobraliśmy wymazy od osób, które miały styczność z tą kobietą. – Nikt nie miał żadnych objawów chorobowych, jednak testy wypadły pozytywnie dla 11 pacjentów i 13 pracowników.

– To pocieszające, że osoby zakażone są bezobjawowe – podkreśla Tomasz Białek, zastępca dyrektora ds. lecznictwa nowodębskiego szpitala. Jak zaznacza szefostwo szpitala, diagnostyka i badania przesiewowe pod kątem koronawirusa nadal trwają.

W tej chwili oddział wewnętrzny jest poddawany kompletnej dezynfekcji.

Mimo, że w szpitalu stwierdzono przypadki koronawirusa, w minioną niedzielę z zamkniętego w tej chwili oddziału ginekologiczno – położniczego wychodziły zadowolone pacjentki. – To świetny oddział – przekonywała Marzena Lubera, która urodziła właśnie córeczkę Zosię. – Będę go polecać wszystkim.

Kwarantanna z powodu koronawirusa trwa też w nowodębskim Domu Pomocy Społecznej, gdzie wirus mógł dotrzeć poprzez jednego z zakażonych pracowników szpitala. Z 52 pensjonariuszami DPS zamknięci zostali pracownicy obsługi placówki. Wymazy od wszystkich zostaną pobrane w najbliższą środę, musi bowiem minąć 7 dni od kontaktu z osobą zarażoną.

Marzenia i Paweł Luberowie wraz z synem Jakubem i małą Zosią, która przyszła na świat w nowodębskim szpitalu , w czasie epidemii będą polecać nowodębską ginekologię wszystkim mamom.

Źródło: Powiat

0

21 KOMENTARZE

  1. Zwalili winę na pacjentke a to podobno lekarz zaraził,ten sam co w Tbg i Sandomierzu!!! Robi się na 5 etatów i widać efekt domina-( zresztą to i tak na ten moment mało ważne!!! Najważniejsze to zwalczyć tą zaraze

    +18
  2. Kpina. Nie ma testów robionych to i nie ma potwierdzonych zakażeń. Wykonali 63 testy i to wszystko na całą ND i okolice , personel i pacjentów przebywających w lecznicy. Wszystko stare od góry do dołu bez koncepcji i wizji rozwojowej. Emeryci czas odpocząć.

    +12
  3. W takiej sytuacji szukac winnych to nonsens i glupota wielu ma i nie wie że ma i pisać ze to jest wina kogos to nie na miejscu.

    +3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here