System kaucyjny w Polsce: większość Polaków ocenia go negatywnie. Co na to mieszkańcy Nowej Dęby?

25
Pexel

Od października 2025 roku, a w pełni od stycznia 2026, w Polsce działa system kaucyjny na opakowania po napojach – plastikowe butelki PET do 3 litrów, puszki aluminiowe do 1 litra i szklane wielokrotnego użytku. Za każde oddane opakowanie konsument ma odzyskać 50 groszy (lub 1 zł za szklaną).

Idea brzmi ekologicznie i prosto: płacisz kaucję przy zakupie, oddajesz puste opakowanie do butelkomatu i dostajesz pieniądze z powrotem. W praktyce jednak dla większości Polaków to źródło frustracji, a nie ułatwienie.

Najnowszy sondaż pracowni IBRiS dla „Rzeczpospolitej” (przeprowadzony na początku 2026 roku na ponad tysiąc osób) pokazał druzgocące wyniki: aż 50,5 proc. respondentów oceniło system źle lub bardzo źle (30,3 proc. „źle”, 20,2 proc. „bardzo źle”). Pozytywne opinie wyraziło tylko 27,6 proc., a prawie co drugi Polak (48,1 proc.) przyznał, że nigdy nie oddaje opakowań w ramach systemu. Zaledwie co piąty robi to często.

Analiza mediów społecznościowych przeprowadzona przez Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura jest jeszcze bardziej miażdżąca – aż 88 proc. wpisów i komentarzy ma wydźwięk krytyczny.

Główny problem? Butelkomaty, czyli automatyczne maszyny do zwrotu opakowań, które miały być wygodnym rozwiązaniem, stały się symbolem chaosu. Polacy skarżą się na długie kolejki, zwłaszcza w weekendy i wieczorami w popularnych supermarketach. Przyczyną są nie tylko zwykli klienci, ale przede wszystkim „hurtownicy” – osoby przynoszące całe worki czy torby pełne butelek i puszek (nawet po kilkaset sztuk naraz). Jedna taka transakcja potrafi zablokować maszynę na 10–15 minut, a zwykły klient z kilkoma butelkami stoi i traci czas. W hipermarketach w Warszawie czy Trójmieście kolejki ciągną się regularnie, a frustracja rośnie – ludzie porównują to do „magazynowania powietrza” w domu, bo opakowania nie mogą być zgniecione, inaczej maszyna ich nie przyjmie.

Kolejna bolączka to awaryjność i zacinanie się maszyn. Butelkomaty często się zawieszają, przepełniają się lub po prostu nie działają. Internauci i komentujący w sieci opisują sytuacje, gdy po wrzuceniu kilku butelek automat odmawia przyjęcia reszty, wyświetla błąd lub w ogóle nie reaguje. W mniejszych miejscowościach problem jest podwójny – tam po prostu brakuje urządzeń, więc ludzie muszą jeździć do większych sklepów albo rezygnować z kaucji. Efekt? Część opakowań trafia do zwykłego śmieci, zamiast do recyklingu.

Najbardziej irytujące są jednak problemy z naliczaniem kaucji. Zamiast oczekiwanych 50 groszy za butelkę czy puszkę, maszyny czasem przyznają tylko 10 groszy, a zdarzają się przypadki, gdy nie zwracają nic i odmawiają przyjęcia opakowania bez podania powodu. Konsumenci czują się oszukani – zapłacili kaucję przy zakupie, ale nie zawsze ją odzyskują. Do tego dochodzi konieczność sprawdzania oznaczeń na etykietach (dwie strzałki z napisem „kaucja”), co nie zawsze jest czytelne, zwłaszcza na starszych partiach produktów z okresu przejściowego.

System kaucyjny jest ponadto krytykowany jako całkowicie przestarzały.

W czasach, gdy Polska dysponuje jednymi z najnowocześniejszych w Europie sortowni odpadów (z zaawansowaną technologią 3D, automatycznym rozpoznawaniem i AI), wprowadzanie rozwiązania z końca lat 90. (jak w Niemczech czy Szwecji) to krok wstecz o kilkanaście lat. Rewolucja w sortowniach ruszyła w 2013 roku – samorządy wydały setki milionów złotych na nowoczesne instalacje (np. Kraków aż 245 mln zł na Centrum Recyklingu). Te sortownie świetnie radziły sobie z recyklingiem butelek i puszek z żółtych pojemników. Teraz jednak czyste opakowania kaucyjne omijają te instalacje, trafiając bezpośrednio do butelkomatów. Efekt? Nowoczesne sortownie 3D stoją niewykorzystane lub pracują na pół gwizdka, a gminy tracą dochody ze sprzedaży surowców – w Białymstoku szacowane straty to nawet 4,5 mln zł rocznie. Zamiast rozwijać istniejącą, zaawansowaną infrastrukturę recyklingu, dostaliśmy przestarzały system, który miał sens 20–30 lat temu, gdy nie było jeszcze nowoczesnych technologii sortowania.

Mieszkańcy dużych miast, którzy wcześniej deklarowali postawy proekologiczne, czują się szczególnie rozczarowani. System zamiast ułatwiać segregację, stał się dla wielu dodatkowym obowiązkiem i źródłem stresu. Ludzie narzekają, że muszą przechowywać w mieszkaniach stosy niezgniecionych butelek, jeździć z nimi do sklepu i stać w kolejkach, tylko po to, by czasem stracić pieniądze. W komentarzach pojawia się określenie „przymusowa tresura społeczeństwa” – zamiast zachęty do recyklingu, dostaliśmy system, który traktuje obywateli jak „darmowych pracowników PSZOK”.

Czy da się to naprawić? A może lepiej zrezygnować z tego pomysłu ? Na razie jednak większość Polaków patrzy na butelkomaty z niechęcią i rezygnuje z systemu. Dobry pomysł na papierze, w praktyce – źródło codziennej irytacji i cofnięcie polskiej infrastruktury recyklingowej. Czas pokaże, czy władze wyciągną wnioski, zanim frustracja jeszcze bardziej wzrośnie.

25 KOMENTARZE

    • Bzdura! System kaucyjny = kasa dla niemieckich korporacji i upodlenie Polaków. Mamy nowoczesne sortownie. Po co robić śmietnik w domu i biegać po mieście z worami śmieci?

  1. Jakoś tych 15 minutowych kolejek do nowodębskich automatów nie widać, a z relacji znajomych ze Stolycy ten obraz nędzy i rozpaczy kreślony przez pana redaktora jest nieprawdziwy. A pan redaktor jakiś problem napotkał w ND przy zwrocie butelek?

    • Widać. Idziesz do Lidla, jeden facet z workiem butli stoi 10 minut bo maszyna raz zassysa raz wypluwa. Jakim trzeba być niewolnikiem żeby godzić się na robienie z własnego domu śmietnika i cieszyć z nakazu latania ze śmieciami po mieście. Eurokołchoźniki z was i tyle.

    • A w Chmielowie koło biedronki zastój w butelki macie już od tygodnia. Worów wokoło,że samego urządzenia nie widać

    • Wzruszyles mnie, i postanowilem ze jak diabli wezma tuska to zaczne pic i wszystkie opakowania beda twoje aby ci na chleb nie brakowalo

    • A to czasem pomarańczowy przyjaciel PIS-u i prawie laureat pokojowej nagrody Nobla nie maczał palców w ogólnoświatowych cenach paliw?

    • zamaiast nagrody nobla nawrocki mu obiecal glowna nagrode najblizszego konkursu chopinowskiego wiec moze w zamian cos spusci z cen ropy

  2. Ten system powoduje więcej problemów niż pozytywów, wiec powinien zostać zniesiony. Małpki jak zalegały tak zalegają nadal. Ludzie sortowali plastikowe butelki, gdyż były przeznaczone do tego odpowiednie kubły, a teraz pojawił się problem, ponieważ większość idzie do butelkomatu, więc firmy od wywozu śmieci automatycznie zwiększają koszty, co powoduje, że rachunki stają się coraz wyższe. I taka to właśnie „ekologia”. Dojenie obywatela w najlepsze i dodatkowo robienie z niego śmieciarza.

    • Są plany aby małpi były zwrotne, a co do piwa to powinien być jeden wzór butelki dla każdego browaru aby każda firma brała jednakowe zwrotne opakowania, to trzeba wymusić na producentach takich jak Łomża, Hainkeken i inni

  3. Ja tam oddaję butelki PET, tak jak za czasów słusznie minionych oddawałem makulaturę na skup. Zawsze kilka pieniążków wpadnie.

    • Nic by nie wpadło gdyby wcześniej nie opodatkowano butelek i puszek po 50gr i 1zł
      Ale widać że lubicie jak was ktoś dyma…

    • Wy byście papierki po skinersie zbierali gdyby wprowadzili kaucje 50gr. Śmieci powinny iść za darmo do spalarni i dawać ciepło czyli zarabiać na siebie.

    • Mam pomysł! W robocie najpierw wam zabiorę 100zl ze u mnie pracujecie, ale na koniec miesiąca jak nie opuścicie ani jednego dnia roboczego to wam oddam w pensji. Czaicie? Zawsze parę groszy wpadnie jak raczył napisać Piżmak.

  4. Od października ubieglego roku do obrotu trafilo 530mln opakowań, z czego zwroconych zostalo 28mln… a teraz obliczcie sobie sami jaka to rożnica i ile pieniadzy zostało zabranych nam zwyklym ludziom i gdzie trafily… jak widzę po 5-6 osob stojacych w kolejce do butelkomatu, trzymających lub wiozących w koszyku wory butelek, stojących czesto ze znudzonymi czekaniem dziecmi to zastanawiam się do czego jeszcze zmuszą biednych ludzi , to jest jakis kolejny test czlowieczeństwa… i jak ktos mowi ze nie widac tych stojacych to albo robi zakupy o 10 rano kiedy wszyscy są w pracy albo jest slepy bo ja widze za kazdym razem jak wchodzę kogos czekającego przy tym ustrojstwie.. polecam zacząc pic filtrowaną wodę i zaprzestać kupowania puszek , ciekawe co zrobiliby producenci pepsi, cocacoli i inni gdyby nagle cale spoleczebstwo zaprzestalo kupowania tego swinstwa.. domyslam się ze zaraz by wycofano kaucje , taka prawda

    • W Chmielowie nie ma zwracających butelki bo nie ma możliwości zwrotu.Worki z butelkami nie długo zajmą cały parking. Nie wiem dlaczego nikt tego nie odbiera?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here