Nowa Dęba już dziś ma bezpośrednie połączenia kolejowe z Warszawą i Przemyślem, a od grudnia oferta na tej trasie ma zostać znacząco zwiększona. To jednak nie koniec. Plany Ministerstwa Infrastruktury na lata 2031–2034 przewidują dalszy rozwój połączeń dalekobieżnych przez nasze miasto – m.in. w kierunku Bieszczad i Trójmiasta.
O kolejowych planach poinformował prezydent Tarnobrzega po konferencji z udziałem Marty Bukowskiej-Sobolak z Departamentu Transportu Kolejowego Ministerstwa Infrastruktury. Przedstawiono na niej założenia rozwoju siatki połączeń w perspektywie 2031 i 2034 roku.
Z punktu widzenia mieszkańców Nowej Dęby najważniejsze są trzy planowane relacje.
Pierwsza to Warszawa Wschodnia – Zagórz/Ustrzyki Dolne przez Tarnobrzeg, Nową Dębę i Kolbuszową. Plan zakłada aż 4 pary pociągów dziennie, z czego jedna miałaby zostać wydłużona do Ustrzyk Dolnych. Dla Nowej Dęby oznaczałoby to nowe, bezpośrednie połączenie w kierunku Bieszczad.
Druga to Warszawa Wschodnia – Przemyśl Główny – również 4 pary dziennie, przy czym jedna para miałaby kończyć bieg w Rzeszowie. Sam kierunek nie jest dla Nowej Dęby nowością. Pociągi dalekobieżne łączące nasze miasto z Warszawą i Przemyślem kursują już obecnie, a od grudnia 2026 roku oferta ma zostać rozszerzona do czterech par dziennie. Plany na 2031 rok należy więc traktować przede wszystkim jako zapowiedź utrzymania i dalszego rozwoju tej osi komunikacyjnej.
Największą nowością byłoby natomiast bezpośrednie połączenie z północą Polski. Ministerialne plany przewidują jedną parę pociągów Gdynia Główna – Przemyśl Główny przez Tarnobrzeg, Nową Dębę i Kolbuszową. Rozważane jest również sezonowe kierowanie wagonów do Łeby lub na Hel.
Jeżeli przedstawione założenia zostaną zrealizowane, Nowa Dęba może więc zyskać bezpośrednie połączenia kolejowe z Trójmiastem oraz Bieszczadami, a jednocześnie utrzymać i rozwijać coraz lepszą ofertę w kierunku Warszawy, Rzeszowa i Przemyśla.
Warto przy tym zaznaczyć, że część połączeń przedstawionych podczas konferencji w Tarnobrzegu – m.in. w kierunku Krakowa, Wrocławia, Lublina czy Hrubieszowa – ma przebiegać przez Mielec i Tarnobrzeg, ale nie przez Nową Dębę.
Przedstawione założenia dotyczą perspektywy 2031 i 2034 roku, dlatego nie są jeszcze obowiązującym rozkładem jazdy. Do tego czasu zarówno liczba pociągów, jak i szczegółowy przebieg poszczególnych relacji mogą się zmienić.
Jedno jest jednak widoczne już dziś: po latach kolejowej stagnacji znaczenie linii przebiegającej przez Nową Dębę wyraźnie rośnie. Jeśli ministerialne plany zostaną zrealizowane, mieszkańcy otrzymają nie tylko więcej pociągów do Warszawy, ale również zupełnie nowe możliwości bezpośredniego podróżowania – od Bałtyku aż po Bieszczady.





Ano właśnie. Na koniec świata nad morzem, czy do innej warwsiowy to pociągi się turlają z ND. A do Krakowa, gdzie dużo ludzi chętnie by widziało takie połączenie, to zapomnij… Bo jazda takim busem, który na szczęście istnieje, to średnia przyjemność. Ale co to może obchodzić 'włatców’ tego zacofanego w czasie miasteczka, skoro najważniejsze to zadbać o własne interesa…
Do Krakowa masz świetne połączenia przez Rzeszów.
Nowa Dęba ma ten przywilej że jest skomunikowana i z Radomiem i Warszawą i Rzeszowem. Są takie miejscowości w Polsce większe od Nowej Dęby, które mogą o takim ustawieniu pomarzyć. Moja córka mieszka pod Radomiem i podróż koleją to super wypas. Jadę rano, wracam wieczorem.