Gmina Nowa Dęba „śpi snem zimowym”, gdy zwierzęta walczą o przetrwanie

32

Na jednej z ulic w gminie Nowa Dęba, na opuszczonej i zrujnowanej posesji, rozgrywa się prawdziwy dramat. Tym razem ofiarami są zwierzęta.

Jak informuje Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – Oddział w Tarnowie, na posesji pozostały psy po kobiecie, która została przewieziona do Domu Pomocy Społecznej. Samochód odjechał. Człowiek zniknął. Psy zostały same. Bez opieki, bez jedzenia, bez zabezpieczenia, zdane na „łaskę” sąsiadów i pogodę.

Zwierzęta chowają się w szmatach, prowizorycznych barłogach i zniszczonych budach. Miski są puste. Jedna z suk – prawdopodobnie ciężarna – zerwała się z łańcucha i błąka się po okolicy. Drugi pies pilnie wymaga interwencji weterynaryjnej. To nie jest „problem sąsiedzki”.

I tu pojawia się pytanie zasadnicze: gdzie jest gmina Nowa Dęba?

Ustawa o ochronie zwierząt jasno wskazuje, że w sytuacji, gdy zwierzę pozostaje bez opieki z przyczyn niezależnych od właściciela (hospitalizacja, umieszczenie w DPS), obowiązek natychmiastowego działania spoczywa na gminie. Zapewnienie opieki, interwencji weterynaryjnej, zabezpieczenia zwierząt i ich dalszego losu nie jest „dobrą wolą”, ale prawnym obowiązkiem samorządu.

Tymczasem – jak wynika z wpisu TOZ – gmina „śpi snem zimowym”. Reagować muszą organizacje społeczne, które – paradoksalnie – działają setki kilometrów od miejsca zdarzenia. To one alarmują, nagłaśniają sprawę i zapowiadają interwencję. To one przypominają gminie, co należy do jej podstawowych zadań.

Niepokojące jest również to, że sytuacja nie wydarzyła się „w nocy” ani „nagle”. Sąsiedzi wiedzą. Widać, że psy są zaniedbane. Widać, że posesja jest opuszczona. Widać, że właścicielki nie ma. A jednak – nikt z urzędu nie zareagował z urzędu.

Czy naprawdę trzeba wpisu w mediach społecznościowych, emocjonalnego apelu i interwencji organizacji pozarządowej, by gmina zaczęła wykonywać swoje obowiązki?

Zwierzęta nie potrafią zadzwonić do urzędu. Nie napiszą skargi. Nie złożą wniosku. Dlatego odpowiedzialność administracji publicznej powinna być tym większa. Każdy dzień zwłoki to realne cierpienie – głód, choroby, stres, zagrożenie życia.

Apel TOZ brzmi jak alarm: „Gmino!!! Pobudka!”
To alarm, którego nie wolno zignorować.

Zdjęcia: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – Oddział w Tarnowie

32 KOMENTARZE

  1. Ustawa o ochronie zwierząt jasno wskazuje, że w sytuacji, gdy zwierzę pozostaje bez opieki z przyczyn niezależnych od właściciela (hospitalizacja, umieszczenie w DPS), obowiązek natychmiastowego działania spoczywa na gminie. Zapewnienie opieki, interwencji weterynaryjnej, zabezpieczenia zwierząt i ich dalszego losu nie jest „dobrą wolą”, ale prawnym obowiązkiem samorządu.

    • Tu chyba nie chodzi o dokarmianie bezdomnych zwierząt, tylko zajęcie się systemowo tym burdelem. Poza tym z tego co widzę teraz jakieś nowe osoby się zajmują przytuliskiem a tamta Pani dostała wypowiedzenie.

  2. Dajcie jescze godzinkę i gwarantuje wam, że Wiesław Wielki pod wpływem opini publicznej zajmie się wreszcie tematem i ogłosi sukces na Facebooku. Zrobi zdjęcia że pieski uratowane (czyli zamknięte w schronisku) i zbierze 200 lajków że tak świetnie działa. Wprawdzie stało się tak dopiero jak W TARNOWIE opisano zaniedbania gminy, ale kto by się tam przejmował. Wiesio jest super!

    • To czekamy na Pana Ordona, niech już kurwa się ogłasza jaki to on jest wielki, ludzie i tak mają go głęboko, ale niech zajmie się tymi psami

  3. No tak Pan Burmistrz nie przedłużył umowy osobie która nie miała w nosie zwierząt!!! Gratulacje Panie burmistrzu powinnien być medal za to!!! Wstyd . Dobrze by było zmienić natychmiast burmistrza to nasze miasto naszej gminy pieniądze a są wydawane na imprezy świąteczne dla urzędasów! A psy zamarzają z głodu. Ludzie czy chcemy aby tak dalej bylo ?

  4. Juz nie zwalaj na Panie dokarmiajace zwierzeta, bo Panie robia to z dobrego serca i z wlasnej woli a nie z obowizku, a takiej interwencji nie moze podjac osoba prywatna, owszem powinna zglosic ze zwietrztom dzieje sie krzywda jesli zobaczy, ale Panie maja swoje rejony a nie cale miasto i nie widzia co dzieje sie wszedzie, a tu jest obowiazek gminy.
    a poza tym rodzina i sasiedzi tej Pani starszej gdzie ze nie widza krzywdy zwierzat ktore zostaly bez opieki.

    • I pomyśleć, że taki „mędrzec” mógłby w jakiejś galaktyce być zastępcą burmistrza. Dokształć się, idź na jakiś kurs albo niech Ci szef wykupi jakieś szkolenie z podstaw prawa cywilnego, administracyjnego itd, a najlepiej to wróć do szkoły średniej na lekcje WIEDZY O SPOŁECZEŃSTWIE. W wolnej chwili (a tych masz dużo bo w sumie nie wiele robisz) poczytaj coś o działaniu w stanie wyższej konieczności, o kolizji praw, o tym co się dzieje gdy naruszasz jakieś prawo w imię wyższego dobra, o wyjątku dziennikarskim itd itp. Nikt Ci nie będzie tutaj na forum uzupełniał braków z twojej edukacji wielki znawco wszystkiego, wiejski pyszałku.

  5. Tu nie chodzi o psy , tylko o to żeby Ostapko mógł szczuć ludzi na Ordona . Jakby mógł to jak by już dawno go pogryzł . Redaktorku , weż się w końcu za jakąś konkretną pracę to o głupotach nie będziesz myślał

    • Tak oczywiście panie wiesiu…i to redaktor w Tarnowie pisze ze w gminie ND tak sie dzieje.

      Ręce opadają.

  6. Ostapko musiał podrzucić te psy żeby oczernić Marka Kopcia i Wiesława Ordona. Z Tarnowa je przywiózł. Srebrnym oplem. Tak było, nie zmyślam.

  7. wszyscy zamiast zapytac sie co sie dzieje z tymi paniami to k…..wa o zwierzatkach piernicza i sie martwia
    – uspic psy i po temacie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here