103 mieszkańców mniej w rok. Alarmujące dane demograficzne dla gminy Nowa Dęba N

16

Dane zawarte w „Raporcie o stanie Gminy Nowa Dęba za 2025 rok” pokazują niepokojący trend demograficzny. W ubiegłym roku na terenie gminy urodziło się zaledwie 79 dzieci, podczas gdy zmarło aż 182 mieszkańców. Oznacza to ujemny przyrost naturalny na poziomie 103 osób.

W rzeczywistości sytuacja jest jeszcze gorsza. Można przypuszczać, że z urodzonych 79 dzieci zaledwie garstka pozostanie w Nowej Dębie na stałe. Młodzi ludzie po szkole średniej opuszczają gminę i bardzo rzadko do niej wracają, stawiając na życie w większych ośrodkach.

To jedna z najważniejszych informacji zawartych w raporcie, ponieważ demografia w dłuższej perspektywie wpływa na niemal każdą dziedzinę życia samorządu – od funkcjonowania szkół i przedszkoli, przez rynek pracy, aż po wydatki na opiekę społeczną i ochronę zdrowia.

Według danych gminnych liczba mieszkańców zameldowanych na pobyt stały wynosiła na koniec 2025 roku 16 675 osób. Największą miejscowością pozostaje Nowa Dęba, licząca 10 014 mieszkańców. Kolejne pod względem liczby ludności są Chmielów (1885 mieszkańców), Jadachy (1540), Cygany (1040), Tarnowska Wola (833), Rozalin (616), Alfredówka (604) oraz Buda Stalowska (143 mieszkańców).

Szczególnie niepokojące jest zestawienie liczby urodzeń i zgonów. Na każde nowo narodzone dziecko przypadało ponad dwóch zmarłych mieszkańców. Tak duża dysproporcja oznacza postępujące starzenie się lokalnej społeczności.

Konsekwencje tego procesu mogą być odczuwalne już w najbliższych latach. Mniejsza liczba dzieci oznacza w przyszłości mniej uczniów w szkołach i przedszkolach. Dla samorządu może to oznaczać konieczność dostosowywania sieci placówek oświatowych do malejącej liczby uczniów.

Zmiany demograficzne będą miały również wpływ na lokalny rynek pracy. Coraz mniejsza liczba osób wchodzących w wiek produkcyjny przy jednoczesnym wzroście liczby seniorów może powodować problemy z dostępnością pracowników w wielu branżach.

Rosnąć będzie także znaczenie usług skierowanych do osób starszych. Już dziś gmina ponosi znaczne wydatki związane z pomocą społeczną, opieką nad seniorami oraz finansowaniem pobytu mieszkańców w domach pomocy społecznej. Utrzymanie obecnych trendów demograficznych może w kolejnych latach zwiększać presję na budżet samorządu.

Eksperci od lat wskazują, że podobne procesy zachodzą w wielu samorządach w Polsce. Dane z Nowej Dęby pokazują jednak, że problem nie jest już jedynie ogólnokrajową statystyką, lecz realnym wyzwaniem dla lokalnej społeczności.

W 2025 roku urodziło się 79 dzieci, a zmarło 182 mieszkańców. Liczby te oznaczają ujemny przyrost naturalny wynoszący 103 osoby. To sygnał, że kwestie demograficzne powinny stać się jednym z najważniejszych tematów debaty o przyszłości gminy.

16 KOMENTARZE

  1. Co przez 20 lat swoich „rządów” zrobił burmistrz Wiesław Ordon by Nowa Dęba stała się atrakcyjnym miejscem do życia dla młodych ludzi? Co zrobił by się tutaj osiedlali, by po studiach wracali do swojego rodzinnego miasta? Nic! Zmarnowane dwie dekady… Obecna kadencja to całkowita porażka.

    • …to nadużycie, bo na wójta nie zasługuje. Gdyby nie „deweloper”, to „kościół na górce” stał by między gruzowiskiem a sralnią dla psów. Najwyższy czas posprzątać „Diabelską”.

  2. Ubyło 182 starych, bezproduktywnych osób. Przybyło 79 osób rokujących nadzieję na przyszłość. Za jakiś czas braknie emerytów.

    • O swoich rodzicach gdy osiągną wiek emerytalny będziesz mówił „osoby bezproduktywne” ? Jesteś zwykłym chamem i prostakiem. Z tych 79 osób które się urodziło, może 10 zostanie w przyszłości w gminie. Więc jest gorzej niż wskazuje raport.

    • Ten co to pisze tez bedzie ,a moze juz jest” starym bezproduktywnym”.Wstyd pisac takie komentarze

  3. Co mają robic d
    zieci w wieku szkolnym w Dębie? Tutaj nic nie ma ciekawego. Wakacje nuda, bo nawet basenu otwartego nie ma, nie ma żadnych koncertow, dyskotek na wolnym powietrzu. Tak jak napisane miasto umiera lub śpi

  4. Myślę że budowa hali sportowej w Tarnowskiej Woli rozwiąże problem braku dzieci. Im mniej dzieci tym więcej hal sportowych w pustych szkołach. Prawda panie „gospodarzu” Ordon?

    • Oczywiście, że samorząd nie decyduje o tym, czy mieszkańcy będą mieli dzieci. Ale samorząd ma ogromny wpływ na to, czy młodzi ludzie będą chcieli tutaj zostać, pracować, kupować mieszkania i zakładać rodziny.

      Jak młodzi ludzie widzą że kariera tylko po znajomości, władza załatwia żonie prace, konkursy na stanowiska wygrywają ci co mają wygrywać, przydupasy burmistrza dorabiają się na fuszkach w każdej jednostce podległej burmistrzowi (jest taki jeden ananas co zbija kokosy) to emigrują tam gdzie jest realna szansa na rozwój.

      Zadaniem władz samorządowych nie jest „sterowanie reprodukcją”, tylko tworzenie warunków do rozwoju gospodarczego. Przyciąganie inwestorów, wspieranie lokalnych firm, przygotowywanie terenów inwestycyjnych, rozwój infrastruktury i budowanie atrakcyjnego miejsca do życia. Demografia nie bierze się znikąd. Jeżeli z gminy wyjeżdżają młodzi, brakuje dobrze płatnej pracy, nowych inwestorów i warunków do rozwoju przedsiębiorczości, to później nie ma się co dziwić, że rodzi się coraz mniej dzieci.

      Po dwudziestu latach rządów warto więc zadać pytanie nie o to, ile wydano na wizualizacje, projekty czy kolejne inwestycje pokazowe, ale jaki jest efekt tych działań. Skoro liczba mieszkańców spada, młodych ubywa, a urodzeń jest ponad dwa razy mniej niż zgonów, to dyskusja o skuteczności prowadzonej polityki rozwoju jest jak najbardziej uzasadniona.

      Demografia jest skutkiem wielu czynników, ale jednym z nich jest także jakość zarządzania gminą i kierunek jej rozwoju. Ale jaką idee rozwoju miasta czy gminy może przedstawić i wypracować trio Ordon-Śmiech-Kopeć? 20 lat straconych. Oczywiście nie dla Wieśka i projektantów. Kto się miał nachapać ten się nachapał.

  5. Przecież od kilkunastu lat w Nowej Dębie jest coraz gorzej, młodzi uciekają i zostają tylko emeryci. Nie ma gdzie wyjść, prohibicja, godz 22 i do spania. Na zakupy można wyskoczyć co najwyżej do apteki, które są na każdym rogu. Zamknięcie porodówki tu nie ma kompletnie znaczenia, bo specjalnie dla porodu nikt nie zmienia miejsca zamieszkania.
    A ciekawe kto wziął kasę za halę sportową na Tarnowskiej zamiast remontu otwartego basenu…
    Swoją drogą przecież można przeprowadzić referendum w sprawie cudownego burmistrza Nowej Dęby…

  6. To nie jest problem jednego roku, tylko efekt wieloletnich zaniedbań. Od lat priorytetem gminy są chodniki, place zabaw, skwerki, słupki i kolejne inwestycje w wygląd miasta. Tymczasem nikt nie stworzył skutecznej strategii przyciągania przedsiębiorców i dobrze płatnych miejsc pracy. A bez pracy nie ma pieniędzy na mieszkanie, rodzinę i normalne życie.
    W Nowej Dębie poradzili sobie głównie ci, którym mogli pomóc rodzice albo ci, którzy mieli rodzinne znajomości i dostali pracę tam, gdzie akurat było miejsce. Wielu pozostałych młodych ludzi po prostu wyjechało do Rzeszowa, Krakowa, Warszawy czy za granicę. Tam znaleźli pracę, kupili mieszkania i założyli rodziny. Bardzo rzadko ktoś wraca.
    Przez lata słyszeliśmy o kolejnych remontach ulic i nowych inwestycjach kosmetycznych, ale nie o tworzeniu warunków do życia dla młodych ludzi. Efekty widać w statystykach. 79 urodzeń i 182 zgony to nie przypadek, tylko konsekwencja tego, jak rozwijała się gmina przez ostatnie kilkanaście lat.
    Miały pomóc nowe jednostki wojskowe, ale nawet wielu młodych żołnierzy traktuje pobyt tutaj jako etap przejściowy. Przyjezdni zwracają uwagę, że brakuje wielu podstawowych usług i sklepów, porodówki już nie ma, a w oświacie od lat szuka się oszczędności. Za to kolejne chodniki i rewitalizacje zawsze znajdują się wśród priorytetów.
    Mieszkańcy nie są głupi. Głosują nogami. Wyjechali tam, gdzie widzą dla siebie i swoich dzieci przyszłość. Dzisiejsze dane demograficzne są po prostu rachunkiem za wieloletnią politykę rozwoju opartą głównie na estetyce, a nie na gospodarce i miejscach pracy.

  7. Akurat na brak pracowników lokalne firmy nie powinny narzekać ;) Przecież tutaj tylko kolesiostwo i wszystko po znajomości więc jak chcesz się gdzieś dostać jako młoda osoba, jeszcze z małym lub brakiem doświadczenia to nagle nikt nie chce i wszyscy mają zapełnione wakaty. Każdy sobie rzepkę skrobie

  8. Zastępca burmistrza Ordona obiecywał w kampanii azjatyckich inwestorów. Co z tymi obietnicami panie Marku Kopeć? 3 rok kadencji leci. Nie wstyd wam panowie burmistrzowie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here