Felieton: Więcej swieżego powietrza

14

Ludzie w tym miasteczku mają swój potencjał, udowadniają to na każdym możliwym kroku. Ubytkiem jest jednak nieistniejące przeświadczenie o konieczności działania, nadal brakuje ludzi, którzy kierowani chęcią owocnego podawania wiedzy, rozprzestrzeniali by idee angażowania się w przedstawione treści.

Myślę, że mamy do czynienia ze skostnieniem kulturalnym, popularyzowana wiedza w mieście oparta jest na sagach i opowiadaniach zachowanych w folklorze ludowym. Jednak nie mówię, by odwracać oczy młodzieży od przeszłości, lecz czerpać z niej siłę i upór dla właściwego pojmowania współczesnych potrzeb miasta, które powiedzmy sobie szczerze rosną w nieubłaganym tempie…
Nie mówię tu o ruchu takim jak romantyzm chłopski, lecz o ukierunkowanym działaniu mającym na celu zaktywizowanie miasta. Biorąc pod uwagę doświadczenia i minione akcje w Nowej Dębie, śmiem twierdzić, że droga ku temu leży właśnie w poruszaniu wyobraźni mieszkańców. Dlatego nowe inicjatywy w mieście jak i pomysły na nie powinny mieć pierwszeństwo nad zaindukowanymi wydarzeniami z przeszłości. Nowej Dębie brakuje oddechu świeżym powietrzem a funkcjonowanie w tym mieście jest niezmienne od dłuższego czasu. . Głębszego zastanowienia wymaga użyteczność tego miasta dla wszystkich tu osiedlonych. Może warto mieć na uwadze przesłanie tzw. duńskich uniwersytetów ludowych, w których to wartość uczestnictwa mierzyła się tym, co pozostanie, gdy wszystko wyuczone ulegnie zapomnieniu.

Warto dodać , że ogromne znaczenie dla roli i poziomu uniwersytetu ma jego kierownik wraz z personelem i swoimi uczniami. Przekłada się to również na życie w naszym mieście. Uczestniczymy razem z władzami w organizowanych wydarzeniach, w przeżywaniu treści kulturalnych ale także mamy z nimi styczność co dzień, podczas przypadkowych spotkań, dyskusji. A więc w tych wszystkich sferach, które decydują o wydajności, postępie i rozwoju. Każde takie spotkanie winno być próbą wzmacniania swej użyteczności a nie powielania, skorelowania działań a nie ich rozszczepienia.
Wielu działaczy w mieście kieruje się pokusą sprawnego i arbitralnego działania na rzecz społeczności, unikając bardziej powolniejszego i kłopotliwszego tworzenia sytuacji w których owa społeczność mogłaby sama działać dla własnego dobra. Jest to w pewien sposób działanie wygodne, zmierzające z jednej strony do ukazania sprawnego zarządzania miastem a z drugiej strony powodujące skuteczne zahamowanie aktywności mieszkańców. Wydawać, by się mogło, iż takie działanie na rzecz społeczności jest sprawniejsze i sprzyja większej liczbie realizowanych zadań, jednak gdy się głębiej zastanowić ma to swoje uzasadnienie polityczne. Prowadzi to bowiem do osłabienia żywotności społeczności lokalnej, tym samym pozbawiając miasta kandydatów na przywódców, czy chociaż na tzw. przywódców zapasowych.

Podsumowując, działania, które są podejmowane w mieście winny się odbywać przez społeczność a nie dla niej, jest to zasada, która niewątpliwie pobudziłaby chęci wśród mieszkańców do włączania się i łączenia się w zespoły ku wspólnym poczynaniom.

ISZTAR
Fot.: SJ
Materiał nadełsany przez Czytelniczkę.

14 KOMENTARZE

  1. Nooo… jak by ten tekst zjadł mój pies… to by się wściekł:( Błędy gramatyczne, ortograficzne i interpunkcyjne, przy ogólnym braku sensu, to "Pikuś"… Panowie… sugeruję uważne czytanie artykułów przed ich zamieszczeniem. Pozdrawiam.

  2. Wydaję mi się ,że chodzi o ożywienie społeczeństwa w duchu działania społeczeństwa obywatelskiego na wzór skandynawski,unijny aktywność w stowarzyszeniach itp.
    Odejście od stereotypu władza dała albo ma dać.
    Nie zwalniając oczywiście urzędasów od roboty na rzecz obywatela.
    A może się nadzwyczajnie w świecie mylę,co znaczy tym samym ,że plotę przysłowiowe trzy po trzy.

  3. Też tak odczytałem główną myśl tego felietonu, po przebrnięciu przez jego skomplikowaną strukturę formalną. Zgadzam się z autorką. Dorzucę od siebie w tym temacie, iż wydaje mi się, że władza samorządowa w Nowej Dębie nie jest zainteresowana autentycznym wspieraniem oddolnych inicjatyw i organizowania się społeczności w stowarzyszenia itd., prawdopodobnie uważając te formy działalności za potencjalnie wrogie sobie. Jest to objaw jakiejś mentalnej patologii części ludzi, piastujących stanowiska w samorządzie. Do takich ponurych wniosków doszedłem przez ponad 10 lat działalności w różnych organizacjach trzeciego sektora. Ten klimat zniechęca ludzi do podejmowania działań.

  4. Moim skromnym zdaniem nowodębianie są zbyt leniwi i za bardzo zapatrzeni w siebie żeby ruszyć palcem u nogi i cokolwiek stworzyć.
    Niech inni się wysilają, oni co najwyżej anonimowo zjadą na jakimś forum internetowym tudzież w trakcie popijawy.
    Wszystkie wyjątki przepraszam za generalizację. Ciekawe ile tych wyjątków jest…którzy nie dla siebie, ale jak to się ładnie mówi "społecznie" ;].

  5. Społecznie nie znaczy wcale, że nie dla siebie, chyba że wyłączasz siebie ze społeczeństwa ;]. Poza tym zgadzam się z przedmówcą. Przykre są zwłaszcza te sytuacje, gdy osoby zbyt leniwe lub tchórzliwe by zająć się czymkolwiek ciekawym, "jeżdżą" po tych, którzy coś robią, w coś fajnego się bawią – i nie dlatego przykre, że docinki mogą kogoś dotknąć, ale dlatego, że ujawniają one żałosną, przykrą kondycję "docinającego".

  6. Za parę dni ,no może tygodni chluba mieszkańców N.D. BASEN zostanie zamknięty i ekipy przystąpią do generalnego remontu . .Więc po co ścianki budować i cały czas naprawiać ;). jeszcze ktoś zkręci kark .WŁADZA NIE BĘDZIE SIĘ WYCHYLAĆ .;)

    Don Qujote

  7. koncept pracy spolecznej – to juz znamy z dawniejszych czasow, nie jest to takie zle, pod warunkiem, ze to co sie robi jest naprawde z korzyscia dla wszystkich…i fakt, trzeba ludzi zachecac do dzialania i stwarzac im do tego warunki lub przynajmniej nie utrudniac…i jeszcze tylko warto pamietac, ze krzyczac "idzie nowe" nie ma potrzeby niszczyc tego co juz bylo, tego starego:)

  8. zwłaszcza, że zaczynanie czegoś od początku jest najgorszym wyjściem, lecz ostatnio powszechnie stosowanym, najlepiej jest zniszczyć coś, co nie jest dochodowe, lub było niewypałem. Zamiast starać się stwarzać coś z już istniejącego, lepiej przecież zniszczyć i stworzyć …..

  9. Niech sie nikt nie ludzi ze w Polsce jaka kolwiek wladza zainteresowana jest inicjatywami oddolnymi spoleczenstwa.Oni Was potrzebuja wylacznie do placenia popdatkow i do glosowania podczas wyborow.A jakie sa tego skutki to chyba sami widzicie.Dlatego cenne sa te inicjatywy oddolne ktore powoduja zaangazowanie lokalnej spolecznosci.Pozdrawiam z USA gdzie spolecznosc lokalna wspolrzadzi na swoim terenie czego i Wam wszystkim zycze.

  10. imho to nie tak. Nikt nikomu nie broni być aktywnym. A władza jako taka nie może czekać aż społeczność coś sama zaproponuje! To nie jest jej zadaniem. W tym zakresie mogą jedynie wspierać ciekawe inicjatywy, ale inicjatorzy muszą pokazać, że warto ich wspierać.

  11. Przesłanie zdrowe. Takich ludzi jak autorka to miasto potrzebuje. Na początek. A potem takich, którzy to zrozumieją i zaczną działać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here