Rada Miejska oszczędzi 50 tysięcy zł na dietach. Będzie mniej członków komisji

85

Rada Miejska w Nowej Dębie podczas dwóch nadzwyczajnych sesji, podjęła decyzję o ograniczeniu ilości członków komisji stałych z 8 do 3 osób. Radni nie pracujący w komisjach będą od tej chwili otrzymywać dietę w wysokości 18 zł. Ruch ten ma przynieść około 50 tysięcy oszczędności w skali roku.

Z pomysłem obniżenia diet samorządowców wyszła grupa radnych kojarzona z burmistrzem Wiesławem Ordonem.  Ruch ten prawdopodobnie ma związek z faktem, że część wnioskodawców od kilku miesięcy otrzymuje niższe uposażenie ze względu na fakt, że nie pracują w żadnych komisjach. Można więc przypuszczać, że tym projektem postanowili „zagrać na nosie” pozostałym radnym i „odwdzięczyć się” za obniżenie apanaży. Wnioskodawcy oficjalnie zaprzeczają jakoby kierowała nimi chęć zemsty. W uzasadnieniu uchwały powoływali się na „znaczący ubytek w przychodach podatkowych gminy połączony z fatalnym stanem infrastruktury podstawowej opieki zdrowotnej”.

Jakie są diety radnych?

Diety nowodębskich radnych nie należą do wygórowanych. Radny nie będący członkiem żadnej komisji otrzymuje  286 zł miesięcznie, pod warunkiem że bierze udział w sesji. Przewodniczący poszczególnych komisji otrzymują 716 zł. Z kolei na konto przewodniczącego rady wpływa 1395 zł. Jako, że przepisy prawa pozwalają dietę w wysokości 2013,10 zł, trudno mówić o rozrzutności. „Szeregowy radny” dostaje zaledwie 14% tej kwoty.  Przewodniczący komisji  tylko 35%.  W innych podobnej wielkości miejscowościach, a nawet tych mniejszych, diety są na znacznie wyższym poziomie. Warto dodać, że w tej kadencji rada miejska poczyniła już oszczędności na dietach poprzez zmniejszenie liczby członków komisji stałych. Ruch ten został zaskarżony do wojewody i sądu przez …. tych samych radnych którzy teraz domagają się obniżek. Wojewoda odrzuciła jednak skargę, obalając jednocześnie klangor tej grupy radnych jakoby uchwała była „bezprawna”. Zgodnie z propozycją złożoną przez Helenę Tłusty, Marka Kopcia, Mariana Tomczyka, Tomasza Gazdę, Stanisława Rawskiego i Stanisława Skiminę radni otrzymywaliby 36zl diety, a przewodniczący rady 81 złotych.

Dlaczego dwie sesje jednego dnia?

Zanim przejdziemy do relacji z obrad nowodębskich rajców, warto odpowiedzieć na pytanie dlaczego w jednym dniu odbyły się dwie sesje nadzwyczajne. Jak wyjaśnia wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Wolan, wynika to ze względów proceduralnych: – Jako że radni pana burmistrza twierdzą, że z finansami gminy dzieje się coś niedobrego, postanowiliśmy poprosić panią skarbnik o wyjaśnienia.  Chcieliśmy aby stało się to na sesji, tak aby wszyscy mieszkańcy mogli się zapoznać ze stanem budżetu miasta. Ustawa o samorządzie gminnym stanowi, że do porządku obrad sesji nadzwyczajnej można wnieść zmiany ale tylko za zgodą wnioskodawców. Nie mając pewności czy nasi koledzy zgodzą się na wprowadzenie tego punktu do dyskusji, postanowiliśmy zwołać drugą sesję gdzie bez przeszkód zostanie omówiony stan finansów gminy – tłumaczy Wolan.

Troska o dobro gospodarki czy polityczny populizm?

Skoro już o finansach gminy mowa, warto przez chwilę zatrzymać się na tym punkcie. To, że wprowadzone przez rząd  covidowe obostrzenia uderzają w gospodarkę widać gołym okiem. Najbardziej cierpią branże objęte lockdownem, a zwłaszcza hotele, gastronomia, siłownie, branża rozrywkowa etc. Nowodębscy radni we współpracy z burmistrzem, wychodząc naprzeciw lokalnym przedsiębiorcom, dokonywali umorzeń podatków i „kapslowego”. I tutaj warto przypomnieć wyniki ostatniego głosowania w temacie „nowodębskiej tarczy” dla biznesu. W sprawie zwolnień z podatku od nieruchomości 13 radnych było „za”, a jedna radna (Helena Tłusty) wstrzymała się od głosu. W sprawie zwolnienia z „kapslowego” 11 radnych było „za” natomiast dwoje wstrzymało się od głosu: Helena Tłusty, Marek Kopeć. Pikanterii dodaje fakt, że to właśnie ta dwójka radnych w uzasadnieniu uchwały o obniżce diet powoływała się na pogorszenie stanu gospodarki. Tej samej gospodarki, której nie wspomogli czasowym umorzeniem danin publicznych… W tym miejscu powstaje pytanie co naprawdę miał na celu podpisany przez nich projekt uchwały. Troskę o finanse publiczne i kondycje gospodarki, czy może jednak medialną i polityczną „wojenkę”?

Skarbnik gminy dementuje informacje o złym stanie budżetu

W uzasadnieniu do uchwały o radykalnej obniżce diet samorządowych, zawarto zatrważające informacje jakoby w budżecie gminy doszło do znaczącego ubytku dochodów. Informacje te zamieściły media lokalne które oparły się jedynie na wrzutce grupy radnych i nie skonfrontowały tego faktu z gminnymi urzędnikami. Jako, że taka informacja źle wpływa na wizerunek gminy podjęto decyzję o zwołaniu nadzwyczajnej sesji podczas której głos zabierze osoba zajmująca się budżetem  –Analiza pierwszego kwartału nie wskazuje aby coś złego się działo – powiedziała na sesji skarbik gminy Magdalena Skura, zadając tym samym kłam twierdzeniom wnioskodawców. Dodała również, że przy tworzeniu budżetu uwzględniono zmniejszenie dochodów spowodowane pandemią i do tychże dochodów zaplanowano wydatki.  Przewodniczący Paweł Grzęda jako przykład wskazał budżet domu kultury, który co roku wynosił 1,5 mlna rocznie, a przewidując dalszy lockdown zmniejszono wydatki na te placówkę o 200 tysięcy, przeznaczając je na cele inwestycyjne.

Dieta. Dodatkowy dochód czy fundusz na cele społeczne?

Paweł Grzęda zapytał o jakim ubytku dochodów jest mowa. Radny Marian Tomczyk odwołał się do udzielonych przez samorząd zwolnień z podatków i opłat dla przedsiębiorców poszkodowanych lockdownem. Paweł Grzęda dopytywał co to jest znaczący ubytek w skali ponad 80 milionów budżetu jednak  nikt z wnioskodawców nie był w stanie wskazać konkretnej kwoty. Jednocześnie przewodniczący komisji budżetowej wyjaśniał jaka jest systemowa rola diety: –Do czego służy dieta? Co do zasady jest to rekompensata za koszty ponoszone w ramach działalności radnego: sesje, komisje, spotkania, narady. Większość z wnioskodawców pracuje na etacie, z kolei nasza grupa to w większości drobni przedsiębiorcy. W chwili obecnej musieliśmy zamknąć działalność aby być na sesji. Nie generujemy więc dochodu, a jednak musimy pokryć koszty funkcjonowania firm. Dieta nie jest więc pensją, a pokryciem kosztów związanych z działalnością publiczną.

Jednak najważniejszym argumentem w obronie diet jest fakt, że są one przekazywane na cele społeczne. – Ja nie potrzebuje diety dla siebie. Ja zgodnie z obietnicą wyborczą moją dietę przekazuje osobom potrzebującym. Tej pomocy nie da się udzielić z budżetu gminy ze względów prawnych. Jeśli te pieniądze trafią do budżetu, nie będą mogły być wykorzystane na pomoc stowarzyszeniom czy osobom indywidualnym w takiej formie w jakiej czynie to obecnie– mówił Paweł Grzęda. – Mam dokładną listę gdzie i na co przezonaczona została moja dieta, ale nie będę jej publicznie odczytywał. Jeśli ktoś chce się z nią zapoznać, zapraszam do kontaktu – dodaje w rozmowie z InfoNowaDeba radny Grzęda.

Wtórował mu radny Tomasz Wolan który podkreślał, że przeznacza dietę na wiele inicjatyw w swojej miejscowości. Ostatnio informowaliśmy o sfinansowaniu serca na nakrętki jakie z diety ufundował Tomasz Wolan. Jeśli te pieniądze wróciłyby do budżetu, wówczas o ich przeznaczeniu decydowałby burmistrz i mogłyby one trafić do innych (w domyśle konkurencyjnych) okręgów wyborczych. Rok temu radny Tomasz Wolan zainicjował challange mający na celu przeznaczenie diet i zarobków samorządowych na szpital w Nowej Dębie. W akcji wzięło udział wielu samorządowców, a pełna lista darczyńców znajduje się na stronie szpitala. Udało mu się również pozyskać sprzęt AGD od firmy Amica dla Domu Pomocy Społecznej w Nowej Dębie. Również rok temu radni Tomasz Dziemianko i Damian Diektiarenko przekazali Zespołowi Ratownictwa Medycznego pralko-szuarkę. – Mimo, że koledzy radni prowokują nas do tego, to nie będę wymieniał wszystkich podmiotów którym przekazałem swoją dietę. Te stowarzyszenia doskonale to wiedzą. Nie potrzebuję poklasku – mówi w rozmowie z Info przewodniczący rady. W podobnym tonie wypowiedział się Tomasz Dryka, który swoją dietę przeznacza chociażby na potrzeby inwestycyjne w swojej parafii, których nie można pokryć z kasy gminnej.

Padło pytanie również o podwyżkę pensji dla burmistrza i czy zostałaby ona udzielona przez wnioskodawców w dobie pandemii. Tu również nie padła konkretna odpowiedź. Radny Tomczyk stwierdził, aby te decyzję podejmowali ci, którzy ustalili wynagrodzenie burmistrza na obecnym poziomie. Sam w grudniu 2019 roku, podpisał się pod wnioskiem ustalającym wynagrodzenie burmistrza na najwyższym możliwym poziomie. Propozycja ta został zdjęta z porządku obrad.

Radny Tomasz Wolan przytoczył zapis protokołu komisji budżetowej z 18 grudnia 2014 roku, przypominając, że był to okres pandemii ptasiej grypy. Wówczas radny Tomczyk wnioskował o podwyżkę diet dla przewodniczących komisji stałych z 687 zł na 800 zł. – Jak był u władzy chciał podwyżek, jak trafił do opozycji to chce obniżek – ironizuje w rozmowie z Info radny Wolan.

Pyrrusowe zwycięstwo radnych burmistrza: 50 tysięcy oszczędności na dietach

Po burzliwej dyskusji podjęto decyzję o wprowadzeniu poprawek do projektu uchwały radnych burmistrza, sprowadzających się do radykalnego obniżenia diet radnym nie zasiadającym w komisjach stałych. Jednocześnie (na drugiej sesji) zmniejszono składy komisji stałych z 8 do 3 osób.  Z członkostwa z komisji wykluczono radnych ze wszystkich opcji tzn. zarówno „radnych burmistrza”, jak również „nowej rady”. Diety prezydium i przewodniczących komisji, pozostały bez zmian. Radny Tomczyk twierdził, że ustawa o samorządzie i statut gminy nie pozwala na wnoszenie poprawek, jednakże nie udało nam się znaleźć takich zapisów.

Ruch ten wedle różnych szacunków może przynieść 50 tysięcy złotych oszczędności rocznie. Jeszcze więcej oszczędności mogłyby przynieść ruchy kadrowe w urzędzie jak chociażby likwidacja stanowiska zastępcy burmistrza, jednak na ten ruch nie godzi się burmistrz Wiesław Ordon.

Tak czy owak, wnioskodawcy uchwały o obniżeniu diet odnieśli „pyrrusowe zwycięstwo”. Z jednej strony samorząd dokonał znaczącej oszczędności na dietach, z drugiej strony są to ich własne diety których nie będą mogli już przeznaczyć na cele społeczne czy chociażby zwrot kosztów paliwa.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w całej akcji chodziło tylko i wyłącznie o medialny rozgłos. Faktem jest, że populistyczne zagrania uderzające „w zarobki władzy” dobrze sprzedają się w gazetach. Medialna burza jednak ucichnie, a przed gminą stoi wiele wyzwań i problemów które trzeba rozwiązać. Warto więc by zamiast toczenia politycznych wojenek, radni skupili się na merytorycznej pracy na rzecz miasta.

Zaoszczędzone 50 tysięcy złotych będzie można przeznaczyć chociażby na projekt nowej przychodni ( o czym wspomniał radny Marek Kopeć) lub miejscowy plan zagospodarowania, który umożliwiłby jej lokalizację przy drodze krajowej nr 9 w paśmie między rondem a Stokrotką (odlesienie pod cel publiczny).

0

85 KOMENTARZE

  1. Gratuluję Tomaszowi Gazdzie. Chłopaki zostawili go w 3 komisjach żeby miał te 7 stów diety. To się podpisał pod populistycznym wnioskiem Mariana i Kosmity. W efekcie wyleciał z komisji i ma tyle diety ile zapragnął czyli 20 zł. Rodzina może być dumna! Prawdziwy z pana filantrop.

    +36
    • Nie tylko ograni, aby nie wpasc w dolek wykopany przez nich z drugiej polowy czmychneli jak tchorze,widzialem jak na czele uciekajacych marian sadzil ogromne skoki a pozostala piatka zlana potem ledwo nadazala wiec byl to widok wspanialy

      +29
  2. Proszę przeznaczyć te 50 patyków na nową fontannę. Można wmurować tabliczki z nazwiskami sponsorów. Niech potomni zapamiętają te nazwiska.

    +14
  3. „Radny Tomasz Wolan przytoczył zapis protokołu komisji budżetowej z 18 grudnia 2014 roku, przypominając że był to okres pandemii ptasiej grypy. Wówczas radny Tomczyk wnioskował o podwyżkę diet dla przewodniczących komisji stałych z 687 zł na 800 zł. – Jak był u władzy chciał podwyżek, jak trafił do opozycji to chce obniżek – ironizuje w rozmowie z Info radny Wolan”

    buahahaha XD

    +21
  4. Chciałem pogratulować radnym burmstrza i jemu samemu kolejnego zwycięstwa. Udało się wam nakręcić medialną gownoburze o której za tydzień lub dwa nikt już nie będzie pamiętał. Natomiast Wy będziecie zarabiać tyle ile sami sobie ustaliliście, a więc wszystko gra i koliduje jednocześnie. Ponoć po sesji Marian odpalając szluga miał powiedzieć do Heleny „jeszcze jedno takie zwycięstwo i jesteśmy zgubieni”. :)

    +19
  5. Miało być 100 tyś oszczędności, gdzie reszta diet… oczywiście jak zwykle zagrali na nosie społeczeństwa,pokazali jacy to nie są super, widać słoma z butów wystaje…ludzie was rozliczą za to…

    +5
  6. Radni juz dawno bo juz na poczatku kadencji zaczeli ciecia:1 obnizenie pensji burmistrza, 2 zlikwidowanie strazy miejskiej, 3 teraz oni sami. Ile to razem w kasie miejskiej jest wiecej? Moze wystarczy radnym na spelnienie pozostalych przedwyborczych obietnic

    +8
  7. Opozycja poszła na wojnę. Tylko że poszli z kosami na karabiny i teraz płaczą :) co za czasy, że takie wybitne osobistości zasiadają w radach miast :)

    +9
  8. Marian z Markiem i Belką wystawili Staszków i Tomka. Nie wiem dlaczego burmstrz ich nie powstrzymał. Tak czy owak słuchajcie dalej Mariana i Marka Kopcia a wyjedziecie na tym jeszcze lepiej niż do tej pory.

    +14
  9. Radni honorowo sobie obniżyli diety. To jednak są groszowe sprawy. Ja się pytam kiedy nauczyciele sobie obniża? Tam dopiero byłaby oszczędność.

    +10
    • Tu bym się nie zgodził. Stasiu Rawski zgodnie z tradycyjną genderowską doktryną dał publiczny pokaz samogwałtu. Wprawdzie był to gwałt na własnym portfelu i został dokonany w nieco egzotycznej kompani (vide Helena) ale co tam, konsekwencja i wierność zasadom się liczy.

      +1
  10. A co taki płacz słychać? Wnieśli uchwałę o drastycznej obniżce diet a teraz słychać płacz? Czyżby wnoszący uchwałę mieli nadzieję, że jednak większość ją odrzuci? Ale jaja

    +12
    • Wydaje sie ze Dokładnie to mieli na mysli zagranie z dietami zrobimy oni i tak pewnie nie obniżą ale przynajmniej zrobimy zafyme i oczernimy nich ze niby budujemy przychodnie bo to takie chwytliwe. Kto troszke złapał tej polityki w Nowej Dębie to wie dobrze ze to była tylko walka polityczna. Tak mi sie wydaje

      +9
  11. Szczerze Marianie tomczyku radny robicie zadyme nikomu niepotrzebną wciągacie w swoje gierki innych radnych. Przez co tylko tracą. I co teraz apel wyglosisz ? Dziwie sie tym radnym ze dają sie tak wpuścić w maliny. Żal ze idą jak owieczki za ich liderem grupy Marianem z Cygan. Czas na pobudkę

    +15
  12. Marian rozegrał te partie jak Bonaparte. Doprowadził do tego, że jego koledzy Gazda i Rawski będą mieć 18 zł. Brawo Maniek! Rozjechałeś swoich kolegów walcem.

    +14
  13. tez tak uważam robić swoje nie patrzeć na tych tomczyków i tłustych skiminów sałków itd wydaje mi sie ze oni są tu już ze sto lat te same buzie . oni juz byli tyle lat i narzekają. to niech nie przeszkadzają innym . Możecie mówić pisać co chcecie czy sie ich nie lubi czy nie ale gołym okiem widać jak ruszyło wszystko w naszym Mieście i to nie jest tylko moja opinia .

    +10
  14. Obniżono diety tym którzy wnioskowali o obniżenie diet. Mimo, że tak się stało to mariany wylewają żale w internecie. chcącemu nie dzieje się krzywda. macie coście chcieli.

    +11
  15. Fontanna, moski nad bystrzykiem, chodnik od mopsu w strone basenu, ul. Śmiśniewicza, chodnik od pkp na strefe…gdzie te obietnice wyborcze?

    +14
  16. Rawski,to twoja ostatnia kadencja.Zamiast robić coś dla Tarnowskiej Woli i Rozalina to wciągają Cię w polityczne wojenki,tfu!

    +6
  17. Radny z mojego okręgu Tomasz G. odkąd jest radnym nic dla mieszkańców nie zrobił. A przepraszam, chwalił się huśtawką dla dzieci, którą polecił postawić tam gdzie ptaki sra…ą pod drzewem. No to jak na kilka kadencji to sporo. Wysokość diety odpowiednia

    +3
    • #Matka. Bowiem On nie ma coś zrobić lub stworzyć konstruktywnego i wymiernego – On ma tylko podnosić rękę w odpowiednim momencie lub przyklaskiwać.

      +1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here