PZD: Rodzinne Ogrody Działkowe oazą w czasie epidemii

92
Zdjęcie autorstwa Karolina Grabowska z Pexels

Opustoszały ulice miast. Większość stosuje się do ograniczeń wprowadzonych przez rząd w związku z pandemią koronawirusa i zostaje w domach. Ci, którzy maja taka możliwość jadą na swoje działki. 

W związku z pandemią koronawirusa rząd wprowadził ograniczenia związane z wyjściem z domu. Nie ma jednak zakazu, by w gronie najbliższej rodziny odpoczywać na działce, przy zachowaniu środków ostrożności. Dla zachowania komfortu psychicznego, przy zachowaniu środków ostrożności to nawet wskazane jest by się przewietrzyć na działce – mówią działacze PZD.

W związku z sytuacją epidemiologiczną w kraju odwołaliśmy natomiast zebranie walne. Zwróciliśmy się też z apelem do działkowców o zwrócenie uwagi na przestrzeganie zaleceń Państwowej Inspekcji Sanitarnej i stosowanie się do wytycznych służb sanitarnych w zakresie zasad higieny.

Polski Związek Działkowców w związku z wprowadzanymi kolejnymi ograniczeniami związanymi z koronawirusem, podjął decyzję o czasowych ograniczeniach w ogrodach działkowych. Na działce może przebywać wyłącznie działkowiec i jego rodzina: małżonek, rodzice, dzieci, rodzeństwo. Nie można korzystać z terenów wspólnych ROD np. placów zabaw, siłowni plenerowych. Nie dotyczy to korzystania z alei ogrodowych w celu dotarcia do działki.

Źródło: Polski Związek Działkowców

0

92 KOMENTARZE

  1. Czy te przepisy nie dotyczą Głównych Osób z Rady tj . Panów Diektiarenko, Grzęda i jeszcze jeden Szpec. Jeden koło drugiego idzie brak inicjatywy czy ja szukali . Powinien być mandacik od 5 tysi .

    +18
  2. W Sandomierzu rozpoczęła się akcja rozdawania maseczek wielorazowych dla mieszkańców. Na każde gospodarstwo przypadnie jedna maseczka. Będą dostarczane do skrzynek pocztowych.

    +8
  3. Info”Awaria techniczna”…
    Ja widzę jako oni hop w te sady. Literaci w plasticzek. Baby się nie dodzwonią

    Stary Piast nadał działki, żeby można było

    +2
  4. Szanowna redakcja, proszę poruszyć temat naszego bazaru. Mam rodzinę w Krakowie i tam takich pomysłów nie mają, a trochę więcej ludzi tam .mieszka . Czyj to pomyśli czyja to ” troska ” , czy może zwykła złośliwość pod płaszczykiem troski właśnie. Ot taka nasz obluda i zakłamanie.

    +22
  5. Ludzie opanujcie się i siedzcie w domach.Zgodnie z nowymi obostrzeniami można wyjść na spacer w promieniu 100 metrów od domu, a Polski Związek Działkowców wprowadza swoje przepisy. Ludzie myślcie trochę bo za chwilę nie będzie miał kto na te działki przychodzić.

    +20
    • W Polsce nie ma przepisu że od domu możesz tylko odejść na 100 m
      Ja aby kupić chleb mam 300 m.

      +17
    • Dla osób nieznających się na polskim prawie; działka to nie jest miejsce publiczne, tylko prywatne. Zgodnie z prawem jest to tak sama własność jak mieszkanie, czy dom. Naganne jest utrudnianie działkowcom dostępu do ich własności. Działkowiec ma prawo dostępu do swojej własności tak samo jak jazdy właściciel domu, mieszkania, itp. Na działkach jest bezpieczniej jak na mieście, w sklepie. Na działkach nie trzeba zachować również odstępu 2 m, ponieważ nie jest to miejsce publiczne, tylko prywatne ( prywatna posesja).

      A po drugie rozporządzenie nie może wprowadzać ograniczeń ustawowych , które można wprowadzić w takcie stanu nadzwyczajnego:

      Po trzecie, zgodnie z prawem za pobyt na swojej własności tzn. swojej działce ( prywatnej posesji) nie można dostać mandatu, gdyż nie jest to miejsce publiczne, w brzmieniu kodeksu wykroczeń. Naganne jest za to utrudnianie dostępu działkowiczą do swojej własności. To zgodnie z prawem tak samo, jakby zabronić komuś iść konus do mieszkania lub domu.

      Po czwarte w Polsce nie ma przepisu ze można wyjść tylko do odlegości 100 m, takie ograniczenie było by niekonstytucyjne i niezgodne z Polskim prawem.

      +21
    • Tak jest powinni być mandaty bo to nie sprawiedliwe że jedni siedza w domu a drudzy chodzą se na działkę i się śmieją z tych drugich

      0
  6. na jakiej podstawie te mandady? na postwie rozporządzenie ministra zdrowia? co w pisują na mandacie , tzn jaki paragraf bo mnie to ciekawi. takie mandaty to chyba w stanie wyjątkowym którego nie ma!

    +18
    • Tak. Dla osób nieznających się na polskim prawie; działka to nie jest miejsce publiczne, tylko prywatne. Zgodnie z prawem jest to tak sama własność jak mieszkanie, czy dom. Naganne jest utrudnianie działkowcom dostępu do ich własności. Działkowiec ma prawo dostępu do swojej własności tak samo jak jazdy właściciel domu, mieszkania, itp. Na działkach jest bezpieczniej jak na mieście, w sklepie. Na działkach nie trzeba zachować również odstępu 2 m, ponieważ nie jest to miejsce publiczne, tylko prywatne ( prywatna posesja).

      A po drugie rozporządzenie nie może wprowadzać ograniczeń ustawowych , które można wprowadzić w takcie stanu nadzwyczajnego:

      Po trzecie, zgodnie z prawem za pobyt na swojej własności tzn. swojej działce ( prywatnej posesji) nie można dostać mandatu, gdyż nie jest to miejsce publiczne, w brzmieniu kodeksu wykroczeń. Naganne jest za to utrudnianie dostępu działkowiczą do swojej własności. To zgodnie z prawem tak samo, jakby zabronić komuś iść konus do mieszkania lub domu.

      +8
    • Ustawa byłaby ważna tylko w przypadku stanu wyjątkowego w tej chwili jest to tylko prośba a nie nakaz patrz Konstytucja.

      +12
    • Pokaż mi na to paragraf że nie mogę przebywać na własnej własności.
      A do kościoła już pozwolili 50 osób żeby kler agitował
      To co wolno a co nie wolno??

      +8
    • To nie chodż,przecież nikt Cię nie zmusza.Wirusem zarażamy się od innego chorego,nie powietrzem, więc jeżeli na działce jesteśmy z rodziną to czego mamy się bać.

      +5
  7. Idiotyzm rządu sięgnął właśnie zenitu. Zakazano wstępu do lasów.
    Podczas kiedy w większości państw nie tylko nie ma takiego zakazu ale nawet zachęca się by odbywać codzienne spacery i bieganie w lesie w celu utrzymania organizmu w kondycji, byle tylko osobno z zachowaniem odległości, to w Polsce która ma tak ogromne lasy zakazuje się do nich wstępu.
    Możecie mówić co tylko chcecie ale dla mnie jest to oznaka szaleństwa.
    Typowe komunistyczne podejście. Zamiast surowo karać za łamanie przepisu o nie utrzymywaniu odległości, zakaz wchodzenia do lasu. Pozostaje czekać na zamknięcie toalet. Przecież dwie osoby naraz mogą zechcieć srać, tak dla towarzystwa.
    Nowa Dęba – miasto w lesie, właśnie została otoczona drutem kolczastym. Gratuluję!
    A nie można było pozostawić tego w gestii starostów?

    +40
    • Ale można polować. Czyli dla myśliwych „hulaj dusza piekła nie nma”. I o to chyba chodziło.

      +16
    • Janek znajdź mi proszę państwowy las np. w Niemczech, gdzie wszyscy swobodnie mogą się poruszać i przebywać dłużej niż właściciel terenu zauważy.

      0
    • To była przenośnia. Chodzi o to że wprowadza się przepisy które coś nakazują – w tym przypadku nakazują trzymanie w miejscach publicznych odległości 2m między osobami – a potem zamiast te przepisy egzekfować i to drakońskimi karami, zakłada się że i tak nikt do tych przepisów się nie zastosuje – zwłaszcza w lesie.
      Po co więc wprowadza się te wcześniejsze zakazy? Dla jaj? I nie ma się ochoty by je egzekfować?

      Na tej zasadzie powinno się zakazać jazdy samochodami osobowymi. O wiele więcej ludzi zginie w wypadkach niż od koronowirusa. Jednak nic takiego nikomu do głowy nie przyszło. Wprowadzono ograniczenia prędkości, pierwszeństwo przejazdu i inne przepisy, ale nikt nie zabrania samej jazdy. A powtórzę – więcej ludzi zginie w tym roku w wypadkach niż od koronowirusa.

      Zakaz spacerów, jogingu, ruchu, bardzo szybko spowoduje więcej zgonów niż zrobi to wirus. Tyle tylko że nie zostanie to wykazane w statystykach. Akurat na ten temat mógłbym wiele powiedzieć ale nie będę dłużej zanudzał. Nie zazdroszczę ludziom którzy nie mają domku i ogródka przy nim. No i lasu obok domu gdzie można pobiec z psem. Naprawdę nie zazdroszczę.

      +10
  8. Ludzie najwyraźniej potrzebują takich zakazów i mandatów za ich nieprzestrzeganie, bo nie rozumieją, że w tym momencie każdy kto będzie chciał pójść się przewietrzyć wybierze las i działki i tam zaczną się ludzie gromadzić. Może u nas nie ma jakichś wielkich tłumów w lesie, czy na działkach, ale są na pewno miejsca w Polsce, większe miejscowości gdzie na działkach gramodziło by się w tym momencie wielu ludzi. Wszystkim nie dogodzi rząd i nie będzie udzielał nakazów i zakazów dopasowanych do każdej miejscowości po przeprowadzeniu wizji lokalnej. Może u nas nie ma wielu ludzi w parkach, w lasach itd, ale w innych miastach może to inaczej wyglądać. Szczerze nie miałbym nic przeciwko, żeby kto chce chodził do tych lasów, na te działki i tak dalej gdyby nie to, że za ignorancję tych ludzi płacić będą inni, którzy będą musieli narażać swoje zdrowie i życie ratując ich. To jest w tej sytuacji bardzo niesprawiedliwe, że za brak wyobraźni jednych będą płacić inni ludzie. A później będą śpiewy na balkonach i podziękowania. Może zamiast dziękować za pomoc innym lepiej by było samemu się zatroszczyć o los między innymi Pań pracujących w sklepach, pracowników szpitali itd i odpuścić sobie działkę i las na jakiś czas. Od tego sie nie umiera. Ludzie w tym momencie mają znacznie większe zmartwienia niż to, czy będą mogli wyłożyć gnaty na leżaku na działce.
    A jeszcze Pan Janek pisał, że powinno się karać surowo za nieprzestrzeganie odpowiedniego dystansu/odległości. Czy to jest fizycznie wykonalne w ogóle? Kto jest w stanie tego dokonać? Mają policjanci za nami latac po całej dębie z metrem krawieckim no i własnie… Narażać siebie, żeby wlepić mandacik? Nie oszukujmy się takich ludzi do łapania by było co niemiara i to raczej fizycznie nie do wykonania… Zreszta jakby łapali i wlepiali madaty to tez by był płacz. A kto by za te mandaty płacił skoro ludzie zaczynaja tracić pracę? Ludzie tracą bliskich na całym świecie, apelują wszędzie, lekarze, pielęgniarki proszą, żeby o nich pomyśleć i zostać w domach, oni tez mają swoje rodziny, dzieci i są każdego dnia narażeni na kontakt z innymi ludźmi, nie mogą zamknąć się w domach … A ludzie płaczą bo nie mogą posiedzieć na działce i pójść do lasu.

    +13
    • Do Anna.Podlosc ludzka nie ma granic.Nie zazdrość,że inni mają działki.Kup sobie i Ty.Czy ja mogę się zarazić koronawirusem na działce,gdzie jestem sama?Pomysł tylko to nie boli.Jestem pacjentką onkologiczną,chodzę na chemię,na sali jest nas kilka osób,bez rozstępów,siedzimy tak kilka godzin.Co jest bardziej niebezpieczne?Zamiast zazdrościć,pomyśl.Na działkę jadę autem,nie mam z nikim kontaktu,ewentualnie,powiemy sobie z sąsiadem zza płotu dzień dobry.Co mają powiedzieć ludzie,którzy pracują?

      +29
    • Polacy nauczyli się olewać przepisy a włądza nauczyła się olewać własne rozporządzenia i ich nie egzekfować.
      Efektem tego jest właśnie wprowadzanie milionów zakazów, nakazów i ograniczanie swobody tym którzy przestrzegali by te pierwsze przepisy gdyby im pozwolono.

      Zamiast teoretyzować, napiszę jak wiem na pewno jest w kilku zupełnie różnych krajach. W jednych z nich jest niższy poziom zarażeń a w innych większy niz w Polsce.
      Zakaz numer jeden, podstawowy: trzymać odległość od siebie W MIEJSCACH PUBLICZNYCH – od 1,5 do 2,0 metra w zależności od kraju.
      Zakazu wychodzenia z domu nie ma, ale zakaz utrzymywania odległości jest rygorystycznie egzekfowany.
      Co więcej – właśnie dla naszego zdrowia – jogging, spacery, chodzenie z psem, są ZALECANE. Kiedy twój organizm jest słaby od ciagłego siedzenia, właśnie wtedy nie obroni się sam przed wirusem. Szpital ci wiele nie pomoże. Jedyne co lekarze robią to pomagają organizmowi by SAM zwalczył tę chorobę.
      Dochodzą jeszcze zakrzepy, zatory od ciągłego siedzenia i związane z tym zawały i temu podobne.

      Jak wygląda to w praktyce? Ogródki jordanowskie i większe parki nie są zamknięte. Natomiast ustawione są znaki zakazu uprawiania sportów grupowych. Zwlaszcza przy takich małych, lokalnych boiskach z koszem do koszykówki. W ogródkach wszystkie huśtawki i małpie gaje owinięte są taśmą policyjną mówiącą „nie wchodzić”. Oczywioście las uznawany jest za miejsce najbezpieczniejsze. Natomiast parki narodowe są zamkniete by nie kusić organizowania do nich wycieczek grupowych.

      Policja i straż jeździ powolutku radiowozami, albo czycha zaparkowana w różnych miejscach (nawet pod drzewami na trawie w parkach). Policjanci i strażnicy jeżdżą na rowerach po skwerach, ścieżkach rowerowych i po ścieżkach w lesie i patrzą.
      Tu nie chodzi o mierzenie z centymetrem. Ale kiedy dwie osoby stoją lub biegną razem tuż obok siebie, robią zdjęcie i nie ma tu żadnych wątpliwości i dyskusji. Samo ukaranie jest już sprawą prostą. Nawet nie trzeba prosić o dokumenty czy rozmawaić z tymi osobami.

      +1
    • Tak Marta masz racje, Dla osób nieznających się na polskim prawie; działka to nie jest miejsce publiczne, tylko prywatne. Zgodnie z prawem jest to tak sama własność jak mieszkanie, czy dom. Naganne jest utrudnianie działkowcom dostępu do ich własności. Działkowiec ma prawo dostępu do swojej własności tak samo jak jazdy właściciel domu, mieszkania, itp. Na działkach jest bezpieczniej jak na mieście, w sklepie. Na działkach nie trzeba zachować również odstępu 2 m, ponieważ nie jest to miejsce publiczne, tylko prywatne ( prywatna posesja).

      +3
  9. Czy to pytanie do mnie? czytam komentarze i do komentarzy sie ustosunkowuje. Każdy może się tutaj wypowiedzieć. Jesli cos Ci się nie podoba to konkretnie o co chodzi

    +1
    • Ten artykuł 54 stosie się odpowiednio do ustawy, a nie do rozporządzenia Ministra Zdrowia.

      Dla osób nieznających się na polskim prawie; działka to nie jest miejsce publiczne, tylko prywatne. Zgodnie z prawem jest to tak sama własność jak mieszkanie, czy dom. Naganne jest utrudnianie działkowcom dostępu do ich własności.

      +5
    • Rozporządzenie Ministra Zdrowa odnosi się do miejsc publicznych, a działki, mieszkania, domy ( prywatne posesje) to nie są miejsca publiczne. Art. 54 kodsu wykroczeń odnosi się tylko do miejsc publicznych ( i reguluje on łamanie postanowień ustawy o miejscach publicznych). Także kolego nie trafiłeś z artykułem. Musisz się jeszcze dużo z prawa nauczyć, zachęcam zapisz się na studia prawnicze. Może będę akurat twoim wykładowcą. Pozdrawiam

      +1
  10. Minister zdrowia to madry czlowiek on wie ze wirus jest w powietrzu. Cos wystrzelili Chiny do USA lub odwrotnie lecz wiatr rozwial po wszystkich krajach

    +10
    • no to w końcu skąd ten wirus – z powietrza czy z jedzenIa nietoperzy , bo juz się pogubil em

      +5
    • Anonim, odwal sie od Fan 62 bo akurat ma rację, chłopie czy tam babo poszukaj poczytaj dowiedz się, a nie oglądasz te telewizyjne bzdety, reżimowe dawniej PDłen, Polszmat a teraz TVPIS itd

      +1
    • Nie mogą tak zrobić, to są własności prywatne, nie publiczne. Rozporządzenie odnosi się do miejsc publicznych,”.

      +1
  11. Czyj to pomysł o likwidacji bazaru??? Przecież dużo łatwiej zakazic sie np w sklepie!!!! Gratuluje rozumu!!!! Poprostu Ciemnogród!!!!!!

    +11
  12. Nie mając działki siedzimy w domu taki nakaz respektujemy nawet na wędkowanie zakaz Jeżeli zakaz to dla wszystkich Jak to mówi Rząd panów nie ma
    Do cholerny gdzie ta sprawiedliwość

    0
    • Działki o miejsce prywatne ( prywatna posesja) wiec rozporządzenie Ministra Zdrowia nie odnosi i nie modę odnosić się do działek ( tak samo jak do mieszkań, domów – ogólnie posesji prywatnych)

      +2
  13. Do wiadomości tych którzy tak głośno krzyczą że działka w Rodzinnych Ogrodach Działkowych jest ich prywatną własnością.Zgodnie z ustawą z 2013 roku tak nie jest.
    Rodzinne ogrody działkowe (ROD) są urządzeniami użyteczności publicznej. Stanowią tereny zielone i podlegają ochronie przewidzianej w przepisach dotyczących gruntów rolnych i leśnych, a także w przepisach o ochronie przyrody i środowiska. ROD zakładane są na gruntach stanowiących własność Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego oraz stowarzyszeń ogrodowych.
    Radzę zapoznać się z w/w ustawą a nie ujadać i wprowadzać ludzi w błąd gdyż użytkowników tychże działek po przeczytaniu takich „mądrości” słono to może kosztować.

    +2
  14. Zakaz wychodzenia bez wyraźnej przyczyny nawet na działkę powinien być respektowany, chyba że ktoś ma tam jakieś zwierzęta typu gołębie lub nawet koty które dokarmiania, ale jak wszyscy będą siedzieć na tych działkach, to co potem? Pewnie zrobię zakupy przy okazji i już jest zwiększony ruch w sklepach i przed nimi.

    0
  15. Dzialki jak i lasy czy plaże powinno być zamknięte i nie karać 5 tys mandatem tylko min 20 tys mandatem a jeżeli ktoś by się burzył to 30 tys mandatu

    0
    • na dzialkach jest maks 2 osoby` znam budowlanca ktory mieszka z matka ktora zaczela kwarantanne a pracownik budowy jak gdyby nic go nie obowiazywalo chodzi do pracy i na przechadzki

      0
    • Czy zastanowiłeś się nad tym co piszesz?
      Może również zakaz wychodzenia na ogródek przed swój dom? Wszyscy powinni mieć równie przerąbane. Możesz się zdziwić. ale chyba bym się z tym zgodził. Jak wszyscy to wszyscy, babcia też :-)

      Ostre kary za łamanie przepisów – tak. Ale czy przepisy powinny być tak aż rygorystyczne?
      W tej chwili wydaje się to być jak stosowanie maści na szczury. Przepisy są zbyt łagodne by zatrzymać wirusa – tak jak to zrobiono w Chinach lub na Taiwanie, ale są zbyt rygorystyczne by nie wpłynęło to na ludzi. Na ich psychikę i na ich zdrowie. To pozostałe zdrowie pozawirusowe. Zobaczysz jaki bedzie skok zgonów w przyszłości. Te wszystkie choroby krażenia, zawały, otyłość, cukrzyca…
      Problem jest w tym że obecna metoda jest zbyt łagodna by szybko zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Innymi słowy – trzeba nastawić się na miesiace takiej i coraz większej izolacji. Czy ludzie to wytrzymają?

      Albo drastyczne i całkowite ograniczenie poruszania się – jak w Chinach, Taiwanie i obecnie w Grecji. Albo pozwolenie ludziom na spacery, w tym po lesie i plaży, pod warunkiem utrzymywania odległości. Wyjście na słońce o tej porze roku jest ogromnie ważne.
      W Chinach i zdaje się w Grecji nie masz żadnej możliwości opuszczenia domu. Drony z dużej odległości rozpoznają twarz i złamanie zakazu nie kończy się tylko mandatem. Aby wyjść z domu musisz otrzymać jednorazowe pozwolenie na swoim telefonie. Musisz podać powód, czas i miejsce gdzie musisz się udać. Nawet zakupów nie możesz robić. Artykuły podstawowej potrzeby dostarczane są pod twoje drzwi. Oczywiście na twój koszt.
      Ta metoda choć drastyczna ma sens. W szybkim czasie dławi się wirusa. Chiny wróciły już do pracy. Tylko jeden rejon w jednej prowincji wciąż ma kwarantannę bo wirus powrócił, ale mówimy o pojedynczych przypadkach.

      Polska metoda jest nie tylko ciężka dla obywateli, ale zabójcza dla biznesu. Oznaczać będzie bardzo długi przestój i setki tysięcy bankructw, o skoku bezrobocia nie wspominając. Ma ona jeden jedyny cel o którzym rząd głośno nie mówi: chodzi o to by szpitale nie zostały zalane wielką ilością chorych jak to się stało we Włoszech i Hiszpanie. Po prostu brakło by łóżek, respiratorów, lekarzy i pielęgniarek. System by padł. Zdecydowano się rozciągnąć ten przyrost chorych w czasie aby służba zdrowia podołała. Oznacza to również mniejszą ilość chorych i zdecydoowanie mniejszą śmiertelność dzięki dostępnej opiece lekarskiej.
      Czy ma to sens? Ma. Oczywiście ma. Jest to jedna z wielu opcji na którą zdecydował się rząd. Problem w tym że powinien to jasno wyjaśnić społeczeństwu i nastawić go na długi okres obowiązywania tych wszystkich zakazów, oraz na dużą zapaść gospodarczą. Więc przygotuj się… Jeszcze długo nie wyjdziesz na ryby.

      +3
  16. Moim zdaniem ,należy się działkowcom bezproblemowy dostęp do swoich upraw, karmionych zwierząt czy wykonywaniu oprysków chroniących uprawy przed szkodnikami czy innymi chorobami np. parch gruszy, kędzierzawość u brzoskwini,,,.

    +1
  17. Tak na działkę i po sklepach ogrodniczych latać potrzeba pierwszego kontaktu sklepy i tłumy,i z miejsca w miejsce niech się przemieszcza na działkę ale po drodze ile ludzi się mija na nogach rowerach a po co mogą zarażać, powinno siedzieć się w domu.

    +2
  18. Poziom tego portalu i komentatorów na nim ( większość, czyli nie wszyscy) zszedł już dawno na poziom dna. Więc proszę nie mulić, nie agitować, nie oczerniać, nie hejtować, nie fejkować, nie ogłupiać itp. itd.

    +1
  19. Dzisiaj słyszałem w radiowej jedynce dwie wiadomości:
    1. Zakaz wchodzenia do lasu nie obowiązuje miejscowości położonych w lesie.
    2. Najwięcej osób złamało zakaz wchodzenia do lasu w gminach: Nowa Dęba,… !

    Jeśli Nowa Dęba nie jest położona w lesie to ja nie wiem jaka miejscowość jest…
    Czy ktoś zna oficjalną definicję „położenia w lesie”?

    0
  20. Prawnik z Ciebie nigdy nie był i nie będzie. Polecam poczytać lekturę w postaci: Ustawa z dnia 31 marca 2020 roku o zmianie ustawy O szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanymi nimi sytuacji kryzysowych Oraz niektórych innych ustaw.

    Po przeczytaniu Panie „prawniku” możemy się umówić na korepetycje. Tylko tym razem ja będę belfrem a Ty uczniem który zaczyna od „jedynki”…

    0
  21. I jeszcze jedno!
    Moim zdaniem nie dotyczy ROD.

    Chyba że Pan ” prawnik” uważa inaczej?
    Czekam na prelekcje

    +1
  22. O Boże! Jest Ustawa!

    Kurcze chyba zatrzymałem się w 1987 roku i nie zdawałem sobie sprawy z tego że ustawodawca wprowadził w życie nową!

    Tak Pan „prawnik” zareagował?

    Nic się nie dzieje! Czasami i profesorowie się mylą, czego można było doświadczyć oglądając w telewizji publicznej lekcje dla dzieci. Tylko tam Panie i Panowie nie byli anonimowi jak tu. Jak będzie się Pan chciał umówić na te korepetycje to proszę napisać i myślę, że znajdę czas.

    0
  23. Panie prawniku i jeszcze jedno jak już Pan uważa że ROD to teren prywatny.

    Zgodnie z ustawą z 2013 roku tak nie jest.
    Rodzinne ogrody działkowe (ROD) są urządzeniami użyteczności publicznej. Stanowią tereny zielone i podlegają ochronie przewidzianej w przepisach dotyczących gruntów rolnych i leśnych, a także w przepisach o ochronie przyrody i środowiska. ROD zakładane są na gruntach stanowiących własność Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego oraz stowarzyszeń ogrodowych.

    Miejsce publicze… Hmmmm… Co to takiego Panie „prawniku”. Jeśli Pan będzie sobie życzył to od tego zaczniemy korepetycje…

    Moim zdaniem policjanci nie będą karać za przebywanie na działce w gronie rodzinnym. Nie ma to większego sensu. No chyba że Pan „prawnik” zaprosi na swoją działkę kumpli z którymi spożywał alkohol i olśniło go aby dodać wpis po tym artykułem. Już tyle. Do zobaczenia.

    +2

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here