
Burmistrz Wiesław Ordon chciał kolejnej podwyżki podatku od nieruchomości. Tym razem jednak jego propozycja spotkała się z jednomyślnym sprzeciwem radnych. Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Nowej Dębie (29 października) wszyscy obecni radni zagłosowali przeciwko projektowi. Co szczególnie interesujące, podwyżek nie poparli nawet radni dotychczas kojarzeni z politycznym zapleczem burmistrza.
Wynik głosowania był jednoznaczny: 13 głosów przeciw, ani jednego za i ani jednego wstrzymującego się. Dwóch spośród 15 radnych było nieobecnych. Dla pełnego obrazu sytuacji dodajmy tylko, że w raporcie z głosowania jest 12 głosów przeciw i 1 za. Wynika to z pomyłki która została sprostowana podczas wolnych wniosków.
Tym samym przygotowany przez Wiesława Ordona projekt uchwały zakładający wzrost stawek podatku od nieruchomości od 1 stycznia 2027 roku został odrzucony.
Radni: już teraz płacimy więcej niż sąsiedzi
Przypomnijmy, że burmistrz proponował podniesienie podstawowych stawek podatku od nieruchomości o około 5 procent. Zgodnie z wyliczeniami przedstawionymi w uzasadnieniu projektu, podwyżka miała przynieść gminnemu budżetowi ponad milion złotych dodatkowych dochodów rocznie.
O szczegółach informowaliśmy kilka dni temu w artykule: „Burmistrz chce kolejnej podwyżki podatków. Już dziś płacimy więcej niż u sąsiadów!”.
Podczas czwartkowej dyskusji radni zwracali uwagę na wysokość obowiązujących już w Nowej Dębie podatków. Wskazywali, że mieszkańcy i przedsiębiorcy naszej gminy ponoszą większe obciążenia niż w sąsiednich samorządach.
I rzeczywiście, przedstawione wcześniej przez nas porównanie pokazało, że w przypadku budynków mieszkalnych Nowa Dęba ma najwyższą stawkę spośród analizowanych gmin powiatu tarnobrzeskiego oraz Tarnobrzega.
Dla przykładu, w 2026 roku podatek od budynków mieszkalnych wynosi w Nowej Dębie 1,22 zł za metr kwadratowy, podczas gdy w Grębowie jest to 0,63 zł, w Gorzycach 0,76 zł, a w Baranowie Sandomierskim 0,83 zł.
Burmistrz chciał podnieść nowodębską stawkę do 1,28 zł, czyli zaledwie o jeden grosz poniżej maksymalnego poziomu dopuszczonego na 2027 rok.
Burmistrz: nie porównujmy się do sąsiadów
Wiesław Ordon nie zgadzał się z argumentacją opartą na porównywaniu podatków w sąsiednich gminach.
Podczas dyskusji przekonywał, że Nowa Dęba posiada rozbudowaną infrastrukturę, której utrzymanie generuje znaczne koszty. W ocenie burmistrza nie należy więc zestawiać stawek podatkowych bez uwzględnienia różnic między poszczególnymi samorządami.
Argument ten wpisuje się w uzasadnienie przedstawionego projektu. Burmistrz wskazywał w nim na rosnące wydatki związane między innymi z oświatą, kulturą, sportem i utrzymaniem infrastruktury publicznej.
Radni nie podzielili jednak stanowiska burmistrza w kwestii konieczności kolejnego zwiększania obciążeń podatkowych.
Nawet „swoi” powiedzieli burmistrzowi „nie”
Najciekawszy politycznie aspekt czwartkowego głosowania dotyczy postawy radnych kojarzonych z Wiesławem Ordonem.
Przypomnijmy, że wiosną tego roku burmistrz utracił większość w Radzie Miejskiej. Nie oznaczało to jednak całkowitego rozpadu jego politycznego zaplecza. Część radnych nadal pozostaje z nim kojarzona i współpracuje w sprawach samorządowych. Są to: Marian Tomczyk (Cygany), Beata Kosior (Alfredówka), Damian Wolan (Chmielów), Stanisław Skimina (Chmielów).
Tymczasem w głosowaniu dotyczącym podwyżki podatków podział na dotychczasowe obozy polityczne nie miał znaczenia. Przeciwko propozycji Ordona zagłosowali zarówno radni opozycyjni, jak i ci zaliczani do jego własnego środowiska.
To prowadzi do interesującego pytania: skoro burmistrz nie zdołał przekonać do podwyżki nawet radnych uważanych za swoich politycznych sojuszników, to jak zamierzał przekonać do niej opozycję?
Jednomyślny wynik głosowania pokazuje, że przynajmniej w sprawie kolejnego podnoszenia podatków w Radzie Miejskiej nie było tym razem politycznego podziału.
Ponad milion złotych mniej od planu. Co dalej?
Odrzucenie projektu oznacza, że gmina nie uzyska z proponowanej podwyżki dodatkowych wpływów szacowanych na około 1,06 mln zł rocznie.
Nie oznacza to jednak zmniejszenia dotychczasowych dochodów z podatku od nieruchomości, lecz rezygnację z ich planowanego zwiększenia poprzez podniesienie stawek.
Przed samorządem pozostaje więc pytanie, w jaki sposób zabezpieczyć finansowanie rosnących kosztów funkcjonowania samorządu. Czy konieczne będą oszczędności? Zmiana priorytetów wydatkowych? A może poszukiwanie dodatkowych dochodów z innych źródeł?
Jedno jest pewne: 29 października Rada Miejska w Nowej Dębie dała burmistrzowi jednoznaczną odpowiedź w sprawie proponowanej podwyżki.
Trzynaście głosów przeciw. Zero głosów poparcia. Nawet ze strony radnych określanych jako „jego”.
/rek




Co się stało, że Marian Tomczyk i Becia Kosior nagle przeciwko podwyżce podatków? Jak mieliście stołki przewodniczących to łapki szły w górę bo Wiesio kazał. Rok temu o 7% podnieśliście podatki a dzisiaj 5% to za dużo? Ale Wieśka upokorzyliście. Swojego wodza.
powinien juz dzisiaj podac sie do dymisji jezeli ma HONOR
czyli teoretycznie mowiac nawet jego zastepca lider jego radnych których wprowadził sąprzeciwko Burmistrzowi ! czyli co ordon swoje Kopeć swoje echhh dokad zmierzasz nasza Nowa Dębo :(
Ja to właśnie wcześniej pisałem, że Ordon uzasadniał powołanie Kopcia na zastępcę tym że dzięki temu będzie miał poparcie w radzie (taki mały geszefcik). Ordon poparcia w radzie nie ma, jego projekt odrzucony jest nawet przez starą gwardię z Tomczykiem na czele, a Kopeć dalej jest zastępcą. To się nie trzyma kupy.
Bardzo dobra decyzja radnych ale ogladałem sesje specjalnie patrzec kto jak głosuje i powiem szczerze paru sie udziela reszta jak mimozy siedzą
Trzeba jeszcze zaznaczyć w artykule bardzo ważne słowa burmistrza jak porównał podwyżkę podatków do bochenka chleba!
Wstydził by się!!!