Sukcesy lekkoatletek z Nowej Dęby w Warszawie

12

16-01-2012

Zawodniczki MKS Stal Nowa Dęba juniorka młodsza Katarzyna Wojciechowska i młodziczka Marcelina Serafin miały bardzo intensywny sportowy weekend, który spędziły w stolicy. Po zwycięstwie w Łodzi kolejny sukces zanotowała Marcelina,która była bezkonkurencyjna wśród młodziczek na dystansie 1000m osiągając czas 3,16,50. Podobnie jak w Łodzi przewagę 6 sekund nad drugą zawodniczką osiągneła na ostatnich dwustu metrach popisując się imponującym finiszem.



Fot.: Nowodębskie zawodniczki tuż przed startem

W niedzielę Marcelina wraz Kasią wystartowały w ulicznym Biegu Bielan na dystansie 5km. Bieg był rozgrywany w bardzo ciężkich warunkach przy silnym wietrze i padającym śniegu. Obydwie dziewczyny spisały bardzo dobrze– relacjonuje trener Bogdan Karkut.

Marcelina zdecydowanie zwyciężyła w kategorii młodziczek osiągając w tych ciężkich warunkach świetny jak na 15 letnią dziewczynę rezultat 20 minut,29 sekund. Dużym wyczynem popisała się 17 letnia Kasia Wojciechowska,która najpierw pobiegła w biegu Bielan na dystansie 5km zdecydowanie wygrywając kategorię juniorek i zajmując wysokie 4 miejsce w klasyfikacji generalnej kobiet osiągając czas 20 min 07 sek a następnie po 30 minutowej przerwie pobiegła w Biegu Chomiczówki na dystansie 15 km również zwyciężając w kategorii juniorek do 19 lat.

Kasia Wojciechowska potraktowała obydwa starty jako mocny trening wytrzymałości nad którą aktualnie pracuje. Warto dodać,że Kasia była trzykrotnie nagradzana przez organizatorów, gdyż poza zwycięstwami w obydwu biegach była najmłodszą uczestniczką Biegu Chomiczówki za co otrzymała od organizatorów specjalną nagrodę.

/info

0

12 KOMENTARZE

  1. Chyba trenera trochę po… bo tak eksploatuje te dziewczyny. Jakby było 3 biegi jeszcze na 30km to tez by kazał Kasi biegać! Dramat!!! A młoda ma 14 lat i powinna mieć zakaz biegania ulicy, bo nic z niej nie będzie a ma wielki talent. Trochę umiaru Panie Karkut bo za 2 lata nie będzie miał Pan z kim pojechać na zawody. Jestem załamany że były zawodnik każe biegać w tych biegach ulicznych. Wojciechowskiej już tylko to pozostało i górskie, ale "młodej" szkoda,

    0
  2. Nie chcę nikogo tu urazić ale te komentarze #7 i #8 pisały najwyraźniej osoby ,które nigdy nie miały do czynienia z profesjonalnym treningiem lekkoatletycznym a już na pewno nie biegowym. Ja wyznaję zasadę ,podzielaną zreszta przez część trenerów ,że biegania nie należy sie bać a zaszkodzić to może nawet krótki start na 600m jeśli zawodnik jest do niego nieprzygotowany. Zarówno Kasia jak i Marcelina były do tych biegów odpowiednio przygotowane i skończyły je w bardzo dobrej kondycji.To,że bieganie ulicy może zaszkodzić byłoby prawdą gdybyśmy treningi prowadzili pod biegi uliczne ale one sa tylko przerywnikiem w pracy treningowej bo na co dzień asfaltu unikamy.Biegamy w nich rzadko i trochę dla przyjemności traktując też jako ocenę aktualnego poziomu wytrzymałości więc nie wiem co tu ma zaszkodzić. Marcelina zrobiła bardzo duży postep na 1000m ale zrobiła go spokojnym treningiem bieganym najczęściej w I zakresie lub drugim, a nie piłując tempo i siłę jak to robi większość jej rówieśniczek więc jaka jest tu ekspolatacja. Jeśli ktoś twierdzi ,że trenującej pod biegi długie i górskie Kasi- 17 -latce z 4 letnim stażem treningowym zaszkodzi przebiegniete w Warszawie w drugim zakresie 20 km w dwóch biegach to niech odpowie jak ma sobie poradzić na Mistrzostwach Świata w biegach górskich gdzie przez 4km bez chwili wytchnienia musi sie wspinać pod górę. Chyba,że ma jechać tam na tzw. żywca i umierać w połowie dystansu? Jak się ma odpowiednie przygotowanie to się kończy bieg w dobrej kondycji nic nie zaszkodzi i jest na to wiele przykładów np maraton przebiegnięty przez juniorkę Kamilę Gradus w 2,42. Kamila biegała jeszcze potem przez kilkanaście lat i wygrywała wiele maratonów reprezentując Polskę na I.Olimpijskich . Najlepszy w historii Polski maratończyk G.Gajdus jako 13 latek przebiegł maraton w 3 godz. 20 minut. Potem biegał na międzynarodowym poziomie jeszcze 25 lat ,ustanowił nie pobity do dziś rekord Polski w maratonie i jakoś się nie skończył w odróżnieniu od 99% swoich kolegów oszczędzanych na "później" i prowadzonych jak książka pisze. Henryk Szost najlepszy obecnie biały maratończyk w Europie bieganie zaczynał od juniorskich biegów górskich i bardzo to sobie chwali (wywiad na bieganie.pl)Z ostatnich czasów Szymon Kulka 18 latek brązowy medalista ostatnich ME na 10 000m biegał jako młodzik na ulicy 5km a jako junior młodszy 10 km na ulicy i to nie raz i jakoś świetnie sie rozwija. Takich przykładów mogę podawać w nieskończoność bo analizowałem przebieg karier większości zawodników ,którzy coś w zawodowym sporcie osiągneli. te przykłady łączy jedno: Oni wszyscy według obiegowych opinii nie powinni biegać dłużej niż 2 lata. A biegali.Ja sam w okresie od 14 do 19 lat przebiegłem ponad 80 biegów ulicznych w tym kilka półmaratonów i jeden maraton jako 18 latek i do tej pory intensywnie biegam i nic mi nie jest. Nie wydaje mi się żebym coś więcej osiągnął gdybym biegał tylko bieżnię bo to już skala talentu i mnóstwo innych czynników decyduje czy ktoś przeskoczy pewien poziom.
    Nie chciałem tu nikogo przekonywać do moich poglądów tym bardziej,że większość osób nie ma odwagi podpisać się pod swoim wpisem ale przedstawiłem po prostu swój punkt widzenia.
    A biegi górskie i uliczne choć rzadko to będziemy biegać dalej oczywiście.
    Pozdrawiam wszystkich. B.Karkut

    0
  3. Bo tutaj chodziło komentatorom nr 7 i 8 o to że w wieku 14 lat a więc w wieku dojrzewania nie należy biegać po asfalcie zbyt długich dystansów bo wtedy dojrzewają wszystkie kości i w tym wypadku lekarze nie zalecają takiego biegania gdyż większość osób ma potem problemy z kolanami i mięśniami i potem nie da się zazwyczaj tego wyleczyć i konieczna jest niestety operacja kolan a następnie opuszczenie treingów na bardzo długi czas a po takim okresie przerwy bardzo trudno jest wrócić dobiegania dlatego trenerze zalecam aby pana zawodniczki nnie biregały teraz po asfalcie na takich dystansach niech spróbują sił na bieżni!!!!
    Piszę tak tylko dlatego że jestem lekarzem sportowym i mamm bardzo duże doświadczenie w lekkiej atletyce bo muszę się przyznać żę kiedyś sama biegałam i byłam dość dobrą zawodniczką i właśnie zakończyłam przygodę w lekką atletykę przez bieganie po asfalcie trenerzy mnie wystawiali na zawody bo mieli podobne zdanie do trenera Karkuta i tak to się zakończyło że musiałam przejsć wiele skomplikopwanych operacji kolanowych i potem przez pewien okres czasu moje nogi były nie zdolne do chodzenia i musiałam leżeć w łóżku a kiedy okres ten miałam już za sobą to rozpoczęła się długo trwająca i bardzo kosztowna rehaboilitacja, na którą poszło bardzo wiele pieniędyz mojej rodziny nie tylko moich rodziców gdyż kuż wszystkie nasze pieniądze poszły na moje leczenie!!
    Dlatego ostrzegam trenera Karkuta i innym zawziętych trenerów lekkiej atletyki aby wyciągnęli wnioski z tego co robią oni z młodymi zawodnkiami gdyż np, Marcelina Serafin ma dobre wyniki ale w najbliższym czasie może ich nie mieć przed bieganie po asfalkcie i uciążliwe treningi!!!
    Pozdrawiam dr.M.Kowalik

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here